Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 0 Głosów - 0 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Niekończąca się opowieść
Autor Wiadomość
Feth Offline
Posting Freak
*****

Liczba postów: 16,927
Dołączył: Dec 2005
Reputacja: 2
Post: #1
RE: Niekończąca się opowieść
Saren napisał(a):
Cytat: (Saren)
Wolałbym się bawić w pisanie historyjki, każdy po jednym zdaniu (...)

Więc pobawmy się i tak Smile

No to zacznę:

Z lekkimi wyrzutami sumienia kończyłem trzeciego drinka i obserwując dogasający ogień w kominku, rozmyślałem o swych planach na kolejne dni.
01-28-2007 23:35
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
nightwolf Offline
Posting Freak
*****

Liczba postów: 1,723
Dołączył: Nov 2006
Reputacja: 0
Post: #2
 
Z lekkimi wyrzutami sumienia kończyłem trzeciego drinka i obserwując dogasający ogień w kominku, rozmyślałem o swych planach na kolejne dni. W tym samym czasie tajemniczy mężczyzna, nie bacząc na zacinający deszcz, powoli i z uporem zbliżał się do drzwi jego domu.




user posted image
01-29-2007 04:52
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Feth Offline
Posting Freak
*****

Liczba postów: 16,927
Dołączył: Dec 2005
Reputacja: 2
Post: #3
 
Ych, no dobra, to piszemy o bohaterze w trzeciej osobie.
Naniosę zmiany.

Z lekkimi wyrzutami sumienia kończył trzeciego drinka i obserwując dogasający ogień w kominku, rozmyślał o swych planach na kolejne dni. W tym samym czasie tajemniczy mężczyzna, nie bacząc na zacinający deszcz, powoli i z uporem zbliżał się do drzwi jego domu. Wizyta niespodziewanego gościa wcale nie miała być miłym spotkaniem po latach.
01-29-2007 18:21
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
huee Offline
Senior Member
****

Liczba postów: 718
Dołączył: Oct 2005
Reputacja: 0
Post: #4
 
Z lekkimi wyrzutami sumienia kończył trzeciego drinka i obserwując dogasający ogień w kominku, rozmyślał o swych planach na kolejne dni. W tym samym czasie tajemniczy mężczyzna, nie bacząc na zacinający deszcz, powoli i z uporem zbliżał się do drzwi jego domu. Wizyta niespodziewanego gościa wcale nie miała być miłym spotkaniem po latach.Okazało się że to jego znienawidziony brat blizniak ...

user posted imageuser posted image
Powrót na forum 16 Lipca 2008 rok ;] Wgrana skórka VISTA do Windows XP;]
01-29-2007 18:25
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
... Offline
Posting Freak
*****

Liczba postów: 3,409
Dołączył: Jun 2004
Reputacja: 0
Post: #5
 
Z lekkimi wyrzutami sumienia kończył trzeciego drinka i obserwując dogasający ogień w kominku, rozmyślał o swych planach na kolejne dni. W tym samym czasie tajemniczy mężczyzna, nie bacząc na zacinający deszcz, powoli i z uporem zbliżał się do drzwi jego domu. Wizyta niespodziewanego gościa wcale nie miała być miłym spotkaniem po latach.Okazało się że to jego znienawidziony brat blizniak. Bolesne wspomnienia z przeszlosci spadły na niego niczym lawina, przemieniając spokojna dotąd twarz w morze niepokoju.

"Behold the birth, the wicked child
Born of the Beast, in eastern sands
He will arise, He will divide
He has the power to bring the end..."
01-29-2007 18:28
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Dein Lakai Offline
Niesarniusza
******

Liczba postów: 16,806
Dołączył: Jun 2005
Reputacja: 4
Post: #6
 
Z lekkimi wyrzutami sumienia kończył trzeciego drinka i obserwując dogasający ogień w kominku, rozmyślał o swych planach na kolejne dni. W tym samym czasie tajemniczy mężczyzna, nie bacząc na zacinający deszcz, powoli i z uporem zbliżał się do drzwi jego domu. Wizyta niespodziewanego gościa wcale nie miała być miłym spotkaniem po latach.Okazało się że to jego znienawidziony brat blizniak. Bolesne wspomnienia z przeszlosci spadły na niego niczym lawina, przemieniając spokojna dotąd twarz w morze niepokoju.
- Damn! - Zaklął szpetnie - Mam takie niewyjściowe papucie, a on zawsze w lakierkach!

