Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 0 Głosów - 0 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Najlepsze i najbardziej haniebne sceny śmierci
Autor Wiadomość
Dein Lakai Offline
Niesarniusza
******

Liczba postów: 16,806
Dołączył: Jun 2005
Reputacja: 4
Post: #1
RE: Najlepsze i najbardziej haniebne sceny śmierci
Siedziałem ostatnio z przyjaciółką w piccerni, oczekując na realizację zlecenia i omawiając filmy z Tomim Kreczmanem, jakie ostatnio obejrzeliśmy. Ja widziałem Kanibala z Rotenburga, w którym Tomi jest homoseksualistą-kanibalem, Joasia film o papieżu, w którym Tomi jest papieżem oraz Walkirię, w której, o dziwo, Tomi nie zagrał Ształfenberga tylko podrzędnego oficyjera niemieckiego, chociaż ma lepsze predyspozycje niż Tom Kruz. Tak się nad tym Ształfenbergiem zastanawialiśmy, że Tom Kruz zagrał płasko, że w ogóle nie było w tej postaci głębi oraz że odegrał scenę śmierci mało atrakcyjnie i nie po germańsku. Że mógł przyjąć lepszą pozę, padając na ziemię, unieść ramiona ku niebu w niemym poczuciu niesprawiedliwości, ewentualnie skrzyżować dłonie na piersiach i zrobić minę umierającego łabędzia. Wtedy ona zauważyła, że w sumie mogło być jeszcze gorzej, bo mógł upaść na kolana, a potem podeprzeć się twarzą, wypinając pośladki ku niebu. To dopiero byłaby haniebna śmierć. W sumie musiałem się z nią zgodzić.

Macie swoje ulubione sceny śmierci w filmach? I takie które Was rozczarowały? Jakie poprawki byście wnieśli?

Gdyż nie mogłem nigdy wyrzec się skrytej nadziei, że pod osłoną nocy moją zwykłą facjatę zastąpi jakaś nowa, świeża twarz. Kiedyś na przykład byłoby to ufne i poważne oblicze sarny, która by mnie obserwowała swoimi wydłużonymi w kształt migdału zielonymi oczyma w gwiaździstym podlewie mojego lustra. A ja bawiłbym się ruchliwymi, pełnymi ekspresji uszami, których żywość wynagradzałaby mi dziwne zaostrzenie rysów twarzy.
02-21-2010 14:30
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
nightwolf Offline
Posting Freak
*****

Liczba postów: 1,723
Dołączył: Nov 2006
Reputacja: 0
Post: #2
 
Tak na prędce to mi się skojarzyła scena śmierci Żana Reno w "Leonie zawodowcu". Generalnie może i nie była ona atrakcyjna dla miłośnika i znawcy śmiertelnych przypadków filmowych ale nastąpiła ona w momencie całkowicie mnie zaskakującym. Ja wiem, że może jestem naiwny ale myślałem, że on dalej będzie roślinkę hodował (w sumie dwie bo Matyldy nie policzyłem) a tu cyk pyk i go zastrzelił. Reno moim zdaniem bardzo dobrze odegrał tą scenę i umieranie idzie mu nawet dobrze, co więcej obyło się bez fikuśnych podrygów czy też rękopląsu jak to czasem bywa. Zabijają kogoś a ten potrójnego axla jeszcze zdąży zrobić...

A druga która przyszła mi do głowy to scena z Kill Billa kiedy to Uma zabija Billa Smile W sumie bajkowy motyw 5 punktów na ciele w które uderzysz i w 30 sekund eksploduje Ci serce... Rozbawiła mnie bardziej niż zatrwożyła bo Bilu taki spokój wykazywał mając w świadomości że zostało mu 15,14,13,12... sekund egzystencji. Co więcej wykazywał przy tym wszystkim (a przynajmniej w moim mniemaniu) wielką chęć prowadzenia dialogu z tą co to ją prawie zabił (w pierwszej części) tylko to nieszczęsne serce mu przeszkodziło swoją małą eksplozją... W sumie spodziewałem się że nie wiem... rozerwie mu chociaż klatkę piersiową. Znając Tarantino po trochu i oglądając różne makabry wykonane pod jego czujnym okiem to spodziewałem się krwi bryzgającej na prawo i lewo a zobaczyłem jak koleś sobie zasypia na fotelu ;]


Jest jeszcze kilka innych scen ale to sobie muszę je najpierw przypomnieć żeby dokładnie móc je opisać bo kolejny to będzie Matrix i śmierć Trinity Big Grin

user posted image
02-21-2010 14:43
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Morpheus Offline
Posting Freak
*****

Liczba postów: 2,592
Dołączył: Nov 2007
Reputacja: 0
Post: #3
 
jako jedna z lepszych tego typu scen zapamiętałem scene z "Ostatniego samuraja" jak ten "głowny" samuraj umiera i oddaje swoj miecz Tomowi i chyba wszyscy pamiętają scenę umierania Mela Gibsona w "Braveheart" no po prostu masakra pamiętam, że prawie mi się łezka zakręciła.
To były takie filmy bardziej widowiskowe a właśnei teraz przypomniało mi się jak oglądałem "My sisters keeper" masakra nie mówcie nikomu ale już nie wiele brakowało, żeby mi się łza zakręciła na prawdę ta scena na mnie podziałała ta dziewczynka odeszła z takim spokojem i odwagą równocześnie

