Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 0 Głosów - 0 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Dokuczanie zwierzątkom
Autor Wiadomość
Dein Lakai Offline
Niesarniusza
******

Liczba postów: 16,806
Dołączył: Jun 2005
Reputacja: 4
Post: #1
RE: Dokuczanie zwierzątkom
Nie jest to temat o przypadkach typu "pa utopił kotka". Tutaj każdy kto chce, może się przyznać, jak uprzykrza życie swoim zwierzętom. Ewentualnie przytaczać gupie historyjki z przeszłości własnej i znajomych.

Ja bardzo lubię:
- dźgać Dzidkę w bok palcem (ekstremalnie niebezpieczne)
- podnosić Dzidkę (nienawidzi tego i zawsze się odwdzięcza pazurami)
- dmuchać Misiei w nos (kicha, robi głupie miny, denerwuje się)
- skubać ją w suty i łapy, kiedy śpi na plecach (marudzi)
- łaskotać w stopy (fajnie próbuje się opędzić, machając girami)
- łapać ją za zad, wydając wysokie dźwięki (to wstęp do kotłowania się po podłodze, ale zanim się wczuje, jest niezadowolona i niebezpieczna, np. machając pyskiem może podbić limo właścicielowi)
- trąbić w zwiniętą gazetę, stojąc w miejscu, gdzie gruba się nie dostanie, np. na krześle (bardzo ją to wytrąca z równowagi)
- chować się za drzewa na spacerze i udawać, że nie ma mnie (wkurwia się do tego stopnia, że potrafi boleśnie uszczypnąć, jak już znajdzie i dopadnie)
- udawać, że dziś nie mam nic na śniadanie dla pieska (to największy dramat i jednocześnie najsilniejszy bodziec, żeby się efektywnie podlizać i być w centrum uwagi, ale jak przeciągam zabawę, może się poważnie obrazić).

Gdyż nie mogłem nigdy wyrzec się skrytej nadziei, że pod osłoną nocy moją zwykłą facjatę zastąpi jakaś nowa, świeża twarz. Kiedyś na przykład byłoby to ufne i poważne oblicze sarny, która by mnie obserwowała swoimi wydłużonymi w kształt migdału zielonymi oczyma w gwiaździstym podlewie mojego lustra. A ja bawiłbym się ruchliwymi, pełnymi ekspresji uszami, których żywość wynagradzałaby mi dziwne zaostrzenie rysów twarzy.
10-27-2009 20:09
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Anastazja Offline
Junior Member
**

Liczba postów: 15
Dołączył: Oct 2009
Reputacja: 0
Post: #2
 
Niektóre Twoje uprzykrzanie psu życie jest strasznie nieciekawe i wręcz złe...nie oceniam Cie ale niektóre z tych rzeczy mógłbyś odpuścić np dźganie psa palcem...

Nasz mały Bąbelek nie nawidzi jak sie go zaczepia pokazuje rękę ruszam mu ją przed nosem a potem chwytam za nosek,potem koło ogonka wtedy tak śmiesznie wysuwa ząbki,i podgryzaSmile strasznie śmiesznie to wygląda a on to uwielbia...z kotem się nie drocze ani ze starszym psem...chociaż ona strasznie nie nawidzi słowa "Pectus" wiem że to zespół ale ona nienawidzi jak się to mówi

user posted image

Wrażliwa romantyczka,szczęśliwie zakochana...Mój księciu kocham Cię:*
10-27-2009 20:56
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Juliett Offline
Posting Freak
*****

Liczba postów: 1,344
Dołączył: Jan 2009
Reputacja: 0
Post: #3
 
Zawsze dotykałam kota w brzuch i jak się zwijał, żeby mnie złapać, to zabierałam rękę i się zwierzę zaczęło dezorientować. I tak po parę razy. Albo machałam mu przed nosem plastrem szynki i nei dawałam mu jej złapać. O rany, jak się wkurzał. Big Grin

Zawsze może być gorzej.


user posted image
10-27-2009 21:05
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Dein Lakai Offline
Niesarniusza
******

Liczba postów: 16,806
Dołączył: Jun 2005
Reputacja: 4
Post: #4
 
Psa nie dźgam palcem. Kota dźgam. Jak leży i grzeje stópki o kaloryfer, tłusty boczek jej się tak bosko uwydatnia i aż się prosi, żeby zatopić palec.

