Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 0 Głosów - 0 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Czego słuchają Wasi domownicy?
Autor Wiadomość
Dein Lakai Offline
Niesarniusza
******

Liczba postów: 16,806
Dołączył: Jun 2005
Reputacja: 4
Post: #1
RE: Czego słuchają Wasi domownicy?
Jak w temacie. Macie różne gusta, podobne?
Bo u nas w domu rodzinnym było zabawnie, każdy słuchał czegoś innego, odchodziło regularne niszczenie cudzych plakatów, chowanie kaset, wyśmiewanie się z gustów, rodzice krzyczeli, żeby ściszyć darcie mordy i burzyli się, kiedy chciałem iść na koncert, bo po co tyle kasy wyrzucać, żeby głupiego zobaczyć. A i teraz harmonii nie ma i W. używa moich drogocennych płyt jako podkładek pod kubek i mówi, że niechcący :>

Jak chodziłem do podstawówki, miałem w pokoju plakaty z Metallicą. Ohydne, z Brava i Popcornu. Mój brat ich nienawidził. Kiedyś pod moją nieobecność, pomalował im oczy korektorem, zrobił gupie dopiski (a'la Metallica stara psica), flamajstrem przerobił ich na Batmanów. Po powrocie wpadłem w histerię, a następnie pod jego nieobecność, nagrałem na jego kasecie wideo z klipami Queen 3 godziny przypadkowych programów telewizyjnych. Nie popłakał się, ale w odwecie nagrał na moich kasetach z metalikowymi bootlegami trochę audycji radiowych. Tym mnie totalnie zastraszył i już się nie mściłem, ale wpadłem w depresję. Zresztą zaraz potem przestałem Metalliki słuchać i ku rozpaczy brata zacząłem słuchać Sepultury. Czułem się wtedy wygrany, bo Queen mi się osłuchał i przestał mnie denerwować, a ja go mogłem męczyć Sepulturą. Potem mnie jednak złamał, bo wyszło na jaw, ze Freddie jest gejem, wobec czego mój brat porzucił go na rzecz Laibach i rozmaitego folku. Ja się boję folku jak diabeł święconej wody, a Laibach wywoływał u mnie wymioty wtedy jeszcze. Wojna na muzykę była długa i zaciekła i nigdy nie udało nam się zgrać w czasie z upodobaniami. Zasadę mieliśmy jedną - nie słuchać tego, co słucha brat, bo brat nie ma gustu. Czasami jedynie słuchaliśmy razem listy przebojów Marka Niedźwieckiego a nawet audycji Beksińskiego. Oczywiście wychodząc z pokoju w totalnie różnych momentach.

Siostra w ogóle nie slucha muzyki i ma ją w dojpie, chociaż przez kilka lat słuchała ze mną Rammsteina i kochała się w Tillu Lindemannie. Ponadto wyrażała się o moich ulubionych muzykach kpiąco i obmyślała im poniżające ksywy. Tak np. Alexandra Veljanova z Deine Lakaien zwała pasikonikiem. Aczkolwiek dobrze się z nią pod tym względem bawiłem, gdyż sam chętnie nazywam go pasikonikiem i wyrażałem się kpiąco o swoich jidolach, narażając się okrutnie poważniejszym fanom.

A tatuś tak na 100% to lubi Wagnera, ale generalnie wydaje się być silnie zorientowany w pierwotnych klimatach rock&rollowych. Mama zaś lubiła Czerwone Gitary i lubiła Piaska, zanim jeszcze wydoroślał, nabrał pućków i stał się Żwirkiem. Mama ma muzykę w poważaniu, tata zaś starał się błyszczeć wiedzą i za każdym razem, kiedy leciało u nas coś niemieckojęzycznego (a miałem taki okres, że słuchałem tylko niemieckojęzycznie), pytał, czy to Rammstein.