Gdyż nie mogłem nigdy wyrzec się skrytej nadziei, że pod osłoną nocy moją zwykłą facjatę zastąpi jakaś nowa, świeża twarz. Kiedyś na przykład byłoby to ufne i poważne oblicze sarny, która by mnie obserwowała swoimi wydłużonymi w kształt migdału zielonymi oczyma w gwiaździstym podlewie mojego lustra. A ja bawiłbym się ruchliwymi, pełnymi ekspresji uszami, których żywość wynagradzałaby mi dziwne zaostrzenie rysów twarzy.
01-29-2007 18:38
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
... Offline
Posting Freak
*****

Liczba postów: 3,409
Dołączył: Jun 2004
Reputacja: 0
Post: #7
 
Z lekkimi wyrzutami sumienia kończył trzeciego drinka i obserwując dogasający ogień w kominku, rozmyślał o swych planach na kolejne dni. W tym samym czasie tajemniczy mężczyzna, nie bacząc na zacinający deszcz, powoli i z uporem zbliżał się do drzwi jego domu. Wizyta niespodziewanego gościa wcale nie miała być miłym spotkaniem po latach.Okazało się że to jego znienawidziony brat blizniak. Bolesne wspomnienia z przeszlosci spadły na niego niczym lawina, przemieniając spokojna dotąd twarz w morze niepokoju.
- Damn! - Zaklął szpetnie - Mam takie niewyjściowe papucie, a on zawsze w lakierkach!
w tym momecie rozbrzmial dzwiek dzwonka u drzwi, nie wiedząc co począć z polewnymi kapciami w ksztalcie królików rzucił je w kąt przewracając lampe.

"Behold the birth, the wicked child
Born of the Beast, in eastern sands
He will arise, He will divide
He has the power to bring the end..."
01-29-2007 18:41
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Dein Lakai Offline
Niesarniusza
******

Liczba postów: 16,806
Dołączył: Jun 2005
Reputacja: 4
Post: #8
 
Z lekkimi wyrzutami sumienia kończył trzeciego drinka i obserwując dogasający ogień w kominku, rozmyślał o swych planach na kolejne dni. W tym samym czasie tajemniczy mężczyzna, nie bacząc na zacinający deszcz, powoli i z uporem zbliżał się do drzwi jego domu. Wizyta niespodziewanego gościa wcale nie miała być miłym spotkaniem po latach.Okazało się że to jego znienawidziony brat blizniak. Bolesne wspomnienia z przeszlosci spadły na niego niczym lawina, przemieniając spokojna dotąd twarz w morze niepokoju.
- Damn! - Zaklął szpetnie - Mam takie niewyjściowe papucie, a on zawsze w lakierkach!
w tym momecie rozbrzmial dzwiek dzwonka u drzwi, nie wiedząc co począć z polewnymi kapciami w ksztalcie królików rzucił je w kąt przewracając lampe.
Grzegorz dostał je od mamusi i nie rozstawał się z nimi nawet wychodząc do sklepu; nosił je wtedy w reklamówce.

