Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 0 Głosów - 0 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Magiczne opowiadania
Autor Wiadomość
dante Offline
Junior Member
**

Liczba postów: 18
Dołączył: Apr 2009
Reputacja: 0
Post: #1
RE: Magiczne opowiadania
Od czasu do czasu też próbuje coś napisać.
Czy mi to wychodzi? Nie wiem, oceńcie sami.
Zamieszczam link do bloga bo jest tam kilkanaście opowiadanek.
http://fame-maya.blogspot.com/
03-24-2010 10:43
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Dein Lakai Offline
Niesarniusza
******

Liczba postów: 16,806
Dołączył: Jun 2005
Reputacja: 4
Post: #2
 
Lepiej, żebyś wybrał coś na początek. Coś, z czego jesteś szczególnie zadowolony. I wkleił do tego wątku. Link dziś działa, jutro nie i cały topik traci sens oraz kontekst.
Forum to forum, nie zbiór linków do innych stron. Mnie się np. nie chce przedzierać przez cudze blogi, natomiast wybrane przez kogoś opowiadanie raczej przeczytam. Jak przeczytam i się nie wynudzę, wtedy ewentualnie blog.
Lepiej się gada i komentuje, kiedy do przejrzenia jest konkret, nie wybór rozmaitości na innej stronie.

Gdyż nie mogłem nigdy wyrzec się skrytej nadziei, że pod osłoną nocy moją zwykłą facjatę zastąpi jakaś nowa, świeża twarz. Kiedyś na przykład byłoby to ufne i poważne oblicze sarny, która by mnie obserwowała swoimi wydłużonymi w kształt migdału zielonymi oczyma w gwiaździstym podlewie mojego lustra. A ja bawiłbym się ruchliwymi, pełnymi ekspresji uszami, których żywość wynagradzałaby mi dziwne zaostrzenie rysów twarzy.
03-24-2010 11:59
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
dante Offline
Junior Member
**

Liczba postów: 18
Dołączył: Apr 2009
Reputacja: 0
Post: #3
 
Oczywiście masz rację.
Poprawiam się i zamieszczam opowiadanko zatytułowane: "Wróżka Zębuszka"
---------------------------------------------

Tak naprawdę to nie wiadomo jak zeszło na temat rozmów o ładnych zębach, ale jakoś zeszło.
Filady przyznała się do tego, że kiedyś nosiła coś na zębach. Aparatura ta nazywała się poprawiaczem zgryzu. I miało to na celu wyrównać jej ząbki i wyładnieć uśmiech.
Black i Espidi zaciekawieni tematem, podpytywali o to czy jest zadowolona z efektów.
Filady bez wahania odparła, że tak.

I wtedy się zaczęło, a tak naprawdę to zaczęło się kilka dni temu, kiedy to Tree podczas nieobecności Filady opowiadała jak to ona nosiła poprawiacz zgryzu przez 2 lata 4 miesiące i 7 dni.
Wróżka Zębuszka wzięła za ten zabieg kupę kasy, a i tak po jakimś czasie zęby Tree wróciły na swoje miejsce.
Na dodatek co jakiś czas Tree musiała wybierać się do Zębuszki na okresowe podkręcanie poprawiacza. Jeżeli wierzyć jej słowom, a raczej nie ma podstaw aby nie wierzyć, to było to dla niej strasznie bolesne doświadczenie. I z tego co mówiła, to wydała fortunę na mikstury przeciwbólowe.

Bogatsi o tą wiedzę technik Sfery i ciemnowłosa wróżka nie mogli wyjść z podziwu, że Filady jest zadowolona z efektów, których tak naprawdę nie widać.

- Naprawdę jesteś zadowolona? – dopytywał się technik.
- No tak. – odpowiedziała wróżka niepewnym głosem.
- Ja tu czegoś nie rozumiem. – dodała Black.
- Zapłaciłaś za to kupę kasy. – mówiła dalej wróżka - Nosiłaś to na zębach prawie dwa lata. Cyklicznie sprawiali ci ból podkręcając poprawiacz. A po kilku latach od ściągnięcia twoje zęby i tak wróciły na swoje pierwotne miejsce. I próbujesz nam powiedzieć, że jesteś z tego zadowolona?
- No, ja… - Filady zaniemówiła.