Gdyż nie mogłem nigdy wyrzec się skrytej nadziei, że pod osłoną nocy moją zwykłą facjatę zastąpi jakaś nowa, świeża twarz. Kiedyś na przykład byłoby to ufne i poważne oblicze sarny, która by mnie obserwowała swoimi wydłużonymi w kształt migdału zielonymi oczyma w gwiaździstym podlewie mojego lustra. A ja bawiłbym się ruchliwymi, pełnymi ekspresji uszami, których żywość wynagradzałaby mi dziwne zaostrzenie rysów twarzy.
09-02-2009 16:55
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Pan Nakata Offline
ex-moderatus
******

Liczba postów: 2,331
Dołączył: Aug 2009
Reputacja: 4
Post: #2
 
Ja to miałem przejechane pod tym względem. Jako, że mieszkałem razem z dziadkami i to oni rządzili kasą to musiałem słuchać klimatów typu Rosiewicz, czy też piosenek z kabaretu Olgi Lipińskiej. Współcześnie, moja reakcja na muzę tego typu jest wymiotna.

<Potem jak się od dziadków wyprowadziliśmy to miałem większość czasu wolną chatę (brak domowników) i zacząłem poznawać prawdziwą muzykę. Wynikiem mojego dociekliwego drążenia w poszukiwaniu właściwych dźwięków jest mój nienormalnie pokopany gust muzyczny.>>

Obecnie, ze względu na ekstremalne zróżnicowanie moich audio-upodobań, nikt by ze mną raczej nie wytrzymał. Ratuje mnie to, że zwykle muzyki słucham na mp3ce, bo inaczej moja pani by mnie przez okno wyrzuciła (chociaż niektóre z moich odchyłów jej się podobają). Ja dla Jej shitów typu Beyonce staram się być wyrozumiały zgodnie z zasadą: słuchaj i daj słuchać innym.

** sorki za brak konkretnych nazw zespołów, ale pisanie zbyt długich postów jest taaaakie męczące

_____________________________

gone with the wind

09-02-2009 17:26
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Dein Lakai Offline
Niesarniusza
******

Liczba postów: 16,806
Dołączył: Jun 2005
Reputacja: 4
Post: #3
 
Greg007+02-09-2009, 17:26test napisał(a):
Cytat: (Greg007 @ 02-09-2009, 17:26)
Ja dla Jej shitów typu Beyonce staram się być wyrozumiały zgodnie z zasadą: słuchaj i daj słuchać innym.



Ojej, to chyba nie poderwałeś jej na muzykę...

Tak a'propos poznawania muzyki na własną rękę - to dopiero od niedawna, odkąd każdy ma neta i 100 programów tv, a nawet jak nie ma, to ma, zrobiło się to takie proste, że aż nudne.
Jednak tęsknię za czasami, kiedy muzykę się zdobywało, szła z rąk do rąk i żeby wejść w klimat, należało się udać na odpowiednią imprezę w odpowiednim gronie ludzi lub przejechać połowę miasta do odpowiedniego sprzedawcy, który specjalnie dla Ciebie zamawiał i wyciągał spod lady na Twój widok. Się nie tyczy oczywiście popularnych wykonawców, bo pirackie, taniuchne kasety popularnych wykonawców były w asortymencie, włączając jakieś niegodziwe, nieautoryzowane składanki "wydawcy" i poronionej jakości bootlegi :>

Gdyż nie mogłem nigdy wyrzec się skrytej nadziei, że pod osłoną nocy moją zwykłą facjatę zastąpi jakaś nowa, świeża twarz. Kiedyś na przykład byłoby to ufne i poważne oblicze sarny, która by mnie obserwowała swoimi wydłużonymi w kształt migdału zielonymi oczyma w gwiaździstym podlewie mojego lustra. A ja bawiłbym się ruchliwymi, pełnymi ekspresji uszami, których żywość wynagradzałaby mi dziwne zaostrzenie rysów twarzy.
09-02-2009 18:19
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Pan Nakata Offline
ex-moderatus
******

Liczba postów: 2,331
Dołączył: Aug 2009
Reputacja: 4
Post: #4
 
To były czasy. Ja znałem kolesia, który był psychopatycznym maniakiem i spędził pół życia na gromadzeniu blackmetalowej muzy, wszelkimi dostępnymi sposobami, włączając korespondencję z członkami zespołów. Dorobił się gigantycznej kolekcji, którą dziś - w większości - łatwo można znaleźć w necie.

