fallen angel
Debil
    
Liczba postów: 5,505
Dołączył: Mar 2005
Reputacja: 1
|
W swoim obskurnym, brudnym i szarym mieście - Rudzie Śląskiej - nie mam pięknych miejsc do spacerów. Na małą przechadzkę przeważnie wybieram się ze znajomymi do sąsiedniej miejscowości, jaką jest Chorzów. Bardzo dużym plusem Chorzowa jest WPKiW, w którym znajduje się m.in. ZOO, Wesołe Miasteczko, ogród różany oraz przepiękne, zielone alejki, które to można przemierzać godzinami. Niestety, zbiornik się tam znajdujący wytwarza nieprzyjemną woń, przez co czasem trzeba chodzić z zamkniętym nosem. Na szczęście ogród chorzowski jest tak przeogromny, że łatwo jest znaleźć jakieś miejsce dla siebie. Kilka zdjęć wyszukanych w Google, a przedstawiających WPKiW w Chorzowie: http://fotogalerie.pl/fotki/25/33/72/b/1...830127.jpghttp://4.bp.blogspot.com/_NC2XQBK23-s/TK...wpkiw2.jpghttp://www.flog.pl/media/foto/1528969_wpkiw-.jpg
|
|
| 02-03-2011 16:55 |
|
serzhant
Posting Freak
    
Liczba postów: 2,282
Dołączył: Oct 2005
Reputacja: 0
|
Ja głównie spaceruję podczas geokeszowania, więc szwędam się i w mieście i na zadupiach, z czego wolę raczej spacery podmiejskie, odwiedzanie dawnych okolicznych parków zamkowych, jak choćby we wrocławskiej Leśnicy (Deutsch Lissa): http://fotopolska.eu/test.php?obiekt=126...20&tend=40 czy Kobierzycach (Koberwitz): http://wroclaw.hydral.com.pl/148441,foto.htmlZ miejskich parków najbardziej podchodzi mi Szczytnicki, który kryje w sobie wiele atrakcji: http://fotopolska.eu/Wroclaw/b8802,Park_...nicki.html Szwendam się głownie sam, rzadko ktoś mi towarzyszy. Najczęściej ze słuchawkami na uszach i aparatem wybieram się na łowy. A moim ulubionym miejscem we Wrocławiu był dawny dworzec towarowy (Breslau Güterbahnhof Ost): http://fotopolska.eu/8597,obiekt.html dopóki go niemal do końca nie zniszczyli i po przeniesieniu kolejowego komisariatu w te okolice często kręci się tu dość nieprzyjemni policjanci, więc zrobiło się niefajnie. A propo WPKiW jak byłem mały uwielbiałem chodzić do planetarium  Więcej zdjęć: http://fotopolska.eu/Chorzow/b197,Wojewo...WPKiW.html
|
|
| 02-03-2011 17:57 |
|
fallen angel
Debil
    
Liczba postów: 5,505
Dołączył: Mar 2005
Reputacja: 1
|
Co do postu Sierża: Planetarium w Chorzowie mówię TAK, lecz myślę, że można tam zajrzeć maksymalnie dwa razy. Jeden niezbyt długi seans (widowiskowy, oczywiście, ale przejada się po pewnym czasie) oraz możliwość obserwowania słońca to zbyt mało atrakcji jak na planetarium.
Co do wątku, chciałabym dodać, że przechadzki po krakowskich plantach sprawiają, że czuję się nie w tej epoce. Coś przecudownego. Jechać do Krakowa tylko po to, ażeby pospacerować (a, bo jest gdzie!) i podziwiać architekturę miasta. Po drodze wstąpić do kawiarni, a każda z nich ma ten niesamowity klimat.
|
|
| 02-03-2011 20:43 |
|
Atena
Posting Freak
    
Liczba postów: 5,419
Dołączył: Mar 2005
Reputacja: 0
|
Sama zwykle łażę po lasach i polach, które mam bardzo niedaleko domu. Jak mam ochotę na spacer, to idę tam gdzie nie ma ludzi, a jeżeli wybieram się na spacer z kimś to różnie to bywa. kiedyś bardzo dużo spacerowałam, sama z kimś, z moim byłym chłopakiem czasem robiliśmy dużo kilometrów, teraz jakoś mniej czasu i chęci mam. Zazwyczaj na samotne spacery wybierałam się jak miałam problem, gdy musiałam "przewietrzyć" umysł. I jakoś nigdy nie robiło mi różnicy temperatura, czy pada śnieg, czy leje deszcz. I zauważyłam że ciężko wyciągnąć kogoś na spacer, a ja ostatnio nie mam ochoty na samotne wędrówki.
Cała Ja?
Egoistyczna, cyniczna, manipulatorka, ze skłonnościami masochistycznymi
,,Ile pojebów, tyle pojebanych teorii..."
|
|
| 02-19-2011 18:42 |
|
Dein Lakai
Niesarniusza
     
Liczba postów: 16,806
Dołączył: Jun 2005
Reputacja: 4
|
Atena+19-02-2011, 17:42test napisał(a):Cytat: (Atena @ 19-02-2011, 17:42) I zauważyłam że ciężko wyciągnąć kogoś na spacer, a ja ostatnio nie mam ochoty na samotne wędrówki.
Może gdybyście chodzili całą klasą, jakoś łatwiej byłoby znieść czas spędzony nie na nauce?
Gdyż nie mogłem nigdy wyrzec się skrytej nadziei, że pod osłoną nocy moją zwykłą facjatę zastąpi jakaś nowa, świeża twarz. Kiedyś na przykład byłoby to ufne i poważne oblicze sarny, która by mnie obserwowała swoimi wydłużonymi w kształt migdału zielonymi oczyma w gwiaździstym podlewie mojego lustra. A ja bawiłbym się ruchliwymi, pełnymi ekspresji uszami, których żywość wynagradzałaby mi dziwne zaostrzenie rysów twarzy.
|
|
| 02-25-2011 12:25 |
|