Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 0 Głosów - 0 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Autor Wiadomość
Elfeadan Offline
Member
***

Liczba postów: 67
Dołączył: Jan 2004
Reputacja: 0
Post: #1
Dowcipy
A oto kilka interkowych kawałów na dzień dobry:

- Panie dyrektorze, czy mógłbym otrzymać dzień urlopu, by pomoc teściowej przy
przeprowadzce?
- Wykluczone!
- Bardzo dziękuje, wiedziałem że mogę na pana liczyć...
===============================================
- Tatusiu, dlaczego my tak późno przyszliśmy do tego sklepu na zakupy?
- Nie gadaj tyle, piłuj kłódkę......
===============================================
Pewnego dnia nauczycielka pyta w szkole dzieci, co chciałyby dostać, by spełniło to ich marzenia. Zgłosiła się Kasia:
- Ja chciałabym mieć złoto, bo złoto jest warte dużo i mogłabym za niego sobie kupić Porsche!!
Na to Kaziu:
- A ja platynę, bo jest warta jeszcze więcej i mógłbym sobie za nią kupić Ferrari!!
Na to wyrwał się Jasiu:
- Proszę pani, ja chciałbym sylikon! Moja siostra ma raptem dwa takie worki sylikonu! Gdyby pani widziała, jakie luksusowe samochody parkują pod naszym domem!
===============================================
Jasiu nakrył tatę, jak ten wrócił z burdelu.
- Tato gdzie byłeś?
Ten zmieszany nie wiedział co powiedzieć, to powiedział że w domu towarzyskim.
Jasio: - A co tam robią?
Tata myśli... Tam robią Si synku DOBRZE.
Jaś postanawia, że też pójdzie i z samego rana poszedł, puka i otwiera mu piękna pani w szlafroczku i pyta się po co przyszedł?
Jasiu: - Mam pieniążki, chciałbym żeby pani mi zrobiła dobrze...
Pani myśli.... zaprowadziła go do kuchni i zrobiła mu 3 kanapki z masłem orzechowym.
Jasiu zadowolony wraca do domu i w drzwiach mówi do Taty: - byłem tam Tato i pani zrobiła mi DOBRZE... Tata na to: - JAK TO!?!?!?
A Jasio: No tak-to dwie zmogłem ale trzecią tylko wylizałem.
===============================================
Blondynkę jadącą w kapeluszu zatrzymuje policjant i mówi:
- Przekroczyła Pani 60-tkę.
- A mówiłam mężowi, że staro wyglądam w tym kapeluszu.
===============================================
Rozmawiają dwie blondynki:
- Wczoraj miałam test ciążowy.
- I co, trudne były pytania?
===============================================
- Czym się różni żaba od blondynki?
- ???
- Żaba kuma!
===============================================
Mały Jasio pyta mamy:
- Mamo, po co się malujesz?
- Żeby ładnie wyglądać.
- A kiedy to zacznie działać?
===============================================
- Mamo, dziś na lekcji pan od matematyki pochwalił mnie!
- To bardzo ładnie, a co powiedział?
- Że wszyscy jesteśmy idiotami, a ja - największym!
===============================================
Jasio pyta się taty:
- Tato, wiesz który pociąg ma największe spóźnienie?
- Który? - pyta zdziwiony ojciec.
- Ten, który w zeszłym roku obiecałeś mi na gwiazdkę.

I pamiętajcie: Helm wszystko widzi, o wszystkim wie i wszystko osądza...
01-12-2004 12:28
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
mylek09 Offline
Junior Member
**

Liczba postów: 14
Dołączył: Jan 2004
Reputacja: 0
Post: #2
 
No to teraz ja:

W czasie rejsu blondynka próbuje nawiązać rozmowę z siedzącym obok chłopakiem:
- Przepraszam, czy pan też płynie tym statkiem?

Spotykają się dwie blondynki i jedna mówi:
- Ty, słuchaj wiesz że w tym roku sylwester wypada w piątek?
A na to druga:
- Kurcze, żeby tylko nie trzynastego!

Do Kowalskiego przyjechała teściowa:
- Otwieraj ty łobuzie, wiem że jesteś w domu, bo twoje adidasy stoją przed drzwiami!!!
- Niech się mama tak nie wymądrza, poszedłem w sandałach!

Jak ci się udało zachęcić uczniów, żeby nauczyli się na pamięć tego wiersza Mickiewicza? - pyta nauczycielka nauczycielki.
- Powiedziałam im, że jest to utwór disco polo.

Maluchy w przedszkolu:
- A mój wujek jest biskupem, i wszyscy mówią do niego "ojcze"!
- A mój wujek jest kardynałem, i wszyscy mówią do niego "eminencjo"!
- A mój wujek jest bardzo gruby i wszyscy mówią do niego "O, Boże"!

Kaziu, gdzie znajduje się Kanał Angielski?
- Nie wiem, panie profesorze, w naszym telewizorze go nie ma.

Był sobie Jaś i Małgosia. Jaś mówi do Małgosi:
- Małgosiu, mogła byś wejść na drabinę i zerwać to jabłko na samej górze?
- Dobrze, Jasiu, nie ma sprawy.
Małgosia wchodzi po drabinie, a Jaś się jej gapi pod spódnicę. Małgosia opowiedziała o tym mamie.
- Dziecko! Przecież Jaś chciał tylko zobaczyć twoje majteczki.
Po jakimś czasie Małgosia znów opowiada mamie o podobnym zdarzeniu.
- Dziecko! Przecież ci już mówiłam, teraz też Jaś chciał tylko zobaczyć twoje majteczki...
- Tym razem nie byłam taka głupia i zdjęłam!

Ojciec mówi do piętnastoletniego syna:
- Jesteś już na tyle duży, że powinniśmy porozmawiać o sexie.
Na to syn:
- Dobra tato co chcesz wiedzieć?

Dziadek opowiada wnuczkowi bajkę.
- Był zamek, a w tym zamku same dziwy.
- Dziadku! To nie był zamek, to był burdel.

Mama pyta się Jasia:
- Jasiu, jaki przedmiot w szkole najbardziej lubisz?
- Dzwonek, mamo.