A co do pokopanych gustów to parę słów o mnie:

Moi rodzice słuchają głównie radia, a że i to (kiedy jeszcze razem mieszkaliśmy) działo się w miarę sporadycznie, nienazbyt się tym przejmowałem.

Moja pierwsza pani z którą zamieszkałem wprowadziła mnie w klimaty blekmetalowe. Całkowicie poświęciłem się odkrywaniu tej strony muzyki i nie męczyłem jej moimi fazami typu... wtedy to chyba było 20lecie międzywojenne i na dokładkę The Beatles (ale pewny nie jestem). A że pani się evil okazała z natury to ją wykopnąłem i powróciłem do samotnego analizowania dźwięków - załapałem straszną fazę na dark ambient i to mi do dziś pozostało.

Obecna (i już ostateczna) moja domowniczka słucha rzępolenia typu Destiny's Child, Whitney Houston... blah, blah, blah. Nie jestem w stanie odróżnić, a co dopiero spamiętać, nazw wszystkich tych shitów. Na szczęście nie jest ona maniakalną melomanką, a ja jestem ekstremalnie tolerancyjny. Ona moją muzę uważa za psychicznie chorą (przynajmniej tą jej mroczną część). Ale bluesowe klimy typu Buble, których też czasami słucham, bardzo przypadły jej do gustu.

Nic więcej nie napiszę, bo i tak już się zaczął chaos robić.

_____________________________

gone with the wind

09-02-2009 18:33
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Feth Offline
Posting Freak
*****

Liczba postów: 16,927
Dołączył: Dec 2005
Reputacja: 2
Post: #5
 
Fajoski temat. Nie wspomniałeś, Kochanie, o Maanam. Był jakiś motyw z tym, twój brat namiętnie chyba słuchał "Oddechu szczura" strasznie Cię denerwując.

Ja na koniec podstawówki zaczęłam słuchać namiętnie starego rocka, trochę heavy i thrashu. Tata się ucieszył i mnie wtedy obdarowywał swoimi płytami Led Zeppelin, Deep Purple, Iron Maiden czy Metalliki. Potem zeszłam na cięższe klimaty, wypływając następnie na spokojniejsze, ale przyprawiające, moją mamę na przykład, o gęsią skórkę. Tatuś lubi wiele rzeczy. Rock, klasykę, ambitniejszy pop czy bardziej przyswajalny ambient. Muzykę bardzo kocha i mruczy jak jej słucha na słuchawkach nie zdając sobie nawet z tego sprawy.

Mama nie znosi moich ryków i satanistycznych obrzędów, jak to czasem nazywa. Zawsze zamyka mi drzwi od pokoju jeśli nie założę słuchawek. Lubi delikatne rzeczy w stylu Katie Melua, Dido czy Nory Jones. Oprócz tego słucha raczej radia, a najczęściej to niczego. Ach. Wyjątkowo uwielbia Vivaldiego. Czasem skacze po domu jak rusałka w samych bokserkach i się wygłupia przy Czterech Porach Roku.

Mój chłopiec zniesie moją muzykę, ale do pewnego czasu. Sam lubi folk metalową muzykę, RAC i hatecore. Garstkę kapel wspólnych złapiemy. Do leżenia wytrzymuje moje delikatniejsze ambienty, Atrium Carceri mu się podobało. A tak to raczej prosi żeby wyłączyć.
09-02-2009 19:20
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Pan Nakata Offline
ex-moderatus
******

Liczba postów: 2,331
Dołączył: Aug 2009
Reputacja: 4
Post: #6
 
Feth+02-09-2009, 19:20test napisał(a):
Cytat: (Feth @ 02-09-2009, 19:20)
Mama nie znosi moich ryków i satanistycznych obrzędów, jak to czasem nazywa.