Black i Espidi też zaniemówili i powrócili do swoich zajęć.
I tylko kątem oka widzieli jak wróżka sięga do szuflady w swoim biurku, wyciąga z niego małe zwierciadełko i zaczyna się do niego szczerzyć.
Jakiś czas oglądała swoje zęby, potem troszkę posmutniała, a potem było widać jak wzbiera w niej gniew i złość.
Gwałtownie sięgnęła po swoja magiczne lusterko i wyszeptała „Wróżka Zębuszka”.
Po chwili ciszy lusterko się odezwało.
- Tu Wróżka Zębuszka. – powiedział ciepły kobiecy głos z lusterka - Piękny uśmiech, równe zęby. Tanio, bezboleśnie i z trwałym efektem.
- Spierdalaj! – powiedziała Filady.
03-24-2010 13:09
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Dein Lakai Offline
Niesarniusza
******

Liczba postów: 16,806
Dołączył: Jun 2005
Reputacja: 4
Post: #4
 
Nie jest to jakieś mega, ani bardzo śmieszne, ale na swój sposób sympatyczne, dowciapne i zgrabne.
Pozytywne jest to, że darowujesz sobie jakieś przeładowane formy pełne opisów postaci, ich dylematów i okoliczności, więc jest to lekka, samodzielna anegdota, nie gniot bez początku i końca. Jeśli to część większej całości, w której postaci poznaje się przez ich przygody, interakcje z innymi bohaterami i zwięzłe dygresje, nie kilkustronnicowe życiorysy, to super. Mnie takie coś odpowiada.
I Twój język mi się podoba, nie licząc "wyładnienia uśmiechu".

Gdyż nie mogłem nigdy wyrzec się skrytej nadziei, że pod osłoną nocy moją zwykłą facjatę zastąpi jakaś nowa, świeża twarz. Kiedyś na przykład byłoby to ufne i poważne oblicze sarny, która by mnie obserwowała swoimi wydłużonymi w kształt migdału zielonymi oczyma w gwiaździstym podlewie mojego lustra. A ja bawiłbym się ruchliwymi, pełnymi ekspresji uszami, których żywość wynagradzałaby mi dziwne zaostrzenie rysów twarzy.
03-24-2010 14:10
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
dante Offline
Junior Member
**

Liczba postów: 18
Dołączył: Apr 2009
Reputacja: 0
Post: #5
 
Wyładnienia uśmiechu - to ichni, wymyślony archaizm.

To może coś jeszcze Wink

"Sympatyczny Krąg"

----------------------------------

Mała muszka owocówka zataczała właśnie dziewiąte koło nad talerzykiem, na którym leżała niedojedzona mandarynka i garść obierek. Już miała zatoczyć kolejne, ale niefortunnie za bardzo oddaliła się od talerzyka, a za bardzo zbliżyła się do nosa Mayi, która przeglądała z zaciekawieniem strony w swojej prywatnej podręcznej księdze czarów.
Wróżka nie odrywając oczu od księgi podniosła swoją różdżkę i coś szepnęła.
Muszka owocówka zaświeciła się jak stu watowa żarówka i spłonęła w powietrzu pozostawiając po sobie kilka gasnących iskier i swąd spalenizny.

Na stronach księgi pojawiały się obrazki z wizerunkami mężczyzn i kobiet.
Wróżka z wypiekami na twarzy oglądała obrazki i przewracała kolejne strony.
Aby można się było kontaktować z tymi osobami należało się zarejestrować na stronie "Sympatyczny Krąg". Maya już od dłuższego czasu nosiła się z takim zamiarem, ale nie za bardzo wiedziała jak ma się za to zabrać.
W końcu zdesperowana postanowiła skorzystać z opcji "pomoc", która znajdowała się na samym dole strony głównej "Sympatycznego Kręgu".