Ogień I Woda To Życia Przeszkoda ! ! !
01-16-2004 22:20
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Wojtek Offline
Member
***

Liczba postów: 62
Dołączył: Jan 2004
Reputacja: 0
Post: #3
 
No i nadeszła moja kolej:
Brudas do brudasa:
-Jeszcze raz będziesz wbijał gwoździe moimi skarpetkami to połamie Ci prześcieradło!
===================
Przerwa obiadowa w pracy, wszyscy jedzą, a jeden koleś w ogóle nie patrzy co ma wyje*** za okno i mówi:
Znowu z serem, którego nienaiwdze.
Sytuacja powtarza się kilka razy, wkońcu kolega tego koleżki:
-Ej, nigdy nie patrzysz z czym masz uszykowane, a mówisz, że z serem i wyrzucasz.
-No, przecież sam se szykuje!
===================
W małżeńskim łożu namiętna scena erotyczna, nagle rozlega się głośne
pukanie do drzwi wejściowych. Przerażona kobieta krzyczy:
- Jezus Maria, to mąż!
Mężczyzna nie zwlekając wskakuje pod łóżko. Po dłuższej chwili
absolutnej ciszy wyczołguje się spod łóżka, siada na jego skraju,
wzdycha, ociera pot z czoła i mówi:
- Eh, widzisz żono, oboje mamy zszarpane nerwy...
====================
Przychodzi facet zadowolony krzyczac:
-Jozka wygralismy w totolotka pakuj sie!
- A co wyjezdzamy?
-Nie, wypieprzaj!
====================
Rozmowa małżeńska:
- Aniu, wczoraj czytałem tyle książek o wadach palenia i picia, że postanowiłem to rzucić...
- Palenie, czy picie?
- Czytanie...
====================
Idzie policjant i widzi mundurowego z pingwinem i się pyta kolegi:
-Skąd masz tego pingwina?
-No jakos się przybłąkał, jest i nie wiem jak się go pozbyć.
-Hmmm... no nie wiem, idź z nim do Zoo.
Po kilku godzinach się spotykają i ten z pingwinem 3ma go za ręke, a 2mu się pyta:
-Ej, a Ty jeszcze z tym pingwinem, miałeś z nim iść do Zoo.
-No tak byłem w Zoo, a teraz idziemy do kina.
====================
Poszedł ksiądz na targ kupić coś do jedzenia bo miał mieć w parafii wizytację biskupa i biskup miał zostać na kolację.
Podszedł do gościa z rybami i mówi:
- O jaka piękna, duża ryba!
Sprzedawca na to:
- Pięknego skur***iela złapałem - co?
Ksiądz się obruszył:
- Panie, ja wszystko rozumiem - piękna duża ryba, ale żeby
zaraz przy księdzu takie epitety - wstyd!
Sprzedawca wyjaśnia:
- Ale proszę księdza - skur***iel to jest nazwa tej ryby, tak
samo jak płotka, okoń czy pstrąg.
- Aaa no to w porządku. Poproszę tego skur***iela. Przygotuję
go na kolację z biskupem.
Przychodzi ksiądz na parafię pokazuje rybę siotrze zakonnej.
Zakonnica:
- O jaka piękna duża ryba.
A ksiądz na to:
- Ładnego skur***iela kupiłem co?
Zakonnica:
- Ale co ksiądz - takie słownictwo?
A ksiądz wyjaśnia, że to ta ryba się nazywa skur***iel - tak
jak inne płoć czy szczupak.
- Aaaa - to rozumiem.
Ksiądz polecił zakonnicy żeby ta przygotowała skur***iela na
kolację z biskupem.
Stoi zakonnica w kuchni, skrobie rybę a tu wchodzi kucharka.
- O jaka piękna duża ryba - mówi kucharka.
Siostra na to:
- Piękny skur***iel - prawda?
Ależ co siostra? Nie poznaję! - obrusza się kucharka
A siostra, że to ta ryba się nazywa skur***iel - tak jak inne
się nazywają karp czy lin.
Siostra kazała przygotować skur***iela na kolację z biskupem.
Wieczorem przyjeżda Biskup - siada przy stole z księdzem i
zakonnicą.
Kucharka wnosi główne danie - rybę.
Ksiądz biskup:
- Jaka piękna duża ryba!
Na to proboszcz:
To Ja tego skur***iela znalazłem i kupiłem.
Odzywa się zakonnica:
- A Ja tego skur***iela skrobałam.
Na to włącza się kucharka:
- A Ja tego skur***iela usmażyłam i przyrządziłam.
Ksiądz biskup uśmiechnął sie, wyjął z torby litr wódki i
mówi:
- kobieta pracująca dupą, widzę, że tu sami swoi!
====================
Wielki, ogromny, wielopiętrowy supermarket, w którym kupicie wszystko. Szef przyjmuje do pracy nowego sprzedawcę, dając mu jeden dzień okresu próbnego żeby go przetestować.
Po zamknięciu wzywa szef nowego sprzedawcę do biura:
- No to ile dziś zrobił pan transakcji? - pyta sprzedawcę.
- Jedną, szefie.
- Co? Jedną?! Nasi sprzedawcy mają średnio od sześćdziesięciu do siedemdziesięciu transakcji w ciągu dnia! Co pan robił przez cały dzień? A właściwie to ile pan utargował?
- Trzysta osiemdziesiąt tysięcy dolarów.
Szefa zatkało.
- Trzy... sta osiem... dziesiąt tysięcy? Na Boga, co pan sprzedał?!
- No, na początku sprzedałem mały haczyk na ryby...
- Haczyk na ryby? Za trzysta osiemdziesiąt tysięcy?
- Potem przekonałem klienta żeby wziął jeszcze średni i duży haczyk. Następnie przekonałem go, że powinien wziąć jeszcze żyłkę. Sprzedałem mu trzy rodzaje: cienką, średnią i grubą. Wdaliśmy się w rozmowę. Spytałem gdzie będzie łowić. Powiedział, że na Missouri, dwadzieścia mil na północ. W związku z tym sprzedałem mu jeszcze porządną wiatrówkę, nieprzemakalne spodnie i rybackie gumowce, ponieważ tam mocno wieje. Przekonałem go, że na brzegu ryby nie biorą, no i tak poszliśmy wybrać łódź motorową. Spytałem go jakie ma auto i wydusiłem z niego, że dość małe aby odwieźć łódź, w związku z czym sprzedałem mu przyczepę.
- I wszystko to sprzedał pan człowiekowi, który przyszedł sobie kupić jeden, jedyny haczyk na ryby?!
- Nieee. On przyszedł z zamiarem kupienia podpasek dla swojej żony. Zaproponowałem mu, że skoro w weekend nici z seksu to może pojechałby przynajmniej na ryby...