Anyway - złe jest to, co robi zwierzęciom krzywdę. Myślę, że niejedno zwierzątko chciałoby być tak pokrzywdzone jak Misieja i Dzidka, które trochę za bardzo gnuśnieją momentami i trzeba je trochę rozruszać. Wiem, gdzie sobie postawić granicę, bo znam te sierściuchy. Mój prywatny kot woli być dźgnięty palcem lub poczochrany silnie plastikową butelką, niż pomiziany delikatnie za uszkiem :> Pies zaś jest kluchowaty, zakompleksiony, ze skłonnością do apatii i czasami trzeba ją wybudzić, rozruszać, podkręcić. Łaskotanie, droczenie się, kotłowanie się po podłodze - wszystko to wychodzi nam obydwojgu na plus.
Najlepiej jest zacząć dzień od kotłowania się, podszczypywania i nakręcania się.

Gdyż nie mogłem nigdy wyrzec się skrytej nadziei, że pod osłoną nocy moją zwykłą facjatę zastąpi jakaś nowa, świeża twarz. Kiedyś na przykład byłoby to ufne i poważne oblicze sarny, która by mnie obserwowała swoimi wydłużonymi w kształt migdału zielonymi oczyma w gwiaździstym podlewie mojego lustra. A ja bawiłbym się ruchliwymi, pełnymi ekspresji uszami, których żywość wynagradzałaby mi dziwne zaostrzenie rysów twarzy.
10-27-2009 21:10
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Anastazja Offline
Junior Member
**

Liczba postów: 15
Dołączył: Oct 2009
Reputacja: 0
Post: #5
 
Dein Lakai widze że bardzo kochasz swoje zwierzaki to bardzo dobrze Smile fajnie jest sie tak kotłować z psami,a kot uwielbia gryźć drapać rękę Smile

user posted image

Wrażliwa romantyczka,szczęśliwie zakochana...Mój księciu kocham Cię:*
10-27-2009 21:25
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Feth Offline
Posting Freak
*****

Liczba postów: 16,927
Dołączył: Dec 2005
Reputacja: 2
Post: #6
 
Bardzo często mam potrzebę przytulania Sfinksa, więc zdarza mi się ją wyściskać tak mocno, że pewnie ma dosyć. A z takiego już typowego dokuczania to...
- Jak kot siedzi do mnie tyłem to go łapie za tyłek dwoma palcami i podszczypuję zaraz nad ogonem, wtedy momentalnie się odwraca i jęczy
- Często kładę ją sobie z tyłu na szyi robiąc szaliczek, łapki zwisają po dwóch stronach głowy
- Łapię za ogon, na co odpowiada miauknięciem pełnym wyrzutu
- Biorę za przednie łapki do góry i z nią tańczę, bo wtedy fajnie chodzi na tylnych
- Walczę na wzrok, co zawsze przegrywa i się stresuje
- Wkładam jej palec do pyska jak ziewa
10-28-2009 12:24
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Pan Nakata Offline
ex-moderatus
******

Liczba postów: 2,331
Dołączył: Aug 2009
Reputacja: 4
Post: #7
 
Ja bawiłem się tylko w łaskotanie psich stópek, a tak poza tym to miły i dobry byłem.

_____________________________

gone with the wind

10-28-2009 15:57
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Wiktor Offline
Posting Freak
*****

Liczba postów: 2,190
Dołączył: Jun 2006
Reputacja: 0
Post: #8
 
Daję suce kiełbasę do powąchania i chowam do lodówki albo zjadam na jej oczach.
10-30-2009 01:04
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Pan Nakata Offline
ex-moderatus
******

Liczba postów: 2,331
Dołączył: Aug 2009
Reputacja: 4
Post: #9
 
Tej akcji z kiełbasą to bym nie nazwał dokuczaniem, a znęcaniem się... biedna sunia.

_____________________________

gone with the wind

10-30-2009 10:51
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Anastazja Offline
Junior Member
**

Liczba postów: 15
Dołączył: Oct 2009
Reputacja: 0
Post: #10
 
Zgadzam się z Greg007,to nie ludzkie,zabierać suczce kiełbasę albo jeść ją na jej oczach...biedna suczka musiała się strasznie stresować

user posted image

Wrażliwa romantyczka,szczęśliwie zakochana...Mój księciu kocham Cię:*
10-31-2009 12:33
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Dein Lakai Offline
Niesarniusza
******

Liczba postów: 16,806
Dołączył: Jun 2005
Reputacja: 4
Post: #11
 
Nie da się jeść w tym domu nie na oczach suczki. Bez przesady. Suczka jest wszędzie tam, gdzie ktoś coś je, a kiedy na chwilę się odwrócisz, jest bardzo prawdopodobne, że Twój posiłek zniknie. Zupa, bułka, kiełbaska - wszystko suczce smakuje. Wszystko i w każdej ilości. Każdy powinien dawać swoje posiłki suni i jeszcze powinna otrzymywać normalny psi posiłek. Każda wniesiona torba jest obwąchiwana pod katem zawartości rzeczy jadalnych i sucz jest rozczarowana, kiedy coś jest nie dla niej.

