Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 0 Głosów - 0 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Szkoła niszczy
Autor Wiadomość
Prince Offline
Posting Freak
*****

Liczba postów: 1,225
Dołączył: Mar 2007
Reputacja: 0
Post: #1
RE: Szkoła niszczy
Przedstawiam poniżej swoją opinię dotyczącą szkoły jako instytucji, nikomu swych poglądów nie narzucam, zapraszam do dyskusji.


Szkołę mam już od kilku lat za sobą, w związku z czym posiadam możliwość spojrzenia na zagadnienia związane z ową instytucją z pewnej perspektywy, a jednocześnie z małą dozą emocji i dużą racjonalnością, tak potrzebnymi dla prawidłowej oceny każdego problemu. Pozwolę sobie więc przedstawić pewne przemyślenia związane z edukacją.
Otóż szkoła jest miejscem najokazalszego rozkwitu patologii społecznej, upadku wartości moralnych, swoistym hołdem składanym na wielu płaszczyznach niesprawiedliwości, zwyrodnieniu, okrucieństwu i obskurantyzmowi. Trafiający do szkoły osobnik o zalążkach cech godnych Homo sapiens, nie ma większych szans na ich rozwinięcie, ulegając bezwzględnemu przypisaniu do szarej, debilnej gównażerii, konsolidacji z nią lub całkowitemu zgnojeniu w przypadku sprzeciwu, co tak czy inaczej oznacza zeszmacenie i odarcie z ludzkiej godności. Wiąże się to nierozerwalnie ze skandaliczną postawą kadry naukowej, która poprzez odreagowywanie własnych frustracji lub obojętność wobec patologii zachowywaną w imię własnego sybarytyzmu, przyczynia się do tworzenia lub tolerancji zjawisk niegodnych jakiejkolwiek placówki mającej aspiracje pretendowania do miana demokratycznej. Wobec powyższego nie dziwi fakt, iż osoby szczególnie wrażliwe i chwiejne emocjonalnie kończą swą edukację z pętlą na szyi lub w najlepszym razie, w szpitalu, w którym drzwi nie posiadają klamek, a lekarze fartuchów.
Wszystkim, którzy rozumieją co chcę przekazać, radzę podchodzić do tej demonicznej instytucji godnej systemu totalitarnego z małą dozą emocji, obiektywizmem i ironią oraz w nauce polegać wyłącznie na podręcznikach i samym sobie. Serdecznie współczuję.
03-29-2007 16:17
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Feth Offline
Posting Freak
*****

Liczba postów: 16,927
Dołączył: Dec 2005
Reputacja: 2
Post: #2
 
Po części się zgodzę, jednak chyba za bardzo wyolbrzymiasz problem. Wiadomo, że słabszym osobom łatwo nie będzie gdy już znajdą się w otoczeniu debili, dla których przemoc i okrucieństwo to najlepsze rozrywki. Szczególnie gdy zostaną tam nagle wrzuceni, co spowodowane było zmianą szkoły chociażby. Uogólniać też nie można. W wielu szkołach można się dopatrzeć odmian patologii większej lub mniejszej, ale zjawisko to przecież nie wszędzie występuje. Na samych podręcznikach nie ma co polegać, bo pomoc nauczycieli wiele jednak daje, zawsze łatwiej załapać gdy wytłumaczy to ktoś, kto jest w temacie obeznany i odpowiednio wyszkolony.

Taki świat.
Czy w szkole czy na ulicy - dzieciaki i tak by się z tym zetknęły.
03-29-2007 16:58
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Lady_159 Offline
Junior Member
**

Liczba postów: 25
Dołączył: Mar 2007
Reputacja: 0
Post: #3
 
Smile
A szara, debilna gównażeria pozostała, heh.
Ażeby na temat się wypowiedzieć: ostatnio coraz bardziej się z tymi słowami zgadzam.

"Złodziej ma wymówkę, gdy sam sędzia kradzieży się dopuszcza."
William Szekspir
03-29-2007 20:12
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Prince Offline
Posting Freak
*****

Liczba postów: 1,225
Dołączył: Mar 2007
Reputacja: 0
Post: #4
 
Feth+29-03-2007, 16:58test napisał(a):
Cytat: (Feth @ 29-03-2007, 16:58)
Na samych podręcznikach nie ma co polegać, bo pomoc nauczycieli wiele jednak daje, zawsze łatwiej załapać gdy wytłumaczy to ktoś, kto jest w temacie obeznany i odpowiednio wyszkolony.