Gdyż nie mogłem nigdy wyrzec się skrytej nadziei, że pod osłoną nocy moją zwykłą facjatę zastąpi jakaś nowa, świeża twarz. Kiedyś na przykład byłoby to ufne i poważne oblicze sarny, która by mnie obserwowała swoimi wydłużonymi w kształt migdału zielonymi oczyma w gwiaździstym podlewie mojego lustra. A ja bawiłbym się ruchliwymi, pełnymi ekspresji uszami, których żywość wynagradzałaby mi dziwne zaostrzenie rysów twarzy.
01-29-2007 18:44
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
nightwolf Offline
Posting Freak
*****

Liczba postów: 1,723
Dołączył: Nov 2006
Reputacja: 0
Post: #9
 
Z lekkimi wyrzutami sumienia kończył trzeciego drinka i obserwując dogasający ogień w kominku, rozmyślał o swych planach na kolejne dni. W tym samym czasie tajemniczy mężczyzna, nie bacząc na zacinający deszcz, powoli i z uporem zbliżał się do drzwi jego domu. Wizyta niespodziewanego gościa wcale nie miała być miłym spotkaniem po latach.Okazało się że to jego znienawidziony brat blizniak. Bolesne wspomnienia z przeszlosci spadły na niego niczym lawina, przemieniając spokojna dotąd twarz w morze niepokoju.
- Damn! - Zaklął szpetnie - Mam takie niewyjściowe papucie, a on zawsze w lakierkach!
w tym momecie rozbrzmial dzwiek dzwonka u drzwi, nie wiedząc co począć z polewnymi kapciami w ksztalcie królików rzucił je w kąt przewracając lampe.
Grzegorz dostał je od mamusi i nie rozstawał się z nimi nawet wychodząc do sklepu; nosił je wtedy w reklamówce.
Reklamówka, którą kochał tak samo jak swoję kapcie. Niestety zły los sprawił, że stracił ją, a kapcie, które uwielbiał je nad życie, były bolesnym wspomnieniem tamtego feralnego dnia.

user posted image
01-29-2007 18:49
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
... Offline
Posting Freak
*****

Liczba postów: 3,409
Dołączył: Jun 2004
Reputacja: 0
Post: #10
 
Z lekkimi wyrzutami sumienia kończył trzeciego drinka i obserwując dogasający ogień w kominku, rozmyślał o swych planach na kolejne dni. W tym samym czasie tajemniczy mężczyzna, nie bacząc na zacinający deszcz, powoli i z uporem zbliżał się do drzwi jego domu. Wizyta niespodziewanego gościa wcale nie miała być miłym spotkaniem po latach.Okazało się że to jego znienawidziony brat blizniak. Bolesne wspomnienia z przeszlosci spadły na niego niczym lawina, przemieniając spokojna dotąd twarz w morze niepokoju.
- Damn! - Zaklął szpetnie - Mam takie niewyjściowe papucie, a on zawsze w lakierkach!
w tym momecie rozbrzmial dzwiek dzwonka u drzwi, nie wiedząc co począć z polewnymi kapciami w ksztalcie królików rzucił je w kąt przewracając lampe.
Grzegorz dostał je od mamusi i nie rozstawał się z nimi nawet wychodząc do sklepu; nosił je wtedy w reklamówce.
Reklamówka, którą kochał tak samo jak swoję kapcie. Niestety zły los sprawił, że stracił ją, a kapcie, które uwielbiał je nad życie, były bolesnym wspomnieniem tamtego feralnego dnia. Okazało się że brat bliźniak o jakże pospolitym imieniu Michał był przyczyną utraty ukochanej grzesiowej reklamówki, a to wszystko przez zazdrość wypływającą z poczucią niższosci wzgledem osoby brata.

"Behold the birth, the wicked child
Born of the Beast, in eastern sands
He will arise, He will divide
He has the power to bring the end..."
01-29-2007 18:59
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Dein Lakai Offline
Niesarniusza
******