Wojtek
01-18-2004 16:34
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Elfeadan Offline
Member
***

Liczba postów: 67
Dołączył: Jan 2004
Reputacja: 0
Post: #4
 
A teraz porcja kawałów o blondynkach:

Stoją dwie blondynki przy windzie jedna mówi:
- Zawołaj windę!
Blondynka woła:
- Winda, winda!!!
Druga blondynka mówi:
- Nie tak, przez guzik!
Blondynka łapie swój guzik od bluzki i mówi:
- Winda, winda!!!

- Jaką kartkę przysyła blondynka z wakacji?
- Bawię się świetnie!... eee, gdzie ja jestem?

Dlaczego blondynki na wsi szyją mężom kalesony z folii?
- Bo pod folią szybciej rośnie.

Dlaczego blondynka nie ma drzwi w łazience?
- Aby nie podglądać jej przez dziurkę od klucza.

Po czym poznać mądrą blondynkę?
- Po odrostach.

Lekarz zwraca się do blondynki, która chce poddać się kuracji odchudzającej:
- A ile pani ważyła najmniej ?
- 2 kg 80 dkg panie doktorze.

Załamana blondynka stoi przy rozbitym aucie:
- Co ja teraz powiem mężowi?!
Przechodzący obok mężczyzna postanowił sobie zażartować:
- Niech pani dmucha w rurę to się karoseria wyprostuje.
Blondynka dmucha więc w rurę, lecz nic się nie dzieje. Po ok. godzinie przechodzi obok druga blondynka i mówi:
-Ty głupia jesteś. Zamknij drzwi!

Czym dla blondynki są wakacje?
- Jest to okres wzmożonego spożycia białka.

W samolocie lecą dwie blondynki, murzynka i reszta pasażerów. Nagle pilot samolotu oznajmia, że samolot nie wyląduje i że prawdopodobnie wszyscy zginą. W samolocie zaczyna się panika, ale jedna z blondynek zaczyna zakładać na siebie biżuterię, blondynka siedząca obok niej pyta się:
- Czemu zakładasz na siebie tą drogocenna biżuterię?
- Bo gdy zginiemy najpierw będą szukać tych bogatych.
Słysząc to, druga blondynka zaczyna się malować i robić manikure i pedicure. Widząc to ta pierwsza blondynka pyta się:
- Dlaczego się malujesz?
- Bo gdy zginiemy sadzę że najpierw będą szukać tych najpiękniejszych.
Murzynka słysząc to zdjęła majtki, oparła się o fotel znajdujący się przed nią i bardzo mocno się wypięła. Obydwie blondynki widząc to pytają się murzynki:
- Dlaczego siedzisz nago i tak bardzo się wypinasz?
Murzynka na to:
- Moim zdaniem jak zginiemy to najpierw będą szukać czarnej skrzynki!

Blondynka do męża:
- Jakoś wyjątkowo głupio dziś wyglądam.
- Ależ skąd kochanie, wyglądasz tak jak zwykle - pociesza ją mąż.

Rozmawia blondynka z brunetką:
Brunetka: Chciałabym złapać złotą rybkę...
Blondynka: A jakie byś miała życzenia?
Brunetka: No przede wszystkim to chciałabym mieć takie naturalne długie blond włosy, poza tym dłuuugie sexy nogi aż do ziemi. A po trzecie to chciałabym mieć takie... - i tu następuje manualna demonstracja (podobna do łapania grapeifruta do każdej ręki) co brunetka chciałaby mieć dużego.
A na to blondynka: Ty, a na co Ci takie krzywe palce?

Nastoletnia blondynka uzyskała zgodę matki na pójście do dyskoteki. Masz być w domu o 22 - mówi matka. Mija 22, 23, a blondynki nie ma w domu. Po północy ktoś wali do drzwi. Matka otwiera i widzi: przed drzwiami stoi córka z papierosem w ustach, nawalona jak bombowiec i macha biustonoszem. Matka wściekła pyta:
- paliłaś?
- paliłam!
- piłaś?
- piłam!
- i co jeszcze robiłaś?!
- nie wiem jak to się nazywa ale od dziś jest to moje hobby.

Blondynka pokazuje brunetce swoje nowe mieszkanie.
- Urządziłam je według własnej głowy - mówi z dumą.
- Aha, to dlatego jest takie puste.

Na dworcowym peronie mężczyzna podchodzi do atrakcyjnej blondynki.
- Za ile...?
Dziewczyna niewiele myśląc wymierza mu siarczysty policzek.
Skonfundowany mężczyzna kończy szeptem:
- ... minut odchodzi pociąg do Ełku?

- Kiedy zaczął się do mnie dobierać, powiedziałam, że nie chcę go widzieć.
- No i co?
- Zgasiliśmy lampę.

W gazecie, w dziale praca ukazało się ogłoszenie, że policja poszukuje ludzi do pracy.
Zgłosiły się trzy blondynki. Stanowisko było jedno. Postanowiono więc wybrać tą jedną w drodze małego testu.
- Proszę bardzo, tu mamy dla pani zdjęcie z profilu tego osobnika. Proszę powiedzieć nam jak najwięcej o nim, co się pani nasuwa, jakieś spostrzeżenia.
- Jezu ! On ma tylko jedno ucho !
Kandydatce podziękowano. Druga otrzymała takie samo polecenie.
- Jezu ! On ma tylko jedno ucho !
Ta również wypadła poniżej oczekiwań. Poproszono trzecią kandydatkę.
Proszę bardzo, tu mamy dla pani zdjęcie z profilu tego osobnika. Proszę powiedzieć nam o nim jak najwięcej , co pani może powiedzieć o tej osobie na podstawie zdjęcia.
- Ten człowiek nosi szkła kontaktowe.
Komisja spojrzała zadziwiona. Sprawdzono w dokumentach; rzeczywiście.
- No wspaniale! Gratulujemy ! Jest pani przyjęta. Ale jak pani to wydedukowała?
- To proste. Ten człowiek nosi szkła kontaktowe, bo nie może nosić okularów.
- Ale dlaczego?
- No jak to? No przecież on ma tylko jedno ucho!

