Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 0 Głosów - 0 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Autor Wiadomość
Carina Offline
Junior Member
**

Liczba postów: 39
Dołączył: Jul 2006
Reputacja: 0
Post: #1
RE: Teatr
Czy teatr jest dla was jakąś rozrywką? Czy uważacie, że jest to staromodny sposób spedzania czasu? A może nudny lub zbyt trudny w odbiorze?

Chodzice czasem do teatru? Z własnej woli czy z woli polonisty? Tongue

Jeśli lubicie teatr to jakie są wasze ulubione dramaty lub konkretne inscenizacje?
07-18-2006 20:29
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
fallen angel Offline
Debil
*****

Liczba postów: 5,504
Dołączył: Mar 2005
Reputacja: 1
Post: #2
 
Jestem za operą... "Aida" :wub:

user posted image
07-18-2006 20:33
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Carina Offline
Junior Member
**

Liczba postów: 39
Dołączył: Jul 2006
Reputacja: 0
Post: #3
 
A ja nie przepadam za operą. jak już to balet - najlepiej DZIADEK DO ORZECHÓW - ostatnio przepięknie zinscenizowany w poznanskim Teatrze Wielkim.
07-18-2006 21:05
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
fallen angel Offline
Debil
*****

Liczba postów: 5,504
Dołączył: Mar 2005
Reputacja: 1
Post: #4
 
Do teatru w Chorzowie za często nie chodziliśmy. Ale podobała mi tam się jedna rock opera - "Jesus Christ Superstar" - z Radkiem w jednej z ról Cool

user posted image
07-18-2006 21:07
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Siostra Ambivalencja Offline
Posting Freak
*****

Liczba postów: 3,793
Dołączył: Apr 2005
Reputacja: 0
Post: #5
 
sadness pain+Dzisiaj, 21:07test napisał(a):
Cytat: (sadness pain @ Dzisiaj, 21:07)
Do teatru w Chorzowie za często nie chodziliśmy.

No wy nie, ale my z naszą nawiedzoną polonistką co chwilę lataliśmy :|
Ostatni raz w teatrze byłam na "Balu u Wolanda" z Maćkiem Maleńczukiem w roli głównej. Najciekawszą sztuką, jaką miałam okazję zobaczyć, był "Krzyk", a najlepiej bawiłam się na "The Rocky Horror Show" :lol: Wszystko było wystawiane w Teatrze Rozrywki w Chorzowie.
07-18-2006 21:34
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Dein Lakai Offline
Niesarniusza
******

Liczba postów: 16,801
Dołączył: Jun 2005
Reputacja: 4
Post: #6
 
Bardzo nie lubię teatru. Męczy mnie pseudo kameralna atmosfera i sztucznośc przerysowanych emocji.
Wolę film. Nie dlatego, że teatr jest za ambitny. Poprostu temat jest zbyt "wyduszony".

Gdyż nie mogłem nigdy wyrzec się skrytej nadziei, że pod osłoną nocy moją zwykłą facjatę zastąpi jakaś nowa, świeża twarz. Kiedyś na przykład byłoby to ufne i poważne oblicze sarny, która by mnie obserwowała swoimi wydłużonymi w kształt migdału zielonymi oczyma w gwiaździstym podlewie mojego lustra. A ja bawiłbym się ruchliwymi, pełnymi ekspresji uszami, których żywość wynagradzałaby mi dziwne zaostrzenie rysów twarzy.
07-18-2006 21:36
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Carina Offline
Junior Member
**

Liczba postów: 39
Dołączył: Jul 2006
Reputacja: 0
Post: #7
 
Cytat:Męczy mnie pseudo kameralna atmosfera


Na spektaklach mistrzów takich jak panowie Warlikowski czy Lupa nie ma kameralnej atmosfery... tam są tłumy.





Cytat:Wolę film


w filmie aktor traci trochę swojej aktorkiej wartości. W teatrze lepiej poznajemy nie tylko bohatera sztuki ale też samego aktora.