Liczba postów: 16,806
Dołączył: Jun 2005
Reputacja: 4
Post: #11
 
Z lekkimi wyrzutami sumienia kończył trzeciego drinka i obserwując dogasający ogień w kominku, rozmyślał o swych planach na kolejne dni. W tym samym czasie tajemniczy mężczyzna, nie bacząc na zacinający deszcz, powoli i z uporem zbliżał się do drzwi jego domu. Wizyta niespodziewanego gościa wcale nie miała być miłym spotkaniem po latach.Okazało się że to jego znienawidziony brat blizniak. Bolesne wspomnienia z przeszlosci spadły na niego niczym lawina, przemieniając spokojna dotąd twarz w morze niepokoju.
- Damn! - Zaklął szpetnie - Mam takie niewyjściowe papucie, a on zawsze w lakierkach!
w tym momecie rozbrzmial dzwiek dzwonka u drzwi, nie wiedząc co począć z polewnymi kapciami w ksztalcie królików rzucił je w kąt przewracając lampe.
Grzegorz dostał je od mamusi i nie rozstawał się z nimi nawet wychodząc do sklepu; nosił je wtedy w reklamówce.
Reklamówka, którą kochał tak samo jak swoję kapcie. Niestety zły los sprawił, że stracił ją, a kapcie, które uwielbiał je nad życie, były bolesnym wspomnieniem tamtego feralnego dnia. Okazało się że brat bliźniak o jakże pospolitym imieniu Michał był przyczyną utraty ukochanej grzesiowej reklamówki, a to wszystko przez zazdrość wypływającą z poczucią niższosci wzgledem osoby brata. Michały są różne, ale ten akurat był wielkim, barczystym, blondynem.

Gdyż nie mogłem nigdy wyrzec się skrytej nadziei, że pod osłoną nocy moją zwykłą facjatę zastąpi jakaś nowa, świeża twarz. Kiedyś na przykład byłoby to ufne i poważne oblicze sarny, która by mnie obserwowała swoimi wydłużonymi w kształt migdału zielonymi oczyma w gwiaździstym podlewie mojego lustra. A ja bawiłbym się ruchliwymi, pełnymi ekspresji uszami, których żywość wynagradzałaby mi dziwne zaostrzenie rysów twarzy.
01-29-2007 19:01
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
nightwolf Offline
Posting Freak
*****

Liczba postów: 1,723
Dołączył: Nov 2006
Reputacja: 0
Post: #12
 
Z lekkimi wyrzutami sumienia kończył trzeciego drinka i obserwując dogasający ogień w kominku, rozmyślał o swych planach na kolejne dni. W tym samym czasie tajemniczy mężczyzna, nie bacząc na zacinający deszcz, powoli i z uporem zbliżał się do drzwi jego domu. Wizyta niespodziewanego gościa wcale nie miała być miłym spotkaniem po latach.Okazało się że to jego znienawidziony brat blizniak. Bolesne wspomnienia z przeszlosci spadły na niego niczym lawina, przemieniając spokojna dotąd twarz w morze niepokoju.
- Damn! - Zaklął szpetnie - Mam takie niewyjściowe papucie, a on zawsze w lakierkach!
w tym momecie rozbrzmial dzwiek dzwonka u drzwi, nie wiedząc co począć z polewnymi kapciami w ksztalcie królików rzucił je w kąt przewracając lampe.
Grzegorz dostał je od mamusi i nie rozstawał się z nimi nawet wychodząc do sklepu; nosił je wtedy w reklamówce.
Reklamówka, którą kochał tak samo jak swoję kapcie. Niestety zły los sprawił, że stracił ją, a kapcie, które uwielbiał je nad życie, były bolesnym wspomnieniem tamtego feralnego dnia. Okazało się że brat bliźniak o jakże pospolitym imieniu Michał był przyczyną utraty ukochanej grzesiowej reklamówki, a to wszystko przez zazdrość wypływającą z poczucią niższosci wzgledem osoby brata.
Michał zawsze był od niego lepszy we wszystkim co robił. Lepiej dłubał w nosie, szybciej wciągał makaron z talerza, wodę tez lepiej gotował co niemiłosiernie wkurzało i tak już zakompleksionego Grzegorza.

user posted image
01-29-2007 19:02
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Dein Lakai Offline
Niesarniusza
******