Jak tylko wybrała tą opcję, nad księgą pojawił się mały chochlik w wielkich okularach i usiadł na brzegu księgi.
- Witaj, jestem asystentem. W czym mogę pomóc? - zapytał grzecznie chochlik.
- Muszę koniecznie się zarejestrować na tej stronie, ale chyba jest zepsuta, bo się nie da. - odparła poddenerwowana wróżka.
- Zaręczam, że wszystko jest w najlepszym porządku i działa doskonale. - powiedział chochlik.
- No to dlaczego nie mogę się zarejestrować? - zapytała Maya.
- Pewnie dlatego, że nie wypełniłaś formularza.
- Jakiego formularza, ja nic nie wypełniałam.
- Proszę oto formularz rejestracyjny - chochlik pstryknął palcami i strona w księdze zmieniła się w formularz z kilkoma polami do wypełnienia - wypełnij go proszę.
- Ale co ja mam tu wpisać? - powiedziała zakłopotana wróżka.
- Dżizas... - wyszeptał chochlik pod nosem.
- Na początek imię, nazwisko, nick i adres księgi - dodał spokojnie.
Maya pochyliła się nad księgą, skupiła się i wzięła do ręki magiczne pióro i zaczęła wypełnić formularz. Długo zastanawiała się nad polem "nick", bo nie za bardzo wiedziała co ma tam wpisać.
- Musisz sobie wymyślić jakąś nazwę, której tu będziesz używać. Coś co będzie twoim nickiem. - podpowiedział asystent widząc na twarzy wróżki delikatnie zarysowaną konsternacje.
- Nickiem? - zdziwiła się Maya.
- No wiesz, chodzi o nazwę pod jaką będziesz widziana na tej stronie. - dodał chochlik.
- A już wiem, to musi być coś takiego tajemniczego, coś fascynującego i sexy i żeby jeszcze nikt nie mógł odgadnąć, że ja to ja. - dodała wróżka.
- Może abcxxx18? - zapytała zadowolona z siebie.
- Jak dla mnie to możesz się nazywać dupa dupa. - powiedział znudzony asystent.
- Dupa, dupa... Ale co dupa dupa...?
- Nic, zupełnie nic. - dodał chochlik i spojrzał na stronę - idźmy dalej. Wpisz adres swojej księgi.
- A jaki mam adres księgi? - zapytała.
- Jak to jaki masz adres księgi? - odpowiedział pytaniem chochlik - Chyba to ty powinnaś to wiedzieć najlepiej.
- Wiele rzeczy powinnam wiedzieć a nie wiem, nie jestem alfa-betą. - powiedziała poirytowana.
- Zauważyłem. - odparł cynicznie chochlik.
- Możesz się w końcu na coś się przydać?
- Otwórz swoją księgę na pierwszej stronie i przeczytaj co jest tam napisane. - powiedział chochlik po czym wzniósł się w powietrze.
Maya posłusznie wykonała instrukcję i zaczęła czytać.
- Prywatna Podręczna Księga Czarów, numer IP/MF/2389, Własność: Maya Flame, Adres księgi: maya.flame-malpa-imw.
- O znalazłam adres księgi! - Maya zaczęła cieszyć się jak dziecko.
- Nie no super, rozpiera mnie duma. - dodał asystent - A teraz przepisz ten adres do formularza.
- No i właśnie udało Ci się wypełnić cały formularz. Teraz naciśnij przycisk "zarejestruj" i gotowe. - powiedział chochlik.
Wróżka wcisnęła piórem niewielki przycisk pod formularzem. Strona zamigotała i pojawił się komunikat o poprawnej rejestracji.
- No teraz nie pozostaje ci nic innego niż poczekać na posłańca z potwierdzeniem rejestracji. - powiedział.
- A kiedy on przyjdzie?
- Powinien pojawić się w ciągu paru godzin. Potem wystarczy, że wejdziesz na stronę podasz swój nick i hasło i już będziesz mogła korzystać z "Sympatycznego Kręgu" i poznawać nowych znajomych.
- A jakie będzie hasło? - zapytał zaniepokojona wróżka.
- Nie mam pojęcia - chochlik rozłożył ręce - ale posłaniec na pewno będzie wiedział. Na mnie już pora. Muszę znikać inni też potrzebują mojej pomocy.
- No to znikaj - powiedziała wróżka, nawet nie zastanawiając się na tym, że wypadało by podziękować.
- Żegnam - powiedział asystent i zniknął tak szybko jak się pojawił.