Ja polegałem wyłącznie na podręcznikach, zaś moi nauczyciele nie byli odpowiednio wyszkoleni, i źle na tym nie wyszedłem. Oczywiście można różnie do tego podchodzić, pamiętając jednak iż na studiach nikt pomagać nie będzie.

Feth+29-03-2007, 16:58test napisał(a):
Cytat: (Feth @ 29-03-2007, 16:58)
Czy w szkole czy na ulicy - dzieciaki i tak by się z tym zetknęły.

To już dotyczy mojej teorii genezy wykolejenia społecznego, którą przedstawię kiedy indziej. Na razie powiem tylko, że bierność szkoły wobec zjawisk patologicznych stanowi w moim przekonaniu jeden z trybów machiny mózgossącowypaczającej.
03-29-2007 20:41
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Teardrop Offline
Posting Freak
*****

Liczba postów: 2,138
Dołączył: Jul 2006
Reputacja: 0
Post: #5
 
Hmmm... myślę, iż zależy to do szkoły.

Pamiętam jak byłam w podstawówce czy w gimnazjum... najzwyczajniej w świecie lubiłam chodzić do szkoły! :w00t: Przyznaję, było tam ileś rzeczy, któych nie pochwalałam. Mogę tu wymienić przykładowo smród papierosów w toaletach, nauczyciele ich nie kontrolowali, a przykładowo ja niecierpię tego smrodu, i jak ktoś już musi palić - to nich idzie marznąć na dworze, a nie pali w publicznej (szkolnej!) toalcie, a nauczyciele udają, że tego nie widzą. Idąc dalej... byli osobnicy, których zachowanie sięgało dna, a dzielili się oni na takich, których próbowano bezskutecznie "zresocjalizować" i takich, któych nie można było tknąć, bo np. szanowny tatuś był sponsorem.
No, ale wystarczy, bo to nie o tym chciałam pisać.

Potem było liceum... Został mi już tylko (aż?) rok, jeszcze jeden koszmarny rok... Ale może zacznę od początku.
Jakiś czas po tym jak trafiłam do tego 'siedliska komunistycznych zwyczajów' (tak ktoś określił tą szkołę) zaczęłam cierpieć na coś w rodzaju bezsenności. Nie mogę zasnąć, jak już zasnę - budzę się, przewracam z boku na bok, znowu zasypiam, budze się i już nie mogę zasnąć... i tak w kółko, i tak wygląda każda moja noc. Niezleżnie od tego, czy padam ze zmęczenia (a tak zazwyczaj właśnie jest) czy też nie.
Koleżanka jest na środach antydepresyjnych.
Stres, stres, stres...
Wystaczyło mi kilka/kilkanaście tygodni bym znienawidziła szkołę.
Dyrektor nie reaguje na petycje ani uczniów ani rodziców, a takich było wiele. Głównie w sprawie nauczycieli. Kilkakrotnie sami próbowaliśmy apelować, dalej próbujemy, ale to syzyfowe prace.
To co się tutaj czasami wyprawia jest po prostu nienormalne.
Zaznałam w tej szkole takich rzeczy, o których nigdy bym nie pomyślała, że istnieją.
Można liczyć tylko na siebie, nauczyciele w głównej mierze są nie po to, by uczyć, a po to, by zepchnąć Cię w dół, pokazać Ci, że nic nie znaczysz.

Czy szkoła wyniszcza? Odpowiedź brzmi: tak. Widzę to na swojej osobie. Zmieniłam się. Część z tego można zwalić na to, że wydoroślałam. Ale nie to, że nie sypiam po nocach, nie to, że znacznie częściej wpadam w nastrój typu "wszystko jest bez sensu", nie to, że jestem bardziej nerwowa, nie to, że nie śmieję się już tak często jak kiedyś, nie to, że zatraciłam niektóre ideały, które kiedyś były dla mnie ważne, ale potem zostały zdeptane, nie to, że czuję się jakoś tak... wyniszczona od wewnątrz.
No i kiedyś byłam optymistką. Ale teraz jak na to patrzę, to było to bardzo kiedyś...