"Birdie, birdie, in the sky, why'd you do that in my eye?
Looks like sugar, tastes like sap. OMG! IT'S BIRDIE CRAP!
02-21-2010 16:08
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
nightwolf Offline
Posting Freak
*****

Liczba postów: 1,723
Dołączył: Nov 2006
Reputacja: 0
Post: #4
 
Zawsze się łezka kręci jak się z postacią zżyjesz... No chyba że jestes kipiącym testosteronem samcem który uważa że łzy to oznaka słabości. Wiadomo że ryczeć jak bóbr się nie powinno albo że ponoć nie wypada ale od czasu do czasu to nie grzech Tongue a w sumie najlepsze umieranie jakie widziałem do tej pory na dużym ekranie to chyba w "Dwóch Wieżach". Kiedy Haldir zostaje potraktowany bardzo niedelikatni przez jakiegoś orka... Bardzo podobało mi się jego spojrzenie... Takie niedowierzanie, ból i fascynacja zarazem... Że o to nadchodzi śmierć której bez pomocy elf zaznać nie mógł... Poza tym nie było żadnego pompatycznego gadania bo się bitwa toczyła więc czasu nie było... Zepsuł tylko Aragorn który oczywiście popędził się przytulić bo jakże to odchodzić bez pożegnania... Tongue

user posted image
02-21-2010 16:24
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Dein Lakai Offline
Niesarniusza
******

Liczba postów: 16,806
Dołączył: Jun 2005
Reputacja: 4
Post: #5
 
Morpheus+21-02-2010, 15:08test napisał(a):
Cytat: (Morpheus @ 21-02-2010, 15:08)
jako jedna z lepszych tego typu scen zapamiętałem scene z "Ostatniego samuraja" jak ten "głowny" samuraj umiera i oddaje swoj miecz Tomowi


Ja płakałem, że to nie Tom umiera.

Cytat: i chyba wszyscy pamiętają scenę umierania Mela Gibsona w "Braveheart" no po prostu masakra pamiętam, że prawie mi się łezka zakręciła.


Dla mnie to jakaś żenada. Cały film był nudnawy, a scena umierania to groteska. To już Rasel Kroł w Gladiatorze z większym wyczuciem umierał.

Gdyż nie mogłem nigdy wyrzec się skrytej nadziei, że pod osłoną nocy moją zwykłą facjatę zastąpi jakaś nowa, świeża twarz. Kiedyś na przykład byłoby to ufne i poważne oblicze sarny, która by mnie obserwowała swoimi wydłużonymi w kształt migdału zielonymi oczyma w gwiaździstym podlewie mojego lustra. A ja bawiłbym się ruchliwymi, pełnymi ekspresji uszami, których żywość wynagradzałaby mi dziwne zaostrzenie rysów twarzy.
02-22-2010 00:50
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
nightwolf Offline
Posting Freak
*****

Liczba postów: 1,723
Dołączył: Nov 2006
Reputacja: 0
Post: #6
 
a w ogóle w Braveheart to cała historia filmowa jest w większości hollywódzką ściemą nastawioną na zysk...


a co myślicie o szlachetnym odejści Di Caprio w Titanicu ?;> przeciż mógł sobie drugą skrzynkę znaleźć... taki wielki statek jedna szafa tylko by pływała? poza tym zmieściliby się we dwójkę... Śmierć głupia i niepotrzebna ale jaka romantyczna.... łooooooooo

user posted image
02-22-2010 01:00
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Morpheus Offline
Posting Freak
*****

Liczba postów: 2,592
Dołączył: Nov 2007
Reputacja: 0
Post: #7
 
Oj tam marudzicie Braveheart piekny film a poza ja lubię właśnie takie typowo hollywoodzkie produkcje

IMHO obie sceny i z Braveharta i z Gladiatora są świetne miedzy innymi dlatego, że ktoś genialnie dobrał muzykę

aha no i może to nie scena umierania ale co powiecie o odejsciu tzn odlocie "E.T." ?

i jeszcze teraz przypomniała mi się taka typowa jak to wy mówicie hollywoodzka scena odejscia z terminatora 2 jak Arnolrd roztapiając się podnosi kciuk do góry Big Grin może trochę przesadzone ale tez mi się wryło w pamięć

"Birdie, birdie, in the sky, why'd you do that in my eye?
Looks like sugar, tastes like sap. OMG! IT'S BIRDIE CRAP!
02-22-2010 01:13
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
nightwolf Offline
Posting Freak
*****

Liczba postów: 1,723
Dołączył: Nov 2006
Reputacja: 0
Post: #8
 
to z terminatora prawie jak Gollum... tyle że ten całe łapsko w górze i z pierścieniem... Biedny nawet jak się przytapiał to nie chciał Sssssskarbu zniszczyć...

user posted image
02-22-2010 01:17
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Pi Offline
(15 l.) mówi że jest sezon na sarny
*****

Liczba postów: 6,581
Dołączył: Dec 2005
Reputacja: 1
Post: #9
 
Dein Lakai+21-02-2010, 23:50test napisał(a):
Cytat: (Dein Lakai @ 21-02-2010, 23:50)
Morpheus+21-02-2010, 15:08test napisał(a):
Cytat: (Morpheus @ 21-02-2010, 15:08)
jako jedna z lepszych tego typu scen zapamiętałem scene z "Ostatniego samuraja" jak ten "głowny" samuraj umiera i oddaje swoj miecz Tomowi


Ja płakałem, że to nie Tom umiera.