Dlatego m.in. najbardziej podobają mi się spektakle przedstawiające aktorów jako aktorów, o aktorstwie, zawód: aktor, teatr zza kurtyny... takie jak np. farsa "Czego nie widać" albo "Mewa" Czechowa i "Sztuka Hiszpańska" Rezy. Zna ktoś może? Smile
07-18-2006 22:12
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Dein Lakai Offline
Niesarniusza
******

Liczba postów: 16,801
Dołączył: Jun 2005
Reputacja: 4
Post: #8
 
Carina+Dzisiaj, 22:12test napisał(a):
Cytat: (Carina @ Dzisiaj, 22:12)
Na spektaklach mistrzów takich jak panowie Warlikowski czy Lupa nie ma kameralnej atmosfery... tam są tłumy.

Toś mówię, że atmosfera jest pseudokameralna.

Cytat:w filmie aktor traci trochę swojej aktorkiej wartości. W teatrze lepiej poznajemy nie tylko bohatera sztuki ale też samego aktora.


Dobry aktor nie traci aktorskiej wartości, bez względu na to, czy gra na żywo w teatrze czy występuje w filmie.
To tylko jakimś niespełnionym oszołomom wydaje się, że wspinają się na wyżyny tylko dlatego, że to teatr nie film. To trudniejsze oczywiście, ale niektórym naprawdę tylko się wydaje.

Gdyż nie mogłem nigdy wyrzec się skrytej nadziei, że pod osłoną nocy moją zwykłą facjatę zastąpi jakaś nowa, świeża twarz. Kiedyś na przykład byłoby to ufne i poważne oblicze sarny, która by mnie obserwowała swoimi wydłużonymi w kształt migdału zielonymi oczyma w gwiaździstym podlewie mojego lustra. A ja bawiłbym się ruchliwymi, pełnymi ekspresji uszami, których żywość wynagradzałaby mi dziwne zaostrzenie rysów twarzy.
07-18-2006 22:15
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Carina Offline
Junior Member
**

Liczba postów: 39
Dołączył: Jul 2006
Reputacja: 0
Post: #9
 
Cytat:atmosfera jest pseudokameralna


a kto powiedzial, ze teatr w ogole ma byc kameralny?

Cytat:Dobry aktor nie traci aktorskiej wartości, bez względu na to, czy gra na żywow teatrze czy występuje w filmie


tak ale mozna tez uznac, ze istnieja dwa rozne pojecia: dobry aktor filmowy i dobry aktor teatralny. Bo moim zdaniem gra w teatrze jest o wiele trudniejsza niż ta w filmie.
W teatrze pracują ludzie z wykształceniem aktorskim, w filmach niezawsze... nie mówiąc już o serialach, w ktorych swietni aktorzy obecnie się marnują, choć wlasciwie ich rozumiem, z czegoś trzeba żyć.
07-18-2006 22:23
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Dein Lakai Offline
Niesarniusza
******

Liczba postów: 16,801
Dołączył: Jun 2005
Reputacja: 4
Post: #10
 
Teatr w ogóle rózni się od kina tym, że jest kameralnie i intymnie - w sensie bezpośredniego kontaktu widza z aktorem. I na tym buduje się m.in. argumenty o wyższości teatru nad kinem.

Dobry aktor teatralny poradzi sobie z filmem, będąc także dobrym aktorem filmowym. Dla mnie przykładem jest śmietanka aktorów brytyjskich. Hopkins, Irons, Fiennes i wielu innych.
Wyobrażam sobie, że trudniej sprawę odwrócić i dac sobie dobrze radę na żywo, kiedy za sobą ma się tylko sukces filmowy.

Ale tak odnośnie naszej rzeczywistości - nasi aktorzy nie są elastyczni. W kinie od razu widać, kto jest niezbyt dobrym aktorem teatralnym. Widać po egzaltacji i "grze", tam gdzie gra jest zbędna, a przydałoby się trochę naturalności. Osobiście uważam, że trudniej być naturalnym niż "grać emocje". I dlatego nie jestem taki pewien, czy aktor filmowy ma łatwiej.