Tak jak patrzę na to co tutaj napisałam to brzmi to jak jakiś lament i wygląda to pewnie na hiperbole - ale zapewniam, że nią nie jest.

'Bo wszyscy, w taki czy w inny sposób, jesteśmy szaleni.'
03-29-2007 20:51
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Moly Offline
Senior Member
****

Liczba postów: 429
Dołączył: Mar 2007
Reputacja: 0
Post: #6
 
Prince+29-03-2007, 16:17test napisał(a):
Cytat: (Prince @ 29-03-2007, 16:17)
całkowitemu zgnojeniu w przypadku sprzeciwu, co tak czy inaczej oznacza zeszmacenie i odarcie z ludzkiej godności.

To chyba najlepsze, co możesz wynieść ze szkoły. Nauczyć się zachowywać godność w przypadkach starć z otaczającym światem. Życie po ukończeniu szkoły wcale nie jest łatwiejsze. Różni sie tym, że metody gnębienia są bardziej wyrafinowane, przy zachowaniu pozornej wolności słowa.

Live & let live.
03-29-2007 20:55
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Prince Offline
Posting Freak
*****

Liczba postów: 1,225
Dołączył: Mar 2007
Reputacja: 0
Post: #7
 
Moly+29-03-2007, 20:55test napisał(a):
Cytat: (Moly @ 29-03-2007, 20:55)
To chyba najlepsze, co możesz wynieść ze szkoły. Nauczyć się zachowywać godność w przypadkach starć z otaczającym światem. Życie po ukończeniu szkoły wcale nie jest łatwiejsze. Różni sie tym, że metody gnębienia są bardziej wyrafinowane, przy zachowaniu pozornej wolności słowa.

No właśnie. Jednak należy pamiętać, że oprawcy gdzieś również musieli swoją moralność kształtować. Nie trzeba chyba dodawać, iż szkoła zaraz po domu rodzinnym jest w stanie odcisnąć największe piętno na psychice.

Mamy też przykład, dlaczego wszystkie tematy należy poruszać w sposób otwarty, nawet jeśli może to prowadzić do potencjalnych konfliktów. Jest to bowiem jedyny sposób na jasne sprecyzowanie problemu, tym samym jego rozwiązanie.
Rzecz jasna na forum nie uchwalimy ustawy dotyczącej rewolucyjnych zmian w szkolnictwie, jednak gdyby wszyscy mówili o tym co im przeszkadza, to prędzej czy później zmiany nadejść by musiały.

Dlatego o jedno mogę apelować. Wywlekajmy wszelkie patologie na światło dzienne, oprawcom plując w twarz, zaś o konsekwencjach nie myśląc... jeśli w tym życiu tego nie uczynimy, to nikt nam już go nie zwróci w takiej formie, jakiej pragniemy.

Oczywiście do powyższej wypowiedzi zainspirował mnie krzyk rozpaczy Teardrop, którego zapewne okazji usłyszeć byśmy nie mieli, gdyby nie jakże kontrowersyjne i ferment siejące tematu przedstawienie.

Mam więc do Teardrop pytanie. W jaki sposób szkoła Ci to zrobiła?
03-29-2007 21:38
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Hurt Offline
Posting Freak
*****

Liczba postów: 1,307
Dołączył: Mar 2006
Reputacja: 0
Post: #8
 
hmm

Choć obraz szkoły wymalowany przez Princa w pierwszym poście nazwałbym lekko przejaskrawionym to zgodze sie z postawioną w nim tezą.

Jak mam do czynienia z ludźmi którzy jeszcze na tym etapie edukacji są to widze, że te zalążki syfu i niezdrowe elementy które u mnie występowały teraz stały się normą niestety.

Inna sprawa, że faktycznie, ciężko coś komuś poradzić kto sie z tym zmagać musi. Czy to jest rodzic co widzi jak mu z dziecka robią zdegenerowane czy to jest sam dzieciak.
Nie ma chyba takiej ultimate mądrości.