I pamiętajcie: Helm wszystko widzi, o wszystkim wie i wszystko osądza...
01-20-2004 16:19
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Wojtek Offline
Member
***

Liczba postów: 62
Dołączył: Jan 2004
Reputacja: 0
Post: #5
 
Młoda dziewczyna klęka przed konfesjonalem i mówi:
- Ojcze - bez przerwy grzeszę.
- Jak grzeszysz, moje dziecko? - pyta ksiądz.
- Popełniam grzech próżności. Codziennie kilka razy staję przed lustrem i
mówię "Jaka ja jestem piękna".
- Ksiądz wychyla się z konfesjonału, patrzy na dziewczynę i mówi:
- Moje dziecko. Mam dla ciebie dobrą wiadomość. Nie grzeszysz. Po prostu
się mylisz.
==================
Młoda dziewczyna wchodzi do salonu z ekskluzywnymi samochodami.
Spogląda dookoła: Porsche, Lamborghini, Ferrari, Jaguary etc.
Dziewczyna decyduje się na Jaguara, płaci gotówka i odjeżdża wozem.
Dwa dni później wraca.
- Chce moje pieniądze z powrotem... Cos strasznie śmierdzi, kiedy
uzywam hamulców! - stwierdza z naciskiem w glosie.
Sprzedawca nie chce stracić klienta i swojej prowizji od sprzedazy.
Wsiada do samochodu obok kobiety, by sprawdzic o co chodzi.
Ledwo wsiedli do samochodu, kobieta nacisnela gaz do dechy.
Samochód ruszyl z piskiem opon.
Ped wtloczyl sprzedawce w fotel, tak ze nie mógl sie ruszyc.
Jedynka, dwójka, trójka... biegi przeskakiwaly jak szalone.
Po czterech sekundach mkneli juz 120 km/h.
Wtedy kobieta skrecila w polna droge i naprawde zaczela przyspieszac.
Czwórka, piatka... szóstka.
Samochód waska drózka pedzil juz 320 km/h.
Silnik ryczal jak oszalaly.
Za oknami krajobraz zlewal sie w jedna zielona mase.
Sprzedawca kurczowo trzymajacy sie pasów, skurczony, wcisniety w fotel
dostrzegl nagle w oddali opuszczone szlabany na przejezdzie kolejowym i
odetchnal z ulga.
Przypuszczal, ze kobieta równiez je widzi i zaraz zwolni, a on bedzie
mógl wysiasc z samochodu.
Z narastajacym zdziwieniem obserwowal jak samochód z niezmienna
predkoscia mknie prosto na zamkniety przejazd pod kola rozpedzonego
pociagu.
Dopiero 40 m przed przejazdem kobieta zwalnia pedal gazu i z cala sila
naciska na hamulec jednoczesnie zaciagajac hamulec reczny.
Samochód doslownie o milimetry zatrzymuje sie przed szlabanem.
Dziewczyna szybko odwraca sie do sprzedawcy i pyta:
- O, wlasnie! Czuje pan???!!!
- Czy czuje?? - odzywa sie blady sprzedawca - JA W TYM SIEDZE !!!
======================
Jedzie pijany woźnica z trupem i na zakręcie trumna wypadła, na ulice i otworzyła się i wypadł z niej nieboszczyk. Pijany kierowca samochodu jechał i przejechał tego trupa, wysiada z samochodu i mówi: o ku** przejechałem człowieka. Zdenerwowany patrzy, gdzie go wyrzucić, bierze go na ramię i wyrzuca przez płot, gdzie mieści się jednostka wojskowa. Akurat tak się stało, że znowu pijany żołnierz stał na warcie i zobaczył, że coś się w krzakach rusza zaczął strzelać. Podchodzi bliżej, patrzy i mówi: o ku*** zabiłem człowieka. Bierze go i wyrzuca za płot, znów na ulicę. Jedzie tym razej juz trzeźwy, rowerzysta przejechał trupa i mówi o kur** przejechałem człowieka, ale szybko wziął go na rure od roweru i zapieprza do szpiatala. Biora go szybko na salę operacyjną, po 30minutach przychodzi tak naprawdę już pijany lekarz i mówi:"Niech się Pan nie przejmuję! Będzie żył!".

Wojtek
01-28-2004 20:57
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Kajo Offline
Junior Member
**

Liczba postów: 2
Dołączył: Feb 2004
Reputacja: 0
Post: #6
 
I ja wsadze tu jakies joke'i na dobry poczatek :-)

Gosc w eleganckiej, drogiej restauracji zauwazyl, ze kelner,który prowadzi ich do stolika ma w kieszeni lyzki.
Z poczatku nie zastanowilo go to, ale gdy usiadl przy stoliku, zobaczyl, ze kelner obslugujacy jego stolik również ma lyzki w kieszeni. Inni kelnerzy na sali takze. Poprosil kelnera blizej i spytal:
- Po co wam lyzki w kieszeniach?
Kelner odpowiedzial:
- Kilka miesiecy temu nasze szefostwo zlecilo firmie Artur
Andersen zrobienie analizy procesów. I wyszlo, ze srednio co trzeci
klient zrzuca lyzke ze stolu. Przez co trzeba isc do kuchni i przyniesc
swieza. Dzieki temu, ze mamy lyzki pod reka zaoszczedzamy jednego
czlowieka na godzine, a wydajnosc wzrasta o 70.3%.Klient zdziwil sie, ale wkrótce zobaczyl, ze kazdy kelner
ma przy spodniach cienki lancuszek, którego jeden koniec przyczepiony jest do paska, a drugi znika wewnatrz rozporka. Zaciekawiony przywolal kelnera i zapytal:
- Zauwazylem, ze kazdy z was ma lancuszek przy rozporku. Poco on wam?
Kelner:
- Nie kazdy jest tak spostrzegawczy jak pan. Ale skoro pyta pan, to wyjasniam - równiez ten lancuszek zalecil nam Artur Andersen. Wie pan mam go przyczepionego do ... no wie pan. Gdy ide do toalety, to rozpinam rozporek i wyciagam lancuszkiem, dzieki czemu, po oddaniu moczu nie musze myc rak i wydajnosc wzrasta o 30%.
Gosc pokiwal ze zrozumieniem glowa, ale zaraz wyjawil swa nastepna watpliwosc:
- Dobrze. Rozumiem, ze wyjmuje pan lancuszkiem, ale jak mozna sie nim posluzyc do schowania? Jak wklada sie go z powrotem?
- ... ?
- Nie wiem jak inni, ale ja lyzka
:-) :-) :-)
Polski rząd postanowił sprawdzić jak to jest z łapówkarstwem na granicy.
Spytali więc celnika na zachodniej granicy ile musi stać aby zarobić na BMW.... ten podrapał się po brodzie i zamyślony odpowiedział:
- Jakieś 2-3 miesiące...
To samo pytanie zadano celnikowi na południu... Ten odpowiedział:
- No, jakieś 5-6 miesięcy.
No i na końcu trafili na wschodnią granicę... Po zadanym pytaniu celnik pomyślał, pomyślał i odpowiedział:
- Jakieś 2 lata...
Urzędnicy zdziwieni pytają dalej:
- Ale jak to? Dlaczego tak długo?
A celnik na to:
- No nie no... Nie przesadzajcie panowie... W końcu BMW to duża firma...
:-) :-) :-)
Nad rzeczką, opodal krzaczka siedzi sobie krowa i pali trawkę. Zadowolona, klimat i te sprawy. Podpływa do niej bóbr, wychodzi na brzeg i pyta:
- Te, krowa, co robisz?
- Aaaa, widzisz, bóbr, jaram, jest OK!
- Daj trochę jeszcze nigdy nie kurzyłem.
- Jasne, ściągnij bracie bucha i poczuj się cool!
Bóbr wciągnął dym do pyska i od razu wypuścił. Na to Krowa:
- Eeeee, bracie, nie tak! Patrz: ściągnij bucha i trzymaj go w płucach dłuższą chwilę.., wiesz co?, najlepiej to w tym czasie przepłyń się kawałek w dół rzeki, wróć tu i wtedy wypuść powietrze - będzie OK!
Jak uradziła, tak bóbr zrobił. Zaciągnął się głęboko, i płynie pod wodą. Jako że już po kilku chwilach zrobiło mu się happy, Wyszedł na brzeg i orbituje sobie na trawie. Podchodzi
do niego hipopotam i pyta:
- Te, bóbr, co robisz?
- Aaa, widzisz hipciu, fazuję sobie. Ale jest pięknie!
- Daj trochę stuffu... Ja też chcę!
- Podpłyń sobie do krowy, ona Ci da.
Hipopotam podpłynął kawałek w górę rzeki do krowy i wychodzi na brzeg... A krowa wybałuszyła oczy i wrzasnęła:
- Bóbr! WYPUŚĆ POWIETRZE!
:-) :-) :-)
Mam nadzieje, ze beda sie podobac :-D
02-28-2004 18:30
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Kuba Offline
Posting Freak
*****