Gdyż nie mogłem nigdy wyrzec się skrytej nadziei, że pod osłoną nocy moją zwykłą facjatę zastąpi jakaś nowa, świeża twarz. Kiedyś na przykład byłoby to ufne i poważne oblicze sarny, która by mnie obserwowała swoimi wydłużonymi w kształt migdału zielonymi oczyma w gwiaździstym podlewie mojego lustra. A ja bawiłbym się ruchliwymi, pełnymi ekspresji uszami, których żywość wynagradzałaby mi dziwne zaostrzenie rysów twarzy.
07-18-2006 22:36
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Wiktor Offline
Posting Freak
*****

Liczba postów: 2,190
Dołączył: Jun 2006
Reputacja: 0
Post: #11
 
Suka Off to teatr?
07-19-2006 00:14
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Dein Lakai Offline
Niesarniusza
******

Liczba postów: 16,801
Dołączył: Jun 2005
Reputacja: 4
Post: #12
 
Suka Off to coś więcej niż teatr. Lubię Sukę Off, ale jest przejintelektualizowana. Sama wziualizacja świetna, a jak czytam o co artyście chodziło, to już się sprawa komplikuje :>

Gdyż nie mogłem nigdy wyrzec się skrytej nadziei, że pod osłoną nocy moją zwykłą facjatę zastąpi jakaś nowa, świeża twarz. Kiedyś na przykład byłoby to ufne i poważne oblicze sarny, która by mnie obserwowała swoimi wydłużonymi w kształt migdału zielonymi oczyma w gwiaździstym podlewie mojego lustra. A ja bawiłbym się ruchliwymi, pełnymi ekspresji uszami, których żywość wynagradzałaby mi dziwne zaostrzenie rysów twarzy.
07-19-2006 10:40
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
tpsa Offline
Member
***

Liczba postów: 190
Dołączył: Jun 2006
Reputacja: 0
Post: #13
 
Osobiscie nie lubie teatru. Mozliwe, ze zrazily mnie spektakle, ktore ogladalismy na wycieczkach szkolnych. Wolal bym wybrac sie na koncert orkiestry, najlepiej Londynskiej Orkiestry Symfonicznej (ponoc najlepsza na swiecie).

How can you prove that we exist? Maybe we don't exist...
[Jak możesz udowodnić, że istniejemy? Może nie istniejemy...]

Vivi Ornitier
07-24-2006 09:06
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
jedna Offline
Posting Freak
*****

Liczba postów: 7,991
Dołączył: Apr 2005
Reputacja: 0
Post: #14
 
Bardzo mało znam tą formę rozrywka. Byłam w teatrze może z dziesię razy, więc trudno mi wyrobic sobie zdanie. Ale przyznam, że pamiętam te wizyty bardziej niż filmy kinowe. Największe wrażenie to "Emigranci" choc nieznani mi aktorzy, a i jeszcze pamiętam coś Nabokowa.

Wkurza mnie ten motyl w Japonii!
07-24-2006 09:18
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Feth Offline
Posting Freak
*****

Liczba postów: 16,927
Dołączył: Dec 2005
Reputacja: 2
Post: #15
 
Przez trzy lata męczyłam się w klasie teatralnej i wiem chociaż, że to nie dla mnie. Ale jakieś tam okruchy wiedzy mi pani polonistka wbiła do głowy na temat histroii teatru i takich tam.

A terat bardzo lubię i chodzę, gdy jakiś spektakl mnie naprawdę zainteresuje. Nie wychodzi to jednak zbyt często. Ale te, musicale uwielbiam, mogę bez końca na nie chodzić Smile.

I jeszcze lubiłam chodzić kiedyś do teratru angielskiego. Anglicy tak ładnie mówią "rrr" ^_^.
07-24-2006 16:21
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz 


Skocz do:


Kontakt | | Wróć do góry | Wróć do forów | Wersja bez grafiki | RSS | CSS Valide !