Ja sam swoje liceum czy koniec podstawówki (gimnazjum nie było jeszcze wtedy) źle wspominam ale raczej jakbym miał porównać z tym co jest teraz to musze powiedzieć, że miałem szczęścia sporo. Do prywatnych szkół chodziłem więc jakoś nie było tyle przemocy i nożem nikt nikogo nie pieścił na przerwie. Ludzie ćpali i kurwili sie na potęge ścigając się kto powierszy osiągnie moralne dno ale wszystko to było w wydaniu high class vip, nie hardkor z dzielnicy blokowisk. Więc przetrwałem.
W takim molochu nowej ery pewnie bym nie przetrwał.

No albo wyszedł silniejszy, bo na ten etap życia można patrzeć jak na kuźnię.

I made a god out of blood
Not superiority
I killed the king of deceit
Now I sleep in anarchy
03-29-2007 21:56
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Moly Offline
Senior Member
****

Liczba postów: 429
Dołączył: Mar 2007
Reputacja: 0
Post: #9
 
Teatdrop
Nie możesz zmienić szkoły, to zmień szkołę.
Ja tak przebrnęłam przez całe liceum.
Na studiach kadra reprezentuje już inny poziom.

Live & let live.
03-29-2007 21:58
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Prince Offline
Posting Freak
*****

Liczba postów: 1,225
Dołączył: Mar 2007
Reputacja: 0
Post: #10
 
Moly+29-03-2007, 21:58test napisał(a):
Cytat: (Moly @ 29-03-2007, 21:58)
Na studiach kadra reprezentuje już inny poziom.

Bardziej wyrafinowany...
03-29-2007 21:59
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Moly Offline
Senior Member
****

Liczba postów: 429
Dołączył: Mar 2007
Reputacja: 0
Post: #11
 
Prince+29-03-2007, 21:59test napisał(a):
Cytat: (Prince @ 29-03-2007, 21:59)
Moly+29-03-2007, 21:58test napisał(a):
Cytat: (Moly @ 29-03-2007, 21:58)
Na studiach kadra reprezentuje już inny poziom.

Bardziej wyrafinowany...

Z pewnością. Ale przynajmniej nie tak dosłownie dają Ci do zrozumienia, że mają Cię za głupszego od siebie. I o ile w przypadku studiów maja w tym często rację, o tyle w niższych szkołach uczeń częściej niż na studiach przerasta mistrza.

Live & let live.
03-29-2007 22:14
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Prince Offline
Posting Freak
*****

Liczba postów: 1,225
Dołączył: Mar 2007
Reputacja: 0
Post: #12
 
Moly+29-03-2007, 22:14test napisał(a):
Cytat: (Moly @ 29-03-2007, 22:14)
Z pewnością. Ale przynajmniej nie tak dosłownie dają Ci do zrozumienia, że mają Cię za głupszego od siebie. I o ile w przypadku studiów maja w tym często rację, o tyle w niższych szkołach uczeń częściej niż na studiach przerasta mistrza.

Pewnie zależy, gdzie się trafi.

Ale lepiej wrócić do tematu... a ja liczę na odpowiedź Teardrop, kiedy się zjawi.
03-29-2007 22:18
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
MalaMi Offline
Member
***

Liczba postów: 139
Dołączył: Jan 2007
Reputacja: 0
Post: #13
 
Moim zdaniem wielu nauczycieli zupelnie zapomina ze czescia ich zawodu jest rowniez podejscie pedagogiczne do uczniow.
Czesto wydaje mi sie ze tak naprawde brak "silnej reki", autorytetow, ludzi ktorzy mogliby byc wzorem, sprawia, ze szkola staje sie coraz gorsza instytucja.
Brak indywidualnego podejscia, klasy sa zdecydowanie zbyt liczne, a nie kazdy rodzic moze poslac dziecko do prywatnej szkoly w ktorej wymagania sa napewno wieksze. Brak czasu ze strony rodzicow i czesto brak osoby, ktora moglaby w jakims stopniu ukierunkowac zainteresowania dzieci sprawia, ze czesto taki mlody czlowiek tak naprawde nie wie co ze soba zrobic, do czego dazyc. Latwo jest chyba zrzucac wine na szkole, nauczycieli tylko, ze moze czasem warto by bylo zastanowic sie nad samym soba.Ale jak to zrobic majac nascie lat????
Mimo wszystko doceniam szkolnictwo, dlatego ze niektore dzieci nie maja szansy chodzic do szkoly, uczyc sie .Mysle , ze jesli ktos chce sie nauczyc, to sie nauczy.Uczniowie tez nie pomagaja nauczycielom wykonywac ich pracy.Odnosnie tematu moze , czy szkola niszczy?Czesto tak, nieodpowiedni nauczyciel moze bardzo "nabrudzic " w zyciu mlodego czlowieka.
03-29-2007 22:44
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Pi Offline
(15 l.) mówi że jest sezon na sarny
*****