Przypomina mi to sytuację kiedy na prawdę spanikowany ojciec mojej byłej przyleciał do niej i oznajmił, że wieża się zepsuła,że wydaje jakieś dziwne dźwięki i on nie wie co robić... a to MZ412 leciało :lol:

_____________________________

gone with the wind

09-02-2009 19:28
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Olka Offline
(12 l.) Nie ma klasy ani chłopaka
*****

Liczba postów: 3,197
Dołączył: Mar 2006
Reputacja: 1
Post: #7
 
Moja mama lubi jazz, blues, te klimaty. Stare piosenki jej młodzieńczych lat, też trochę starszych, polskich wykonawców. Ogólnie, oboje z tatą słuchają również tego, co leci w radiu, najczęściej jadąc samochodem. Muzyki dużo nie słuchają, a co do mojej muzyki..

Podoba mi się, że moja Mamcia lubi Kent. Pokazywałam jej kiedyś, powiedziała nawet, że to piękne, śpiewane z uczuciem, tylko nie za bardzo wie, co oznacza. Jednakże cięższa muzyka, to już bezsensowne darcie ryja, szarpanie strun, Generalnie, że jest to idiotyczne i jacyś głupi ludzie się wyżywają i beszczeszczą muzykę (jak się pisze beszczeszczą?). No to już mi się mniej spodobało, no ale.. Jej zdanie to jej zdanie.

Mój tata nie słucha muzyki. Tylko w radiu. Chociaż kiedyś, jak mu nagrywałam na moją własną mp3 jak gdzieś wyjechał, to chciał coś typu Kombi, Ewa Bem, Lady Pank. Potem powiedział, że po paru piosenkach wyciągnął "to ustrojstwo" z uszu, bo go głowa rozbolała.

user posted image
09-02-2009 19:37
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Dein Lakai Offline
Niesarniusza
******

Liczba postów: 16,806
Dołączył: Jun 2005
Reputacja: 4
Post: #8
 
Feth+02-09-2009, 19:20test napisał(a):
Cytat: (Feth @ 02-09-2009, 19:20)
Fajoski temat. Nie wspomniałeś, Kochanie, o Maanam. Był jakiś motyw z tym, twój brat namiętnie chyba słuchał "Oddechu szczura" strasznie Cię denerwując.


A czego mój brat nie słuchał... Kiedy słuchał Maanamu, słuchał też Kultu, więc Kult też był dla mnie radioaktywny przez kilka lat. Podobnie jak Republika, Jethro Tull (o losie...), Budgie* (do tej pory pamiętam ich poryte okładki z papużką falistą), De Press, Ukrainians i inne mydło i powidło. A najbardziej chorowałem od muzyki, kiedy Grzegorz Ciechowski wydał jakiś album z przeróbkami muzyki ludowej i brat wszedł w posiadanie jegoż. "Piejo kury piejo, nie majo koguta...", od ranka ostra napierdalanka na harmoszkie!

* Budgie oczywiście ostentacyjnie przestał na jakiś czas słuchać, gdy usłyszał cover "Breadfan" w wykonaniu Metalliki.

P.S. Bezczeszczą, Oleksandro. Od bez-cześcić, tj, czci pozbawiać.

Gdyż nie mogłem nigdy wyrzec się skrytej nadziei, że pod osłoną nocy moją zwykłą facjatę zastąpi jakaś nowa, świeża twarz. Kiedyś na przykład byłoby to ufne i poważne oblicze sarny, która by mnie obserwowała swoimi wydłużonymi w kształt migdału zielonymi oczyma w gwiaździstym podlewie mojego lustra. A ja bawiłbym się ruchliwymi, pełnymi ekspresji uszami, których żywość wynagradzałaby mi dziwne zaostrzenie rysów twarzy.
09-02-2009 19:38
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Olka Offline
(12 l.) Nie ma klasy ani chłopaka
*****

Liczba postów: 3,197
Dołączył: Mar 2006
Reputacja: 1
Post: #9
 
A.
No tak bez-cześcić.
A tam, zawsze się mówiło, beszcześci. Z takim sz. Pfff... Nieładnie wprowadzać Olki w błąd.
Ale dziękować, Deinciu

user posted image
09-02-2009 20:17
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Pi Offline
(15 l.) mówi że jest sezon na sarny
*****

