Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 0 Głosów - 0 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Autor Wiadomość
Prince Offline
Posting Freak
*****

Liczba postów: 1,225
Dołączył: Mar 2007
Reputacja: 0
Post: #1
RE: Spotkanie
Mam nadzieję, że nikogo na wstępie nie zniechęcą naturalistyczne opisy. Były one bowiem konieczne w kontekście wymowy utworu. Całość raczej krótka, dotyczy poszukiwania istoty człowieczeństwa Smile



SPOTKANIE


Wiał orzeźwiający wiatr, a słońce tylko chwilami gasło za pędzonymi nim w imponującym tempie śnieżnobiałymi chmurami, gdy X wychodząc z lasu na niewielką polanę, zobaczył go po raz pierwszy. Leżał wśród traw otoczony wonnymi ziołami, a nad nim szumiały brzozy. Zdawał się podejmować wszelkie próby, aby nie wchodzić nikomu w drogę. Nie ruszał się i oddawał się temu zajęciu z podziwu godną starannością.
Gdy X podszedł bliżej, natychmiast stwierdził, że trup nie wyróżnia się niczym szczególnym i oprócz tego, że leży i śmierdzi, jest całkowicie nieszkodliwy. Z bliska całość wyglądała obrzydliwie. Mięso musiało gnić już parę tygodni, bo odór był wszechobecny na całej polanie. X nie był pewien, czy wystające sponad kurtki resztki są pokryte skórą, czy to już głębsze tkanki obnażone z pomocą uczynnej fauny leśnej. Jeśli chodzi o wierzchnie okrycie trupa, to wyglądało na więcej niż porządne i X nie bez odrobiny żalu przyznał w duchu, że powinien przyjść tu kilka tygodni wcześniej, zanim ubranie przesiąknęło odorem tego bezkształtnego ścierwa będącego jego zawartością i kiedy jeszcze można by zrobić z niego użytek. Zielonkawo-popielata twarz trupa przedstawiała sobą obraz pokrytej bruzdami sterty jakiegoś strasznie niezdrowego gówna, w którą ktoś na dodatek wetknął mające imitować oczy tandetne, białe piłeczki. Im bardziej X zbliżał się do mięsa, tym odczuwał większą do niego niechęć. Niechęć ta przeradzała się kolejno we wstręt i nienawiść, gdy X stanąwszy tuż nad głową trupa zdał sobie sprawę, że będzie teraz zmuszony zagłębić rękę w otchłani jego cuchnącej kieszeni. Zwłoki zdawały się szydzić z X-a, wykrzywiając resztki twarzy w złośliwym grymasie. Ten przemógł się i włożył rękę do kieszeni spodni denata. Czując charakterystyczny kształt skórzanego prostokąta, wyciągnął pospiesznie dłoń wraz z zawartością. Teraz trzymał portfel. W środku uchowały się dwa wymięte papierki. Nie były wiele warte. Lepsze niż nic - pomyślał X. Niespodziewanie z portfela wysunęło się jeszcze coś, lądując bezgłośnie na wilgotnej trawie - plastikowa płytka ze zdjęciem. X odruchowo sięgnął po nią. Zabawne, po co trupowi dowód tożsamości - przemknęło mu przez głowę. Jego uwagę przykuła fotografia szczupłej, opalonej twarzy o ostrych rysach i wydatnym nosie; "Carlo Perotti, rok urodzenia 1966". Carlo Perotti patrzył na X-a ze zdjęcia ciepłym i inteligentnym wzrokiem, podczas gdy ten podświadomie musiał przyznać, że nigdy nie był tak przystojny, ani nie posiadał tak pięknych, bujnych i czarnych włosów. X przeniósł wzrok z fotografii w miejsce, gdzie trup posiadał resztki twarzy. Czyż to możliwe? Bezkształtne bruzdy na kupie niezdrowego gówna przybrały postać twarzy Carlo i X z przerażeniem odwrócił głowę. Zastanawiał się, czy u jego stóp leży trup, czy Carlo. Gdy zerknął
ponownie, odczuł ulgę widząc znów tylko trupa. Nie był pewien, czy to Carlo jest trupem, czy trup Carlem. Jedno nie ulegało wątpliwości - ten trup zasługiwał na to, by śmierdzieć w osamotnieniu na tej leśnej polanie, skoro przez 39 lat podszywał się pod Carlo Perottiego, oszukując tym samym wszystkich, którzy kochali, podziwiali albo lubili Carlo Perottiego, i w haniebny sposób ukrywając fakt, że jest śmierdzącym, budzącym odrazę trupem. Nic dziwnego, iż nikt z rodziny czy przyjaciół nie zdobył się na to, by go stąd zabrać. X odrzucił portfel i dokument, spoglądając po raz ostatni na denata. Dopiero teraz dostrzegł bujną czuprynę doczepioną do reszty zwłok. Oddalił się pospiesznie, odczuwając coraz większe nudności.
Na polanie po odejściu X-a nadal unosił się mdlący odór, a z pozostawionego na trawie dokumentu ze zdjęciem spoglądał ciepłym i inteligentnym wzrokiem Carlo Perotti.
04-05-2007 20:35
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Westa Offline
Posting Freak
*****

Liczba postów: 1,000
Dołączył: Sep 2006
Reputacja: 0
Post: #2
 
Szkoda, że X nie ma imienia, to takiego stylu pisania nie pasuje zwykłe X.

user posted image
04-05-2007 21:28
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Feth Offline
Posting Freak
*****

Liczba postów: 16,927
Dołączył: Dec 2005
Reputacja: 2
Post: #3
 
Mnie się właśnie podoba, że to X. Gdyby został obdarowany jakimś imieniem to opowiadanie IMO straciło by swój urok.

Bardzo ciekawy pomysł, miło się czyta.
Fajny opis czynności wykonywanej przez trupa: "Nie ruszał się i oddawał się temu zajęciu z podziwu godną starannością."

Pod wielkim wrażeniem jestem, ale już Ci to mówiłam.
04-05-2007 21:45
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Prince Offline
Posting Freak
*****

Liczba postów: 1,225
Dołączył: Mar 2007
Reputacja: 0
Post: #4
 
Jeśli zwykłe K wybaczono Kafce, to tym bardziej mnie ujdzie takie prostactwo wyrazu Wink

...a cel zabiegu podobny Smile
04-05-2007 22:08
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Westa Offline
Posting Freak
*****

Liczba postów: 1,000
Dołączył: Sep 2006
Reputacja: 0
Post: #5
 
Książke mógłbyś napisać o spotkaniach i życiu X'a. Oczywiście z nadanym imieniem. Jak wprowadziłeś Carla tak milej się zrobiło, a X brzmi tak twardo.

user posted image
04-05-2007 22:15
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Prince Offline
Posting Freak
*****

Liczba postów: 1,225
Dołączył: Mar 2007
Reputacja: 0
Post: #6
 
X nie ma imienia, gdyż nie jest konkretną osobą, lecz uosobieniem naszych lęków i uprzedzeń Smile

...to znaczy jego odczucia są odbiciem lęków społeczeństwa.
04-05-2007 22:34
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz 


Skocz do:


Kontakt | | Wróć do góry | Wróć do forów | Wersja bez grafiki | RSS | CSS Valide !