Liczba postów: 6,577
Dołączył: Dec 2005
Reputacja: 1
Post: #14
 
Jestem teraz w liceum i jest naprawde fajnie... szkoła do której trafiłam pilnuje by nietylko obowiązki ale i prawa zarówno nauczycieli jak i uczni były przestrzegane...
Dyrekcji zależy na tym by uczniowie dobrze sie czuli w szkole i niesprawia zupełnie żadnych problemów w jakichkolwiek zmianach wprowadzanych przez uczni, oczywiście jeśli są one w możliwościach szkoły...
Ja osobiście niemiałam problemów np.przeniesienim do klasy o innym profilu (z mat-fiz na humana), a obecna klasa mimo ze miała być cała z rozszerzonym niemieckim podzieliła sie na 2 grupy- lepszą z niemieckiego i drugą z angielskiego poczym druga grupa ma już oczywiście rozszerzony angielski i wszystko po to byśmy jak najlepiej zdali mature i dostali sie na wymarzone studia...
bo przecież o to w średniej szkole chodzi...
A ludzie są świetni, jak zaczełam chodzić do tej szkoły to czuło sie taką domową atmosfere Smile
Tak, to ta skomplikowana wersja mojej wypowiedzi już w uproszczeniu przekazana, a teraz lata wcześniejsze...
podstawówka to było dziecieńce szaleństwo... za to w gimnazjum sie wycwaniłam... dodam że uczyłam sie w niewielkiej miejscowości...
zauważyłam, że "gimnazjalne rozrabiaki" nieczepiają sie jedynie ciemnoubranym typom z zapuszczonymi włoskami... więc jako szalona 13latka też sie zaczełam ubierać w czernie i dla kontrastu obciełam włosy (a potem przez ponad 4 lata niebyłam u fryzjera i tak na dziko rosły ;P)
zupełnie nieuczesniczyłam w życiu szkoły, mogłam sobie po kątach czytać książki i nikt na ogół sie nieczepiał...
tylko samotnosć strasznie doskwierała i terror szkoły przytłaczał (np. po wybudowaniu nowej części szkoły każda z klas miała co miesięcze dyżury przy nowych kiblach - jakby to było w ich obowiązkach, czy też niemożna było siedzieć na ziemi, a zeby było śmieszniej wszystkie siedzenia z holi zostały usunięte)...
Teraz utrzymuje kontakt tylko z 2 dziewczynami z gimnazjum... i moim zdaniem gimnazja a przynajmniej to do którego uczęszczałam, tylko mogło zasłynąć wywoływaniem problemów na tle psychologiczno-emocjonalnym... ja jestem b. zadowolona że zdecudowałam sie być "wykolejeńcem" dla rówieśników w tym czasie, bo to co sie dzieje w murach takiej szkoły to przechodzi ludzkie pojęcie...

ps. taa... dawno sie tak nierozpisałam... ;P
03-29-2007 22:44
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Teardrop Offline
Posting Freak
*****

Liczba postów: 2,138
Dołączył: Jul 2006
Reputacja: 0
Post: #15
 
Prince napisał(a):
Cytat: (Prince)
Mam więc do Teardrop pytanie. W jaki sposób szkoła Ci to zrobiła?