Liczba postów: 6,407
Dołączył: Jan 2004
Reputacja: 0
Post: #7
 
Student zdaje egzamin. Profesor chce odeslac go na inny termin z pala. Delikwent prosi o
ostatnia szanse:
- Jesli przejde po scianie i suficie, dostane trojke?
Profesor z niedowierzaniem zgadza się. Student przechodzi po scianie i suficie. Slowo się rzeklo, juz chce wpisywac 3 ale student dalej marudzi:
- Jesli zaczne fruwac po pokoju, dostane 4?
Profesor z zaciekawieniem zgadza się. Student zaczyna fruwac po pokoju. Profesor juz chce wpisywac 4 ale student wciaz nie daje mu spokoju:
- Jesli nasikam na pana, a pan pozostanie suchy, dostane 5?
Profesor z jescze wiekszym zaciekawieniem zgadza się. Student staje na biurku i sika na profesora. Ten krzyczy caly mokry:
- Panie, co pan???!!!
- Dobra, niech bedzie 4.

***
Uniwersytet Warszawski, wydzial biologii, egzamin z botaniki. Student siedzi juz prawie godzine i idzie mu coraz gorzej. Profesor postanowil mu dac ostatnia szanse:
- No wiec zadam panu ostatnie pytanie. Jak pan odpowie dostaje pan trojke, jak nie to pan oblal. No wiec niech pan mi powie ile jest lisci na tym drzewie? - powiedzial prof. wskazujac za okno.
Student mysli... patrzy na drzewo... znowu mysli, wreszcie mowi:
- Piec tysiecy osiemset czterdziesci dwa!
- A skad pan to wie!? - pyta profesor.
- Aaaaa, to juz jest drugie pytanie...

***
Nauczycielka pyta się dzieci jakie zwierzęta maja w domu. Uczniowie kolejno odpowiadają:
- Ja mam psa...
- Ja kota...
- U nas są rybki w akwarium...
Wreszcie zgłasza się Jasio:
- A my mamy kurczaka w zamrażarce...

***
- Bolku jak nazywał się Chrobry?
- Nie wiem.
- No przecież tak jak ty!
- Nowak?!

***
Mama tłumaczy Jasiowi:
- Trzeba być grzecznym żeby pójść do nieba!
- A co trzeba zrobić żeby pójść do kina?

***
Jasio przewrócił się stłukł kolano i zaczął głośno przeklinać. Przystaje przy nim jakiś mężczyzna i mówi:
- To nieładnie! Jesteś za mały żeby tak przeklinać!
- Wszyscy mi tłumaczą że jestem już za duży żeby płakać! To co ja mam w końcu robić kiedy sobie stłukę kolano?!

***
Mała Ania mówi:
- Mamusiu pójdę do sklepu kupić zeszyt...
- Ani mi się waż! Taki deszcz leje że żal psa wypędzić. Tata zaraz pójdzie i kupi ci ten zeszyt.

***
Maly chłopiec płacze na ulicy.
- Co się stało synku? - pyta starsza pani.
- Mama dala mi pieniądze na chleb i mleko a ja je zgubiłem Teraz na pewno dostane lanie...
- Masz tu pieniądze na chleb i mleko i już nie płacz - starsza pani głaszcze chłopca po głowie i odchodzi.
Chłopiec biegnie na róg ulicy do dwóch koleżków i woła:
- Jeszcze trzy takie i możemy iść do kina!
03-07-2004 18:37
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Elfeadan Offline
Member
***

Liczba postów: 67
Dołączył: Jan 2004
Reputacja: 0
Post: #8
 
A teraz kolej na kawały o Jasiu:

W parku na ławce siedzi Jasio, a obok niego siedzi kobieta w ciąży. W pewnym momencie Jasio nie wytrzymuje i pyta kobietę:
- Co tam pani ma?
- Dzidziusia.
- A kocha je pani?
- Oczywiście.
- To dlaczego je pani zjadła?

Wpada Jasiu do domu szczęśliwy jak po pół litra. Ojciec ogląda świadectwo i
mówi:
- Durniu! Same pały, a ty się cieszysz?!
- Jeszcze tylko wpie..ol i wakacje!!

Jasio przynosi do domu torbę pełną jabłek. Mama pyta go:
- Skąd masz te jabłka?
Na to Jasiu:
- Od sąsiada.
- A on wie o tym? - pyta mama.
- No pewnie, przecież mnie gonił!