Liczba postów: 16,806
Dołączył: Jun 2005
Reputacja: 4
Post: #13
 
Z lekkimi wyrzutami sumienia kończył trzeciego drinka i obserwując dogasający ogień w kominku, rozmyślał o swych planach na kolejne dni. W tym samym czasie tajemniczy mężczyzna, nie bacząc na zacinający deszcz, powoli i z uporem zbliżał się do drzwi jego domu. Wizyta niespodziewanego gościa wcale nie miała być miłym spotkaniem po latach.Okazało się że to jego znienawidziony brat blizniak. Bolesne wspomnienia z przeszlosci spadły na niego niczym lawina, przemieniając spokojna dotąd twarz w morze niepokoju.
- Damn! - Zaklął szpetnie - Mam takie niewyjściowe papucie, a on zawsze w lakierkach!
w tym momecie rozbrzmial dzwiek dzwonka u drzwi, nie wiedząc co począć z polewnymi kapciami w ksztalcie królików rzucił je w kąt przewracając lampe.
Grzegorz dostał je od mamusi i nie rozstawał się z nimi nawet wychodząc do sklepu; nosił je wtedy w reklamówce.
Reklamówka, którą kochał tak samo jak swoję kapcie. Niestety zły los sprawił, że stracił ją, a kapcie, które uwielbiał je nad życie, były bolesnym wspomnieniem tamtego feralnego dnia. Okazało się że brat bliźniak o jakże pospolitym imieniu Michał był przyczyną utraty ukochanej grzesiowej reklamówki, a to wszystko przez zazdrość wypływającą z poczucią niższosci wzgledem osoby brata. Michały są różne, ale ten akurat był wielkim, barczystym, blondynem.
Michał zawsze był od niego lepszy we wszystkim co robił. Lepiej dłubał w nosie, szybciej wciągał makaron z talerza, wodę tez lepiej gotował co niemiłosiernie wkurzało i tak już zakompleksionego Grzegorza.
W jednym Grzegorz był lepszy wszak...



(Najt - po JEDNYM zdaniu!)

Gdyż nie mogłem nigdy wyrzec się skrytej nadziei, że pod osłoną nocy moją zwykłą facjatę zastąpi jakaś nowa, świeża twarz. Kiedyś na przykład byłoby to ufne i poważne oblicze sarny, która by mnie obserwowała swoimi wydłużonymi w kształt migdału zielonymi oczyma w gwiaździstym podlewie mojego lustra. A ja bawiłbym się ruchliwymi, pełnymi ekspresji uszami, których żywość wynagradzałaby mi dziwne zaostrzenie rysów twarzy.
01-29-2007 20:23
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
nightwolf Offline
Posting Freak
*****

Liczba postów: 1,723
Dołączył: Nov 2006
Reputacja: 0
Post: #14
 
Z lekkimi wyrzutami sumienia kończył trzeciego drinka i obserwując dogasający ogień w kominku, rozmyślał o swych planach na kolejne dni. W tym samym czasie tajemniczy mężczyzna, nie bacząc na zacinający deszcz, powoli i z uporem zbliżał się do drzwi jego domu. Wizyta niespodziewanego gościa wcale nie miała być miłym spotkaniem po latach.Okazało się że to jego znienawidziony brat blizniak. Bolesne wspomnienia z przeszlosci spadły na niego niczym lawina, przemieniając spokojna dotąd twarz w morze niepokoju.
- Damn! - Zaklął szpetnie - Mam takie niewyjściowe papucie, a on zawsze w lakierkach!
w tym momecie rozbrzmial dzwiek dzwonka u drzwi, nie wiedząc co począć z polewnymi kapciami w ksztalcie królików rzucił je w kąt przewracając lampe.
Grzegorz dostał je od mamusi i nie rozstawał się z nimi nawet wychodząc do sklepu; nosił je wtedy w reklamówce.
Reklamówka, którą kochał tak samo jak swoję kapcie. Niestety zły los sprawił, że stracił ją, a kapcie, które uwielbiał je nad życie, były bolesnym wspomnieniem tamtego feralnego dnia. Okazało się że brat bliźniak o jakże pospolitym imieniu Michał był przyczyną utraty ukochanej grzesiowej reklamówki, a to wszystko przez zazdrość wypływającą z poczucią niższosci wzgledem osoby brata. Michały są różne, ale ten akurat był wielkim, barczystym, blondynem.
Michał zawsze był od niego lepszy we wszystkim co robił. Lepiej dłubał w nosie, szybciej wciągał makaron z talerza, wodę tez lepiej gotował co niemiłosiernie wkurzało i tak już zakompleksionego Grzegorza.
W jednym Grzegorz był lepszy wszak... Dzięki tej jednej, jedynej rzeczy Grzegorz mógł zniszczyć kochaną reklamówkę Michała.