Hmmm… Dziwna to będzie teza, ale szkoła uczy kłamać. Nikt nie będzie tu głaskany po głowie za wyrażenie swojego zdania, więc musisz się kamuflować, żeby przypadkiem nie trafić na czarną listę danego nauczyciela. Oczywiście na początku niektórzy próbują to zmienić… No i źle na tym wyszłam, bo za takie coś dużo traci się w oczach co niektórych osobników z kadry nauczycielskiej. I co z tego, że zyskuję w swoich, gdy tak dużo tracę w ich? Gdyby niczym się to nie objawiało, to ok., ale tak akurat nie jest. Raz zostałam tak doszczętnie zgnojona, że ledwo powstrzymywałam łzy. Najlepsze jest to, że taki nauczyciel zrówna Cię z ziemią, a Ty praktycznie nie masz szansy obrony.
Jak ktoś przychodzi do LO, to ma już ustalony jakiś program nauczania, który niestety nauczyciele sobie zmieniają. Wg swojego widzimisię realizują rozszerzony program pewnych przedmiotów podczas gdy ustalony z góry był podstawowy. Co to oznacza? Jeszcze więcej pracy, której i tak jest nadto. Uczeń zakuwa po nocach tylko po to, by usłyszeć, że nic nie umie. Czasem wychodzi na to, że w klasie matematyczno-informatycznej uczniowie nie spędzają największej ilości czasu na uczeniu się z matmy czy fizyki, ale trwonią go na historię, żeby przejść z klasy do klasy, bo nauczyciel nie potrafi zrozumieć, że tutaj jego przedmiot nie jest na podium. To powoduje frustrację, bo profile klas powinny być po to, by już jakoś się ukierunkować…
Nadmienię tu także cenzurę, ale nad tym akurat nie chcę się rozwodzić, bo jest to jeszcze za świeże.
Dyrektor, który wszystko bagatelizuje, odrzuca wszelkie petycje etc. Raz próbował wg mojej mamy zastraszyć rodziców, którzy zwrócili się do niego z pewną prośbą. Dlaczego nauczyciel wykładający jakiś przedmiot ma wiedzę mniejszą od uczniów i mimo to dalej utrzymuje się na swoim stanowisku?
Nieprzestrzeganie regulaminu… Człowiek (uczeń) ma jakieś granice wytrzymałości. W regulaminie są chyba 2 albo 3 możliwe sprawdziany w ciągu tygodnia. Ale kogo to obchodzi? Niech będzie 5… Niech uczeń ryje dzień i noc, co i tak jest bezsensowne, bo nie da się ogarnąć wszystkiego. No to wybiera się ileś sprawdzianów na które się idzie w tym tygodniu, a reszta – wagary i zaliczenie po terminie (w wersji trudniejszej zazwyczaj). Rodzice wysłuchują potem na zebraniach o tym jaka jest frekwencja etc, że uczniowie podrabiają usprawiedliwienia… a gówno prawda. To właśnie rodzice piszą usprawiedliwienia, bo trzeba być głupim, żeby wysyłać dziecko do szkoły po niepozytywny stopień.
Ktoś tu pisał, ze trzeba polegać na podręcznikach... Oczywiście, że tak, jeśli komuś zależy na dobrych stopniach i dobrze zdanej maturze. Nauczyciele nie wyrabiają się z programem. Trzeba podkreślić, że kiedyś taki sam przerabiano w ciągu czterech lat, a teraz mamy na to 2,5 roku. Ale tutaj akurat problem leży gdzieś wyżej.
Nauczyciel, który rozprawia na swoich lekcjach o tym, że dziewczyna jest gorsza od chłopaka, i który głupkowato się uśmiecha, gdy z nim polemizuję.
Nauczyciel, który ma opinię zboczeńca (nie zgłębiam się, bo mnie akurat nie uczy, ale słyszałam o nim trochę).
Kompletne nieposzanowanie ucznia i tyle.
No i generalnie stres, stres, stres…
Moly napisał(a):
Cytat: (Moly)
Teatdrop
Nie możesz zmienić szkoły, to zmień szkołę.

Nie, nie mogę. W moim mieście jest tylko jedno liceum. Mam do wyboru jeszcze technikum, którego nie chcę kończyć, bo w przyszłości zależy mi na dobrych studiach, a więc ukończenie liceum to dla mnie jakiś priorytet. Sądzę, że gdyby w mieście było jeszcze jedno LO, to wyglądałoby to inaczej. Byłaby jakaś konkurencja, a więc pewne zachowania byłyby wtedy niepożądane (teraz też są, ale nikt się tym nie przejmuje).

Zupełnie inaczej wyobrażaliśmy sobie to wszystko.

'Bo wszyscy, w taki czy w inny sposób, jesteśmy szaleni.'
03-30-2007 08:44
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz 


Skocz do:


Kontakt | | Wróć do góry | Wróć do forów | Wersja bez grafiki | RSS | CSS Valide !