RE: Spostrzeżenia pluszowego misia o życiu z wysokości
Spostrzeżenia pluszowego misia o życiu z wysokości półki na zabawki.
Jak zwykle rano wstało słońce. Zajrzało przez okno, przedzierając się przez oczka w firankach. Omiotło promieniem naszą półkę i połaskotało mnie po nosie, jak to czyniło od kilku lat. Jestem Miś. Po prostu. Nie przypominam bajkowego Misia Uszatka z przyklaśniętym uszkiem. Jestem zdecydowanie inny. Mam jasne, kremowe futro, okrągłe uszy, czarne oczy z koralików i wstążeczkę na szyi, której kolor ciekawie kontrastuje z moim okryciem. Tasiemka jest z aksamitu w kolorze czerwonego wina. Bardzo ją lubię, a szczególnie, dlatego, że dostałem ją jeszcze w miejscu, w którym się urodziłem. Ona mi przypomina inne misie i długie rozmowy prowadzone podczas podróży do sklepu, gdzie usadowiono nas na białych, metalowych półkach. Na szczęście mi nie było dane długo pozostać w tym miejscu. Półki były strasznie zimne, więc co to za przyjemność na nich siedzieć?! Żadna. A teraz wyleguję się na sosnowej półeczce, ogrzewanej porannym słońcem. Miodzio. Właśnie przyszedł mi na myśl mój przyjaciel z półki sklepowej. On tam był długo. Miły, miękki kot z niebieskiego weluru. Kupujący omijali go, bo był zakurzony i nienajnowszej mody. Ale nie szata zdobi człowieka. Tak samo pluszowego kota. To był wyjątkowo mądry kot. Wiele się od niego nauczyłem. Do tej pory czuję respekt przed starszymi i szanuję ich. Wiem, że mogą mnie nauczyć wielu tak cennych rzeczy jak te, które przekazał mi Niebieski Kot. -Zawsze bądź uczciwy- to, że zyskasz coś przekrętem kiedyś obróci się przeciwko tobie. Uczciwość nie zawsze jest łatwa, czasem jest nieopłacalna, ale po jakimś czasie na pewno przyniesie o wiele więcej korzyści niż nieuczciwość.- mówił. Pamiętam te słowa do dzisiaj. Dzisiaj nie tylko te. Kot opowiadał o szczerości, moralności, honorze. Nie ważne jest to, co widać na zewnątrz. Ważne jest to, co w środku. -Wyobraź sobie piękną miskę. Z cieniutkiej porcelany, ze złotym ornamentem. Co z tego, jeśli w niej jest tylko brudna woda, której nie można wypić. Miska cieszy oczy, ale pragnienia nie zaspokoi, bo jej zawartość nie nadaje się do tego. Prawda? A teraz wyobraź sobie zwykłą miskę z gliny, bez żadnych ozdób, nawet z obitym brzegiem. W środku jest kryształowo czysta, chłodna woda. Jeśli jesteś spragniony, to nie będzie ważne piękno naczynia. Co wybierzesz? Porcelanowe cacko, czy gliniane naczynie? Co wybierzesz znając zawartość? A co jeśli jej nie znasz? Nie oceniaj książki po okładce, najpierw sprawdź, co jest w środku. Kot był bardzo mądry. Nie mądrością z uniwersytetów, ale mądrością życiową. A ona jest o wiele cenniejsza, bo pozwala poruszać się bez pomyłek w skomplikowanym świecie. Kot to potrafił. I za to go szanuję. Wieczorem, jak co dzień, słońce schowało się za horyzontem.
Jakie to słońce jest uparte. Codziennie rano, niezmiennie przez miliony lat wschodzi i zachodzi. To chyb najdoskonalszy mechanizm, jaki kiedykolwiek działał. Bo Słońce od chwili narodzin nigdy tak naprawdę nie zawiodło. Ta cecha budzi we mnie podziw. Ilu z nas chciałoby być takimi niezawodnymi albo przebywać w otoczeniu takich „niezawodnych”? Strasznym się staje poczucie, że jednak ta doskonałość w nas nie istnieje. Wydaje się, że w żadnej dziedzinie nie jesteśmy dobrzy i że nawet nasz chomik i rybka są od nas inteligentniejsze. Zastanawiam się, co ja potrafię? Całe życie spędzam na półce. Najpierw fabrycznej, potem sklepowej. Teraz mam dom. Ale to też półka. Jedyną moją nauką były wykłady kota. Teraz na ich podstawie mogę analizować te zagadnienia, które wydają mi się interesujące. Nietrudno jednak stracić tę wiedzę. Nietrudno stoczyć się. Głowę trzeba trzymać wysoko, ale nie zadzierać nosa. Czasem wydaje się to nie do odróżnienia. Dlaczego? No cóż, sukces potrafi zaślepić. Zresztą nie tylko sukces. Głupia pycha, zbyt wysokie mniemanie o sobie mogą zniszczyć wszystko, co mamy. Autodestrukcja po prostu. Te moje analizy życiowe czasem mnie śmieszą. Praktycznie nie znam życia, a analizuję je. Dziwne. Ale, co mam robić całymi dniami na sosnowej półce z paprocią w doniczce po prawej stronie i akwarium ze skalarami po lewej? Właściwie nic.