Liczba postów: 6,581
Dołączył: Dec 2005
Reputacja: 1
Post: #10
 
Tatuś kazał nam się opiekować jego małą kolekcją Pink Floyd'ów ( ścianę mam na winylu), Scorpions, Modern Talking, The Doors, Queen i Simon and Garfunkel... głównie na kasetach. Powiedział, że mu już nie potrzebne, bo już nie jeździ z kolegami na dziewczynki do Czech. Ostatnio też jak trafił w radiu na umcy umcy umcy techniawkę stwierdził, że to właśnie mu się podoba. Raczej się też nie czepiał czego my słuchamy, tatko trochę w innym świecie żyje tak mi się zawsze wydawało. Czasem mu tylko przeszkadzało, że odrobinę za głośno i prosił, żeby ściszyć.

Mama podkochiwała się całe życie w Niemenie, no i poezja śpiewana najbardziej jej się podoba. Bardzo jest wyczulona na czysto brzmiący głos. Sama do szkoły muzycznej nie poszła, ale jej obie siostry tak i się muzyki klasycznej w domu nasłuchała jak twierdzi. Młodsza ciotka, która uczy gry na skrzypcach odkryła przed moją siostrą Nirvanę, a ona pokazała mi ją...
Potem zbierałyśmy razem tygodniówki ( to było trochę z jej przymusu, mnie się tam muzyka przestała podobać jak mnie do muzycznej wysłali) i kupowałyśmy Machinę, a potem pierwsze płyty. Potem ona już sama kupowała, a ja wygrzebywałam sobie od niej co mi się podobało i słuchałam. Miałam dbać o jej płyty, bo inaczej by mi je zabrała - zgrywałam sobie je wtedy jeszcze na kasety, żeby mieć jakby się wkurzyła.
Większość muzyki jednak słuchałam przez ścianę od siostry, to ona zawsze za głośno puszczała i miała draki z rodzicami. Mi się spodobało słuchanie przez ścianę, bo słyszałam samą muzykę, trudno było zrozumieć słowa - dlatego nie mam pamięci do słów... nawet jak przesłuchuje jedną piosenkę non stop, baaa... ja nie pamiętam nazw zespołów na duża skale, a co dopiero nazwy piosenek.

Przeleciałam razem z siostrą przez to co ona... metal, rock, elektronice, industrial, ambienty, soul, disco........... w sumie wszystko pewnie... no... mało było w tym muzyki klasycznej, a w ogóle nie było hip hopu i muzyki operowej czy gregoriańskiej.
Zawsze jak się zawiesiłam na jakiejś płycie dłużej niż miesiąc, Pam nie wytrzymywała i podrzucała mi coś nowego do pokoju... np. z The Cure - Bloodflowers tak miałam... nie mogłam przestać słuchać Tongue
i nadal z nią przelatuje wszystko... jest to moje główne źródło, czasem też internet.

A brat miał jakieś 2 lata temu fazę na Emo music, ale to trwało góra 2 miechy. Starałyśmy z siostrą mu coś podrzucić, ale on nie bałdzo nie bałdzo ma ochotę słuchać... zadowala go w zupełności radio.

A co nowego? Mój Marcin jest Hiphopowcem. 4 miesiące i znam większość jego repertuaru, znam, ale nie nazwę xD Już się przyzwyczaiłam, trudno by nie, jak on do snu sobie puszcza muzyczkę i całą noc gra. Ostatnio siedziałam głownie w elektronice i chilloutach, ale i jak wyskoczyłam i cały dzień miałam ochotę słuchać jakichś hardcorów, to mu nie przeszkadzało. ^^
09-02-2009 22:48
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
hipciu Offline
Posting Freak
*****

Liczba postów: 3,145
Dołączył: Feb 2005
Reputacja: 0
Post: #11
 
U mnie w domu to najczęściej słychać to co ja odtwarzam, inni domownicy się nie skarżą.
Babcia słucha Przenajświętszego Jedynego Słusznego Radia.
Ojciec wieczorami włącza u siebie w gabinecie Zetkę lub Trójkę.
Matka jak pracuje to jakiegoś audiobooka najczęściej puści sobie.