Po kilku chwilach nad księgą pojawiła się niewielka błękitna chmurka.
- Masz jedną nieprzeczytaną wiadomość - powiedziała chmurka.
- Pokaż wiadomość - powiedziała wróżka.
Na stronach magicznej księgi pojawiła się wiadomość. Było to potwierdzenie rejestracji w Sympatycznym Kręgu od nadawcy noreply-malpa-sympatyczny.krag.
- Noreply??? - wróżka zawiesiła się na chwilę. Widać było, że stara się intensywnie myśleć. - Ciekawe kto to jest?
- Nieważne, sprawdźmy co napisał? - powiedziała sama do siebie.
Przesyłka zawierała krótkie podziękowanie za rejestrację i dane potrzebne do korzystanie ze strony: nick i hasło.

Maya pośpiesznie wywołała stronę i korzystając ze swojego nicka i hasła udało jej się zalogować na stronę.
Prawie natychmiast na jej twarzy pojawiły się wypieki. Zapominając o całym świecie rzuciła się w wir wertowania strony w poszukiwaniu tego jedynego, księcia z bajki, który na białym rumaku miałby do niej przyjechać i spełniać jej najskrytsze marzenia i fantazje.
03-24-2010 14:53
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Seth Offline
Posting Freak
*****

Liczba postów: 2,046
Dołączył: Dec 2007
Reputacja: 0
Post: #6
 
No, nie za bardzo się mnie to podoba i drażni mnie, że to co można byłoby zmieścić w jednym myślniku jest rozkładane na kilka np:

- Nie mam pojęcia - chochlik rozłożył ręce - ale posłaniec na będzie wiedział.
- Na mnie już pora. Muszę znikać inni też potrzebują mojej pomocy.

Wiem, że nic nie wiem.

أنا الله
كنت الله
03-24-2010 15:17
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
dante Offline
Junior Member
**

Liczba postów: 18
Dołączył: Apr 2009
Reputacja: 0
Post: #7
 
To oczywiście ewidentny błąd, który już poprawiłem.
Dzięki.
03-24-2010 15:37
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
dante Offline
Junior Member
**

Liczba postów: 18
Dołączył: Apr 2009
Reputacja: 0
Post: #8
 
Wróżka Pogódka od zawsze miała swój gabinet w najwyższej wieży Instytutu Magii.
Do jej codziennych zadań należało przepowiadanie pogody na kolejne dni. I to zadanie pochłaniało ją bez reszty.
Jej nominacja też nie była przypadkowa, gdyż była ona w posiadaniu potężnego awatara: gołębia pogodowego, który jak żaden inny stwór posiadał nadgołębie zdolności meteorologiczne, a ponadto był z dziada, pradziada meteopatą. Miało to swoje plusy i minusy. Plusy dla wróżka, a minusy rzecz jasna dla gołębia.

Codziennie rano Pogódka wyrzucała swojego gołębia przez okno, obserwowała jego zachowanie i wszystko skrzętnie notowała w swojej Księdze Czarów.
Na podstawie obserwacji gołębia i kliku dodatkowych czynników była w stanie przepowiedzieć pogodę z niebywałą wręcz dokładnością.

Przed słonecznym dniem gołąb wzlatywał wesoło do góry i po kilku chwilach wracał do okna cichutko gruchając. Liczyła gruchnięcia i dzięki temu była stanie określić temperaturę powietrza.
Trochę gorzej miał przed dniem deszczowym, bo z racji swojej wrażliwości na warunki atmosferyczne, jedno skrzydło całkowicie odmawiało mu posłuszeństwa i wyrzucany przez okno leciał jak kamień na spotkanie z brukowanym dziedzińcem.
Zaraz po tym jak gołąb wyrżnął o bruk wróżka wiedziała już prawie wszystko.
Fatalny stan gołębia nigdy nie martwił Pogódki, gdyż miała w Instytucie zaprzyjaźnionego nekromantę, który w mgnieniu oka stawiał ptaka na nogi.
Bardziej martwiło ją to że gołąb po takim wypadku nie gruchał, tylko klął pod nosem ile wlezie. Nikt nie wie czy to za sprawą samego upadku, czy może wskrzeszanie powodowało takie anomalie.
Wtedy wróżka musiała się posiłkować starą i bardzo tajną metodą. Wychylała głowę przez okno w swojej komnacie i patrzyła na termometr. Ten skrywany w tajemnicy przyrząd zawsze wskazywał prawidłową temperaturę.
04-03-2010 18:03
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz 


Skocz do:


Kontakt | | Wróć do góry | Wróć do forów | Wersja bez grafiki | RSS | CSS Valide !