Na lekcji biologii pani pyta się Jasia:
- Co to jest?
- Szkielet.
- Czego?
- Zwierzęcia.
- Ale jakiego?!
- Nieżywego!

- Mamo a tata mnie zbił dwa razy!!!
- A czemu aż dwa?
- Bo raz jak mu pokazałem świadectwo, a drugi jak zobaczył że to jego...

Jaś i Małgosia idąc przez las zgrzeszyli. Pobożny Jaś postanowił, że pójdą do najbliższego kościoła wyspowiadać się z grzechu.
- Proszę księdza zgrzeszyłem z Małgosią - wyznaje Jaś.
- Proszę księdza zgrzeszyłam z Jasiem dwa razy - mówi Małgosia.
- Jak to - mówi ksiądz - Jaś powiedział, że jeden raz?
- On zapomniał proszę księdza, że jeszcze będziemy wracać przez ten las...

Jasiu spóźnia się na lekcję. Nauczycielka pyta go:
- Dlaczego się spóźniłeś?!
Jasio odpowiada:
- Proszę pani, myłem zęby, to już więcej się nie powtórzy!

Jasiu wykopał z piaskownicy granat i pokazuje go mamie.
Mama:
- Wyrzuć to cholerstwo do pieca, bo nas pozabija!

Zbliżają się święta, lecz w rodzinie Jasia się nie przelewa. Zdesperowany Jasio pisze list do sw. Mikołaja. "Drogi sw. Mikołaju jestem bardzo biedny ale chciałbym dostać na gwiazdkę klocki lego, piłkę i kolejkę elektryczna."
Panie na poczcie nie bardzo wiedza co zrobić z tym listem, gdyż Jasio nie napisał adresu do Mikołaja. Postanawiają przeczytać list, tak się wzruszają losem biednego Jasia, że postanawiają spełnić jego życzenia. Jednak pracownice poczty same dużo nie zarabiają więc pieniędzy starczyło tylko na piłkę i klocki. Wysyłają prezenty do Jasia. Po jakimś czasie przychodzi list od Jasia, panie na poczcie otwierają go i czytają:
"Drogi Mikołaju dziękuję ci za wspaniale prezenty, a tę kolejkę to pewnie te ku..y z poczty zaj..ały!"

Mama pyta Jasia:
- Dlaczego masz mokre włosy?
- Bo całowałem rybki na dobranoc!

Nauczycielka zwraca się do uczniów:
- Pamiętajcie dzieci, zawsze trzeba słuchać rodziców!
- To ja mam problem - mówi Jasio - moja mama śpiewa w zespole disco polo!

Jasio przychodzi do domu po szkole i skarży się mamie:
- Pan policjant, co stoi na rogu, powiedział, że mi nogi z dupy powyrywa!
- To jest niemożliwe - mówi mama. Policjanci są po to by cię chronić. Pokaż mi go to wyjaśnimy sprawę.
Idą na róg, policjant stoi.
Mama pokazuje na Jasia:
- Czy to prawda, że groził pan mojemu synowi, że mu Pan powyrywa nogi z dupy?!
- Pani! Zabierz pani stąd tego gnoja, bo mu nogi z dupy powyrywam! Już czwarty dzień z rzędu przyprowadza mi swoją suczkę jamniczkę i chce, żebym ją pokrył, bo marzy o tym, by mieć psa policyjnego!!!

I pamiętajcie: Helm wszystko widzi, o wszystkim wie i wszystko osądza...
03-10-2004 15:51
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
matti27 Offline
Senior Member
****

Liczba postów: 293
Dołączył: Mar 2004
Reputacja: 0
Post: #9
 
Maluch jedzie szosą, podjeżdża do nie go czołg i krzyczy:
-MALUCH MA SERCE W DUPIE! MALUCH MA SERCE W DUPIE!
maluch wkurzony przyspiesza i ucieka, ale czołg go dogania i krzyczy:
-MALUCH MA SERCE W DUPIE! MALUCH MA SERCE W DUPIE!
no to maluch sie wkurza i mowi:
-wole miec serce w dupie, niz ku*asa na czole...
-----------------------------------------------------------------------------------------
-Wiecie czemu Ryszard Rynkowski nosi majtki na drugą stronę ?
-Bo dziewczyny lubią brąz...
--------------------------------------------------------------------------------------
Podchodzi syn do ojca i mówi :
-Tato podobno twój ojciec jest ciotą
-Ta chyba twój
--------------------------------------------------------------------------------------
Idzie mucha do sklepu i mówi :
-Poproszę kupę
-(sprzedawca) Co ?
-(mucha) .g.ó.w.n.o. !

user posted image

Aggro Berlin Mein Block Maske
03-26-2004 19:18
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
eDytka Offline
Member
***

Liczba postów: 59
Dołączył: Apr 2004
Reputacja: 0
Post: #10
 
:-P
Zakochani bawią się w chowanego.
- Jak mnie znajdziesz, będę twoja...
- A jak nie znajdę?
- Jestem w szafie...

------------------------
8)
W księgarni klient pyta sprzedawczynię:
- Czy jest książka "Mężczyzna władca kobiet"?
- Baśnie i książki fantastyczne na drugim stoisku.

------------------------
:-D
kto ty jesteś?
-prostytutka
jaki znak twój?
-goła dupka
gdzie ty mieszkasz?
-w burdeliku
co tam robisz?
-wio koniku

------------------------
:-)
Córeczka budzi się o trzeciej w nocy i mówi:
- Mamo, opowiedz mi bajkę.
- Zaraz wróci tatuś i opowie nam obu...