To byłby sadyzm, gdyby chodziła wygłodzona. A je więcej i dostojniej ode mnie, więc kawałek kiełbasy, który pójdzie do innej jamy gębowej niż jej własna, to nie koniec psiego świata.

Gdyż nie mogłem nigdy wyrzec się skrytej nadziei, że pod osłoną nocy moją zwykłą facjatę zastąpi jakaś nowa, świeża twarz. Kiedyś na przykład byłoby to ufne i poważne oblicze sarny, która by mnie obserwowała swoimi wydłużonymi w kształt migdału zielonymi oczyma w gwiaździstym podlewie mojego lustra. A ja bawiłbym się ruchliwymi, pełnymi ekspresji uszami, których żywość wynagradzałaby mi dziwne zaostrzenie rysów twarzy.
10-31-2009 13:29
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Pan Nakata Offline
ex-moderatus
******

Liczba postów: 2,331
Dołączył: Aug 2009
Reputacja: 4
Post: #12
 
Jeść przy suni to nic złego, ale podsuwać jej kiełbasę pod nosek i dawać fałszywą nadzieję że to dla niej, a potem zjeść samemu - to jest okrutne.

_____________________________

gone with the wind

10-31-2009 13:43
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Dein Lakai Offline
Niesarniusza
******

Liczba postów: 16,806
Dołączył: Jun 2005
Reputacja: 4
Post: #13
 
A mnie to rozwala, że ona ciągle się łudzi, że Wiktor podzieli się z nią mięsnym posiłkiem.

Gdyż nie mogłem nigdy wyrzec się skrytej nadziei, że pod osłoną nocy moją zwykłą facjatę zastąpi jakaś nowa, świeża twarz. Kiedyś na przykład byłoby to ufne i poważne oblicze sarny, która by mnie obserwowała swoimi wydłużonymi w kształt migdału zielonymi oczyma w gwiaździstym podlewie mojego lustra. A ja bawiłbym się ruchliwymi, pełnymi ekspresji uszami, których żywość wynagradzałaby mi dziwne zaostrzenie rysów twarzy.
10-31-2009 13:48
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Wiktor Offline
Posting Freak
*****

Liczba postów: 2,190
Dołączył: Jun 2006
Reputacja: 0
Post: #14
 
Nic o prawdziwym życiu i dawaniu psu kiełbasy do powąchania nie wiecie :]

Jak się mówi, że "nawet mu nie dał powąchać", to znaczy, że ktoś komuś poskąpił nawet zapachu, chociaż nic by na tym nie stracił. Ja tej suce zapachu nie skąpię. Niech sobie wącha. Nikt mi potem nie powie, że nawet powąchać nie dałem.
11-01-2009 00:36
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Dein Lakai Offline
Niesarniusza
******

Liczba postów: 16,806
Dołączył: Jun 2005
Reputacja: 4
Post: #15
 
Nie tłumacz się, kochanie. Jesteś dobrym człowiekiem, który muchi by nie skrzywdził, a okrucieństwo znasz tylko z książek i filmów.
Nic nikomu nie musisz udowadniać.

Gdyż nie mogłem nigdy wyrzec się skrytej nadziei, że pod osłoną nocy moją zwykłą facjatę zastąpi jakaś nowa, świeża twarz. Kiedyś na przykład byłoby to ufne i poważne oblicze sarny, która by mnie obserwowała swoimi wydłużonymi w kształt migdału zielonymi oczyma w gwiaździstym podlewie mojego lustra. A ja bawiłbym się ruchliwymi, pełnymi ekspresji uszami, których żywość wynagradzałaby mi dziwne zaostrzenie rysów twarzy.
11-01-2009 12:56
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz 


Skocz do:


Kontakt | | Wróć do góry | Wróć do forów | Wersja bez grafiki | RSS | CSS Valide !