Niedawno usłyszałem nowe słowo- prohibicja. Ktoś wpadł do pokoju, ukrył za mną szklane naczynie na wysmukłej nóżce z cieczą w środku i krzyknął, że w tym domu nie obowiązuje prohibicja. Ciekawe, co to znaczy? Kot pewnie by wiedział. Chyba muszę sprawdzić, co oznaczają te wszystkie słowa, zwroty, teksty, których nie rozumiem. Tylko jak? Chciałbym wiedzieć wszystko, co się da. Czasem zastanawiam się, co mógł mieć na myśli Kot mówiąc, że niektórym ciąży świadomość, że wiedzą i mogą wiedzieć więcej. Nie rozumiem. Ja chciałbym umieć rozpoznawać to wszystko, co zawierają książki na półce pod moją półką. Muszą kryć ciekawe rzeczy, tylko z niewiadomego powodu ciągle pozostają pokryte kurzem. W ogóle pusto w tym pokoju. Mało tu żywych istot, czasem ktoś wbiegnie, ale zaraz drzwi zatrzaskują się znowu. Czasem życie wydaje się dziwne i niezrozumiałe. A tym bardziej dla pluszowego misia. A może życie takie jest? Szybko tracimy to, co dla nas cenne. Kiedyś obok mnie na półce, siedział zielony słonik. Miał porcelanową trąbę, którą zawsze trzymał w górze. -Ludzie wierzą, że ta trąba przynosi szczęście. A mnie już boli mój nos od ciągłego trzymania go w górze. Śmieszy mnie, że ludzie wierzą w tyle zabobonów. Byle kot, czy guzik potrafi sprawić, że wpadają w panikę. Wydaje mi się, że zabawki i inne przedmioty są bardziej poważne i opanowane od ludzi, bo nie przejmują się takimi drobiazgami. Nie sądzisz?- tak mówił Słoń. Ale Słonia już nie ma. Kiedyś rano otworzyłem oczy i zobaczyłem, że zniknął. Straciłem następnego przyjaciela. A słońce jak zwykle po długim dniu schowało się za horyzontem.
Czasem poranki sprawiają, że zaczynamy wierzyć w coś innego niż zawsze. To zależy od nastroju, w jakim się budzimy. Ten, kto wstaje rano szczęśliwy, wierzy, że świat też jest w jasnych barwach. Niewiarygodne i niemożliwe stają się morderstwa, napady, nieszczęścia i tragedie. Czerń nie ma prawa w taki poranek zasnuwać myśli. A co z tymi, którzy poranków nie cierpią? Tym bardzo szczerze współczuję. Ja osobiście uwielbiam patrzeć, jak Słońce pokazuje się, a ciepłe promienie ożywiają nawet starą szafę stojącą w pokoju. W powietrzu wirują drobinki kurzu, a promienie sprawiają, że przebierają się w złote sukienki. Źle jest, gdy za oknem w parapet uderzają krople deszczu. Takie ranki sprawiają, że nie chce się wstać, a tym bardziej wyjść z ciepłego i suchego domu. Jednak i to nie jest do końca złe. Przyjemnie patrzeć, jak po szybach ścigają się strugi deszczu. Stukot kropli uderzających o okno działa usypiająco, przynajmniej na mnie. Nieraz już taka deszczowa piosenka mnie do snu ukołysała. Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Cieszę się, że na świecie istnieje tyle zmian, różnic, przynajmniej nie jest nudno. Jakby wszystko było czerwone trudno by było żyć, bo czulibyśmy się tym przytłoczeni. A tak, mamy pełną paletę kolorów i tyle do zobaczenia! Świat jest taki różnorodny, bo każda z żywych istot jest inna i co innego chce mieć, widzieć i poznawać. Świat się do tego przystosował i zapewnił rozrywkę każdemu z nas. Nie wiem, jak można się nudzić w takim świecie. Jak nic się nie dzieje, to liczę liście paprotki. A że jest ich dużo, zajęcia mi nie brakuje.