user posted image
01-29-2007 20:35
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Dein Lakai Offline
Niesarniusza
******

Liczba postów: 16,806
Dołączył: Jun 2005
Reputacja: 4
Post: #15
 
Z lekkimi wyrzutami sumienia kończył trzeciego drinka i obserwując dogasający ogień w kominku, rozmyślał o swych planach na kolejne dni. W tym samym czasie tajemniczy mężczyzna, nie bacząc na zacinający deszcz, powoli i z uporem zbliżał się do drzwi jego domu. Wizyta niespodziewanego gościa wcale nie miała być miłym spotkaniem po latach.Okazało się że to jego znienawidziony brat blizniak. Bolesne wspomnienia z przeszlosci spadły na niego niczym lawina, przemieniając spokojna dotąd twarz w morze niepokoju.
- Damn! - Zaklął szpetnie - Mam takie niewyjściowe papucie, a on zawsze w lakierkach!
w tym momecie rozbrzmial dzwiek dzwonka u drzwi, nie wiedząc co począć z polewnymi kapciami w ksztalcie królików rzucił je w kąt przewracając lampe.
Grzegorz dostał je od mamusi i nie rozstawał się z nimi nawet wychodząc do sklepu; nosił je wtedy w reklamówce.
Reklamówka, którą kochał tak samo jak swoję kapcie. Niestety zły los sprawił, że stracił ją, a kapcie, które uwielbiał je nad życie, były bolesnym wspomnieniem tamtego feralnego dnia. Okazało się że brat bliźniak o jakże pospolitym imieniu Michał był przyczyną utraty ukochanej grzesiowej reklamówki, a to wszystko przez zazdrość wypływającą z poczucią niższosci wzgledem osoby brata. Michały są różne, ale ten akurat był wielkim, barczystym, blondynem.
Michał zawsze był od niego lepszy we wszystkim co robił. Lepiej dłubał w nosie, szybciej wciągał makaron z talerza, wodę tez lepiej gotował co niemiłosiernie wkurzało i tak już zakompleksionego Grzegorza.
W jednym Grzegorz był lepszy wszak... Dzięki tej jednej, jedynej rzeczy Grzegorz mógł zniszczyć kochaną reklamówkę Michała. Znaczy - mógł też ją zwyczajnie przypalić zapalniczką, podrzeć, podziurawić lub coś a' la w podobie ale przecież to śmieszne, jeśli ma się ten specyficzny dar, który posiadał Grzegorz.

Gdyż nie mogłem nigdy wyrzec się skrytej nadziei, że pod osłoną nocy moją zwykłą facjatę zastąpi jakaś nowa, świeża twarz. Kiedyś na przykład byłoby to ufne i poważne oblicze sarny, która by mnie obserwowała swoimi wydłużonymi w kształt migdału zielonymi oczyma w gwiaździstym podlewie mojego lustra. A ja bawiłbym się ruchliwymi, pełnymi ekspresji uszami, których żywość wynagradzałaby mi dziwne zaostrzenie rysów twarzy.
01-29-2007 20:41
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz 


Skocz do:


Kontakt | | Wróć do góry | Wróć do forów | Wersja bez grafiki | RSS | CSS Valide !