No pacz, Pi też.

Jak przeczytałam temat to mi się w głowie pojawił obraz z filmu "Katyń", jak kolejno przestrzeliwali głowy ciałom wpadającym do dołka.

Poza tym, Morph, przypomniała mi tym E.T. (do domu), film K-Pax.
02-22-2010 17:58
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
hipciu Offline
Posting Freak
*****

Liczba postów: 3,145
Dołączył: Feb 2005
Reputacja: 0
Post: #10
 
Mną wstrząsnęła scena śmierci Maximusa w 'Gladiatorze'. Pierwszy film, na którym się popłakałem...

- Potrzebuję dla mojej ballady tytułu. Ładnego tytułu.
– Może „Kraniec świata”?
– Banalne (...) Hm... Niech pomyślę... „Tam, gdzie...” Cholera. „Tam, gdzie...”
– Dobranoc – powiedział diabeł.
02-23-2010 18:18
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Feth Offline
Posting Freak
*****

Liczba postów: 16,927
Dołączył: Dec 2005
Reputacja: 2
Post: #11
 
Taki temat i ani słowa o śmierci Mufasy?
02-24-2010 13:37
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Dein Lakai Offline
Niesarniusza
******

Liczba postów: 16,806
Dołączył: Jun 2005
Reputacja: 4
Post: #12
 
Musiałaś?
Zastanawiałem się w którym poście będzie tradycyjnie o Leonie Zawodowcu i Królu Lwie.
Nie zawiedliście.

Gdyż nie mogłem nigdy wyrzec się skrytej nadziei, że pod osłoną nocy moją zwykłą facjatę zastąpi jakaś nowa, świeża twarz. Kiedyś na przykład byłoby to ufne i poważne oblicze sarny, która by mnie obserwowała swoimi wydłużonymi w kształt migdału zielonymi oczyma w gwiaździstym podlewie mojego lustra. A ja bawiłbym się ruchliwymi, pełnymi ekspresji uszami, których żywość wynagradzałaby mi dziwne zaostrzenie rysów twarzy.
02-24-2010 13:47
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Morpheus Offline
Posting Freak
*****

Liczba postów: 2,592
Dołączył: Nov 2007
Reputacja: 0
Post: #13
 
ahhh cholera no jak mogłem zapomnieć o Mufasie Tongue ale serio Dein scena w której Mufasa umiera Cię ani trochę nie ruszyła ? wiem, że Tobie było bardziej żal hien Tongue ale no cholera...xD

"Birdie, birdie, in the sky, why'd you do that in my eye?
Looks like sugar, tastes like sap. OMG! IT'S BIRDIE CRAP!
02-24-2010 19:34
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Dein Lakai Offline
Niesarniusza
******

Liczba postów: 16,806
Dołączył: Jun 2005
Reputacja: 4
Post: #14
 
Morpheus+24-02-2010, 18:34test napisał(a):
Cytat: (Morpheus @ 24-02-2010, 18:34)
Ale serio Dein scena w której Mufasa umiera Cię ani trochę nie ruszyła ?


Ruszyła mnie. Zalała mnie fala skrajnego zażenowania.

Gdyż nie mogłem nigdy wyrzec się skrytej nadziei, że pod osłoną nocy moją zwykłą facjatę zastąpi jakaś nowa, świeża twarz. Kiedyś na przykład byłoby to ufne i poważne oblicze sarny, która by mnie obserwowała swoimi wydłużonymi w kształt migdału zielonymi oczyma w gwiaździstym podlewie mojego lustra. A ja bawiłbym się ruchliwymi, pełnymi ekspresji uszami, których żywość wynagradzałaby mi dziwne zaostrzenie rysów twarzy.
02-24-2010 23:35
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Pan Nakata Offline
ex-moderatus
******

Liczba postów: 2,331
Dołączył: Aug 2009
Reputacja: 4
Post: #15
 
Mi się przypomniała ta żenująca scena śmierci z Wielkiej Draki W Chińskiej Dzielnicy.

Na temat tych to sami sobie możecie zdanie wyrobić.

A jako przykład sceny wzruchającej mogę podać śmierć King Konga w wersji z 1976 r.

_____________________________

gone with the wind

02-25-2010 08:31
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz 


Skocz do:


Kontakt | | Wróć do góry | Wróć do forów | Wersja bez grafiki | RSS | CSS Valide !