------------------------

Pozdrawiam !! buźka

anDy Roddick rulezZz =)
04-05-2004 18:54
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
diaBliCzka Offline
Posting Freak
*****

Liczba postów: 900
Dołączył: Mar 2004
Reputacja: 0
Post: #11
re: Dowcipy
Pewna kobieta wpadła na pomysł żeby kupić mężowi na urodziny
zwierzątko. Udała się w tym celu do sklepu zoologicznego. Wszystkie fajne
zwierzaki były niestety dla niej za drogie. Zrezygnowana pyta się sprzedawcy:
- Macie tu jakieś tańsze zwierzaki?
- Z tańszych mamy tylko żabę po 50 zł.
- 50 zł za żabę?! Dlaczego tak drogo?
- Bo ta żaba to ,proszę pani, jest całkiem wyjątkowa. Ona potrafi
świetnie robić laskę!
Kobieta nie zastanawiając się długo kupiła żabę, licząc że ta ją
wyręczy w tej nieprzyjemnej dla niej czynność. Gdy nadszedł dzień urodzin kobieta wręczyła żabę mężowi i opowiedziała mu o jej niesamowitych zdolnościach.
Facet był nieco sceptyczny ale postanowił swój prezent wypróbować
jeszcze tego samego wieczora. Grubo po północy żonę obudziły dziwne dźwięki dochodzące z kuchni.
Wstała i poszła sprawdzić co tam się dzieje. Gdy weszła do kuchni
zobaczyła męża i żabę przeglądających książkę kucharską. Wokół nich
porozstawiane były przeróżne garnki i patelnie. Zdumiona kobieta spytała:
- Dlaczego studiujecie książkę kucharską o tej godzinie?
- Jak tylko żaba nauczy się gotować, wylatujesz...

:respekt:

Późny wieczór. Żona otwiera drzwi do domu. Znudzony mąż przed telewizorem pyta:
-Gdzie byłaś?!
-Na cmentarzu. Tam przynajmniej mnie strach przeleciał, bo w domu nie ma kto!

:laugh:

Idzie sobie kobieta z dwójką dzieci ulicą. Nagle podchodzi do niej jakiś
facet i pyta:
= Czy to są pani dzieci?
= Tak = odpowiada kobieta
= Aha, bliżniaki pewnie...
= Nie dziewczynka ma 12 latek, a chłopiec 7. Dlaczego myśli pan że to są
bliźniaki?
= Po prostu nie mogę uwierzyć, że ktoś przeleciał panią dwa razy

[ Wejdź Mi w Słowo - . . . Językiem ]

grafika użytkownika ~> dBC
05-15-2004 16:01
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Mrówka Offline
Member
***

Liczba postów: 110
Dołączył: May 2004
Reputacja: 0
Post: #12
 
Jedzie Miller służbową Lancią z kierowcą przez wiochę nagle - jeb - potrącili świnię...
Premier mówi do kierowcy:
- Idź to pewno z tamtego gospodarstwa ta świnia, powiedz, ze dostaną za nią odszkodowanie od rządu...
No to poszedł kierowca...
Po dwóch godzinach czekania Leszek patrzy, a kierowca wraca napruty: flaszka w ręce, koszula na wierzchu, z rozporka jeszcze mu wystaje...
- Co się stało? - pyta premierro.
- Panie premierze poszedłem tam, a gospodarz postawił flaszkę, drugą dał do domu, żona zrobiła pyszny obiad, a jego 18-letnia córka tak mi dogodziła, ze nigdy w życiu tak nie miałem.
- To co im powiedziałeś? - pyta Miller
- A wszedłem i powiedziałem: Jestem kierowcą Millera i zabiłem świnię !
:laugh: :laugh: :laugh:
Lecą ludzie samolotem. Nagle z głośnika głos pilota.
- Proszę państwa, proszę się nie denerwować, mamy małą awarię. Proszę przejść na lewą stronę samolotu i spojrzeć przez okienka.
Ludzie przechodzą na lewą stronę, samolot się przechyla, a pilot:
- Jak państwo słusznie zauważyli, lewy silnik płonie.
Mała panika na pokładzie ale od czego drugi silnik... Za chwilę jednak znów głos...
- Proszę państwa, a teraz spokojnie, powoli proszę przejść na drugą stronę samolotu i spojrzeć przez okienka...
Ludzie już bardziej podenerwowani przebiegają na drugą stronę;
- Jak widać proszę państwa, drugi silnik również płonie...
Panika zaczyna wybuchać na pokładzie...
- A teraz proszę spojrzeć w dół.
Wszyscy przylepili się do okienek.
- Jak widać, pod nami rozpościera się duże, piękne jezioro, a pośrodku widać mały żółty pontonik. Z małego żółtego pontonika; mówiła dla państwa załoga samolotu...
:laugh: :laugh: :laugh:
Polak je sobie spokojnie sniadanie. Przysiada sie do niego zujacy gume Amerykanin.
- To wy w Polsce jecie cały chleb? - pyta Amerykanin.
- No tak.
- Bo my w USA jemy tylko srodek. Skorki odkrajamy, zbieramy do specjalnych pojemnikow, oddajemy do recyclingu, przerabiamy na croissanty i sprzedajemy do Polski - stwierdza pogardliwie Amerykanin, zujac swoja gume. Polak nic.
- A marmolade jecie? - pyta dalej Amerykanin.
- No, tak.
- Bo my w USA jemy tylko swieze owoce. Skorki, pestki i tak dalej zbieramy do specjalnych pojemników, oddajemy do recyclingu, przerabiamy na dzem i sprzedajemy do Polski - mowi i dalej zuje gume.
- A seks w USA uprawiacie? - pyta Polak.
- No oczywiscie.
- A z prezerwatywami co robicie?
- Wyrzucamy.
- Bo my w Polsce to swoje zbieramy do specjalnych pojemnikow, oddajemy do recyclingu, przerabiamy na gume do zucia i sprzedajemy do USA.
:laugh: :laugh: :laugh:
Mija się na ulicy chłopak z dziewczyną...
Widzi jaka jest brzydka i mówi do niej: W jakim ty zamku straszysz?!
A ona na to: masz za małego konia, żeby tam dojechać!
:laugh: :laugh: :laugh:
Dwaj upici marynarze siedzą w barze nagle jeden mówi do drugiego:
-Te, Stefan, wiesz ze mój kumpel ma złoty kibel?
-Ta idź, za dużo wypiłeś!
-No to chodź to ci pokaże.
-No dobra.
Dwaj marynarze poszli do tego faceta pukają do drzwi a tam otwiera mały chłopiec i mówi:
-Tato! Przyszedł ten pan co ci w puzon nasrał!
:laugh: :laugh: :laugh:
Wiecie jaka jest różnica między sexem a klockami lego??
.
.
.
.
Nie wiecie?
.
.
..
.
..
.
.
To idźcie dalej bawić się klockami.
:laugh: :laugh: :laugh:
Przychodzi murzyn do burdelu i mowi:
Ja mieć pieniądze ja chcieć kobieta.
Burdel mama sie go pyta a umiesz się Kochać
MURZYN na to że nie.
Na to ona mówi to idź sie nauczyć do lasu na dziuplach.
MURZYN przychozi za dwa dni i mówi Ja mieć pieniądze ja chcieć Kochać Ja potrafić Kochac.
Burdel mama na to jak tak to dobrze.
Daje mu kobieta ta sie przed nim rozkłada a on ją kopie w pi...pke.
Ona sie go pyta Co ty robisz ocipiałes.
A murzynek na to
Sprawdzam czy nie ma wiewiórek
:laugh: :laugh: :laugh:
Mlody hipis wsiada do autobusu i zauwaza mloda i bardzo ładną zakonnice. Siada wiec kolo niej i pyta czy nie chciala by z nim uprawiac seksu. Nie! odpowiada zakonnica. Jestem poslubiona Bogu. Wstaje i zmieszana wysiada na nastepnym przystanku. Kierowca autobusu ktory slyszal cale zamieszanie odwraca sie i mowi: Jesli naprawde chcesz sie z nia przespac to moge ci powiedziec jak. Nawijaj! odpowiada hipis.
Ona codziennie chodzi o polnocy na cmentarz na nocne modlitwy. Wystarczy ze ubierzesz sie w biala szate z kapturem, obsypiesz brode swiecacym (fluorescencyjnym) proszkiem, wyskoczysz znienacka i powiesz ze jestes Bogiem!. Tak tez hipis zrobil. Przebral sie, wyskoczyl zza na nagrobka i powiedzial ze jest Bogiem i chce sie przespac z zakonnica. Zakonnica zgodzila sie bez gadania ale poprosila zeby byl to stosunek analny bo musi ona pozostac dziewica. Hipis zgodzil sie a gdy skonczyl zrzucil kaptur i krzyknal:
Ha, ha, jestem hipisem!
Ha ha! krzyknela zakonnica. Jestem kierowca autobusu!
:laugh: :laugh: :laugh:

-------> !!! CzArNi SłUpSk FoReVeR !!! <-------
05-17-2004 20:46
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Menel Offline
Junior Member
**

Liczba postów: 23
Dołączył: May 2004
Reputacja: 0
Post: #13
 
Jedzie gościu Trabantem, widzi maybacha zatrzymuje się i mówi do kierowcy :
- Panie, masz pan może jakąś kasetę wideo ?
Kierowca maybacha pomyślał : Wideo ?? w trabancie !!??
- nie mam
Gościu w trabancie odjechał
Po kilku dniach znowu zobaczył maybacha
- Panie , masz pan może jakieś kiełbaski bo my tu z kolegami grilla robimy ?
- Kiełbaski !!?? w trabancie !!??
- Nie mam
Koleś w trampku odjechał
Jedzie gość w maybachu i widzi tego samego trabanta
- Panie , już mam kiełbaski i kasety wideo ...
- I PO TO MNIE PAN Z WANNY WYCIĄGASZ !!??

Gościu postanowił kupić lux furę. Kupił sobie jaguara, który ma takie radio, że gdy powie się np.: Klasyczna - to gra muzyka klasyczna
No to on zjeżdża na autostradę i mówi : Klasyczna- i słychać było Mozarta
Wpływem muzyki jechał tylko 30 km/h
Zaczął go wymijać totalnie fkurzony koleś :mad:
i krzyczy :
- CIOTA !
a w radiu zagrał wiśniewski ... :laugh: :laugh: :laugh: :respekt:

Wstań Stalinie ! Rosja Ginie !
Raz na wolce, a raz w klatce, Walcz , Walcz, Walcz ! ty walczysz, ja walczę
05-22-2004 14:18
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Kuba Offline
Posting Freak
*****

Liczba postów: 6,407
Dołączył: Jan 2004
Reputacja: 0
Post: #14
 
w Rosji idzie ulica koles z jednym butem i spotyka drugiego:
-co zgubiles buta ??
-nie, znalazlem.

Czym się różni opona od czarnucha ?
Jak na oponę założysz łańcuchy to nie rapuje.

Ostanie badania naukowe ujawnily, ze piwo zawiera zenskie hormony. Eksperyment przeprowadzono na reprezentatywnej grupie 100 mezczyzn. Aby sprawdzic, czy rzeczywiscie piwo zawiera zenskie hormony, kazdy z nich dostal 11 litrowych butelek celem wprowadzenia ich zawartosci do organizmu.
Czas badania wynosil ok. 3 godzin.
Oto wyniki eksperymentu:

- u 75% stwierdzono zaburzenia myslenia i mowy,
- 100% nie potrafilo prowadzic samochodu,
- u 90% zauwazono tendencje do tycia,
- 80% wpadlo w melancholie i wybuchalo placzem o byle glupstwo,
- 80% chcialo wydac pieniadze na byle co,
- 75% trudno bylo zrozumiec

Jak widać: w piwie sa żeńskie hormony Tongue .
06-08-2004 15:12
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Szefo666 Offline
Member
***

Liczba postów: 246
Dołączył: May 2004
Reputacja: 0
Post: #15
 
Jasio podejrzał, jak jego dziadek "załatwiał się" za stodołą. Po chwili pyta:
- Dziadku, co to było takiego, co ci z rozporka zwisało?
Dziadek nie bardzo wie, jak Jasiowi odpowiedzieć, więc mówi:
- To był ślimak.
- Tak też myślałem - mówi Jasio - bo to do ch... nie było podobne!


Wraca pijany mąż do domu, a tu jego żona z kochankiem w łóżku!
Żona mówi do kochanka:
- Szybko, właź do szafy!
Kochanek wlazł do szafy, ale przez niedomknięte drzwi wystawał jego fiutek. Mąż wchodzi do pokoju i mówi:
- Cholera, brudno tu wszędzie! Cholera, kurzu pełno!... O, cholera! Nawet grzyby w szafie rosną!

Nauczycielka do Jasia:
- Przyznaj się, ściągałeś od Małgosi!
- Skąd pani to wie?
- Bo obok ostatniego pytania ona napisała: "nie wiem", a ty napisałeś: "ja też".

Po plaży nudystów spaceruje matka z synkiem. W pewnej chwili synek pyta:
- Mamusiu, dlaczego jeden pan ma większego, a drugi mniejszego ptaszka?
- Dlatego Jasiu, że jeden jest biedny, a drugi bogaty.
Jasio przytakuje ze zrozumieniem, a po chwili woła:
- Popatrz mamusiu! Tamten pan właśnie się bogaci!

777 - Nowy, szybszy, lepszy SZATAN
06-09-2004 23:58
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz 


Skocz do:


Kontakt | | Wróć do góry | Wróć do forów | Wersja bez grafiki | RSS | CSS Valide !