Co jest najważniejsze w życiu? Kto nie zadawał sobie tego pytania? A kto znalazł na nie odpowiedź? Chyba nikt. Bo nie ma definicji szczęście i priorytetów życiowych. Bo dla każdego znaczy to coś innego. Dla mnie najważniejsza jest przyjaźń. To ogromne szczęście mieć oddanego przyjaciela lub przyjaciół. Takiego kogoś, z kim można się śmiać, płakać czy narzekać. Takiego kogoś, kto nie zdradzi w potrzebie. Każdy marzy o takiej osobie, podając podobne jego cechy. Przyjaciel powinien jednak nie tylko lubić i być lubiany, ale powinien być też blisko serca. Tak. Dokładnie tak sądzę. Bo mówi się, że ukochany powinien nie tylko kochać, ale i lubić Tak samo przyjaciel. Kiedy się o nim myśli, robi się ciepło na sercu i ma się ochotę zaraz do niego biec. I tak może być przez lata, mimo kłótni, zwad i nieporozumień. Pomimo tego, że Słońce jest czasem zastępowane przez grad. Pomimo tego, że czasem robi się ciemno i czujemy się zagubieni. Przyjaciel wcale nie musi być naszym klonem. Jeśli szukamy kogoś identycznego, to, po co szukać?! Mamy siebie. Szukajmy raczej osób innych, różniących się od nas nawet szczegółami. Wtedy nauczymy się tolerancji i akceptacji. I naprawdę kogoś poznamy. Będziemy bardziej zaangażowani w tę przyjaźń. Chociaż…Nie można tak do końca w to wchodzić. Mówi się, że co za dużo, to niezdrowo. I racja. Nie pozwólmy, żeby przyjaciel się znudził, zobojętniał. Dajmy sobie dużo czasu i pozwólmy tęsknić. Tak jak ja za Kotem i Słoniem. Brakuje mi ich. Sądzę, że to były prawdziwe przyjaźnie. Żal mi, że je straciłem. Zniknęły w przeszłości tak, jak zachodzi wieczorem Słońce.
Dzisiaj w nocy miałem sen. Śniło mi się światło. Ale nie takie zwyczajne. Czarne światło. A potem zmieniło kolor na biały. I ze środka tego światła wyszło życie. Nie wiem, skąd wiedziałem, że to ono, ale byłem tego pewien. Życie było małą dziewczynką. Miało długie włosy, złote promyki igrały w pasmach koloru sepii. Na skroniach Życie miało wianek. Ze świeżych zbóż i brzozowych gałązek. Luźna, lniana sukienka sięgała kolan, odkrywając bose stopy. Dziewczynka podeszła do mnie, spojrzała na moją wstążkę i wzięła mnie na ręce. Jakie to miłe uczucie! Przytuliłem się z całej siły do jej ramienia i pomyślałem, że znalazłem trzeciego przyjaciela. A Życie odpowiedziało na moje myśli. -Czemu się trapisz zamiast uśmiechać? Ramię moje ciepłe, ale słońce bardziej. Otrzyj łzy, nie rań ich rankiem. Obudź się i ciesz tym, co masz. Nie myśl o złym, to nie są tematy dla Misia. O dobrym myśl! O dobrym! I zniknęło. Odeszło Życie nagle, tak jak nagle się pojawiło. Wiedziałem, że jest przy mnie. Wolałem je czuć niż widzieć. Bo to, co prawdziwe widzi serce, a nie oczy. Wielu to powtarza, a niewielu wie, skąd to się wzięło. Ja wiem. Powiedział to ktoś mądry. To powinno być pozdrowienie, a nie zwykłe „dzień dobry”, które dla nikogo nie znaczy nic ważnego. Prawda?
Wstało słońce. Poczułem na nosie łagodne łaskotanie drobinek kurzu tańczących pierwszymi promieniami. Nie otworzyłem oczu. Chciałem zachować sen jeszcze, choć przez chwilę. Był taki ciepły i przyjazny. I w tym momencie przypomniały mi się słowa wypowiedziane przez Życie- ciesz się tym, co masz. Postanowiłem, więc cieszyć się snem. Wtuliłem się w ścianę, miękką jak puch i usnąłem. A raczej zdrzemnąłem się, bo na jawie doszła mnie dziwna myśl- ściana miękka jak puch? Miękka?! Coś mi nie pasowało. Otworzyłem oczy i najnormalniej świecie doszedłem do wniosku, że nie wiem, co powiedzieć. Bo obok mnie siedział najprawdziwszy w świecie…Niebieski Kot! -Ale…- wyjąkałem. -No, wreszcie wstałeś. Przywitasz się ze starym przyjacielem? Widzisz, w końcu ktoś zwrócił uwagę na to zakurzone futro. Są jednak ludzie, którzy widzą więcej niż tylko zewnętrzną warstwę. Są też tacy, którzy nie bacząc na innych dostrzegają szczegóły, które wydają się nieważne.- Kot spojrzał na mnie oczami z granatowych guzików i pacnął mnie łap po nosie. -Wiesz, co? Cieszę się, że jesteś.- odpowiedziałem. Tylko tyle. Po prostu. Bo słowa nie są ważne. To był mądry kot i bardzo dobrze mnie zrozumiał. Przecież był moim przyjacielem, prawda?
Również moje opowiadnie i było zamieszczone na kilunastu stronach ......
Jestem Papparazzi robię zdjęcia lub też dowiaduję się o ciekawych rzeczach i wklejam na forum ; ) Zdjęcie jak Honor Honor jak Zdjecie <!--emo& --> <!--endemo--> "Honor jest jak papier, gdy raz się splami, to już go nie wyczyścisz. ..." "Ludzie powinni nauczyć się dziwić" - Erich von Daniken
|