- Potrzebuję dla mojej ballady tytułu. Ładnego tytułu.
– Może „Kraniec świata”?
– Banalne (...) Hm... Niech pomyślę... „Tam, gdzie...” Cholera. „Tam, gdzie...”
– Dobranoc – powiedział diabeł.
09-03-2009 22:10
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
blablabla Offline
Posting Freak
*****

Liczba postów: 2,758
Dołączył: Nov 2005
Reputacja: 0
Post: #12
 
Z siostrą raczej mamy podobne gusta muzyczne wiec nie ma problemu gdy ktoras słucha czegos za głośno. Czasem tylko jest krzyk 'przycisz to' - jak druga chce posłuchac czegos innego u siebie w pokoju.
Rodzice. Hah tata lubi takie biesiadne składanki. Zazwyczaj jak jest u nich impreza włacza te swoje piosenki.. juz sie przyzwyczaiłam do tego ale gdy byłam młodsza irytowało mnie to. Teraz nawet podśpiewuje sobie te kawałki Big GrinD
09-04-2009 18:05
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Lily Offline
Posting Freak
*****

Liczba postów: 4,250
Dołączył: Aug 2005
Reputacja: 0
Post: #13
 
Rodzeństwo. Jak byliśmy młodsi, to wszyscy słuchaliśmy właściwie tego samego- jakiś Piasek, Reni Jusis, Backstreet Boys, Kelly Family czy Spice Girls. U braci w pokoju nawet były na ścianach plakaty wywieszone ok. 3 metrowym rządkiem wszystkie pyski Kelly'sów.
Później siostra zaczęła dojrzewać, się buntować, to katowała domowników głośną Metallicą. Moje buntowanie się to głównie Offspring i Green Day, ale z Metallicą z daleka, bo gdzież tak nieoryginalnie, bo siostrze donaszać? Po mnie brat M. miał czas indywidualizmu i zaczął słuchać hip hopu (zostało mu to do dziś). Najmłodsi bracia J. i K. słuchają też hh oraz te wszystkie disco, dens, popowe i hiphopolowe nowości z Vivy (jeszcze się sirotki ukształtują...).

Tatuś od zawsze lubił ostrzejsze rockowo-metalowe brzmienia, np. AC/DC, Black Sabbath, Nazareth, Iron Maiden, Guns'N Roses, Van Halen, Iron Maiden, Scorpions, Whitesnakes, także Aerosmith i Bon Jovi, a z polskich oczywiście Lady Pank i Perfekt. Miał gitarrę elektryczna i klasyczną. Kiedyś dość często na nich pogrywał, nawet nas paru kawałków nauczył, a już zawsze śpiewał z dedykacją dla mamusi "Zawsze tam, gdzie Ty".
Do tej pory jak koncert któregoś z w/w puszczą, to pogłaśnia na fulla i kiwa główką. 50- cio-paroletni facet ^_^

Mamusia to dawniej słuchała OMD albo Quenn, lubiła też spokojniejsze piosenki z repertuaru tatusiowych zespołów. Teraz tylko radio, a jak mali włączą coś z tych nowości na vivie, to się zaraz irytuje i każe przyciszyć.

Jeszcze niedawno było tak, że dzieliliśmy kompa na 5 osób, więc mam w winampie dosłownie wszystko- od Enrique Iglesiasa przez Nirvanę po WWO.
Iwona obecnie na swoim lapie katuje Fredzia Merkurego, a oprócz tego popowe szity (wstyd przyznać, ale Doda i Paulla są wśród nich ) , których nie znoszę i toczymy wojnę.
Ja za to jak włączę miszelowe industryale i future i synth-popy, to twierdzi, że pewnie te straszne głosy nakłaniają mnie do samobójstwa :lol: Słucham też polskich Myslovitzów, Happysadów, Pidżam Porno, Wilków (starych piosenek), plumkania typu The Knife, The Cure, czilałty Gorillaz albo głosu Chestera z Linkin Park, prawie wszystkich tych tatusiowych, a czasem mogę przez tydzień słuchać wyłącznie utworów skrzypcowych (love skrzypce). Jak mię ochota najdzie, to szejkam esem przy Pussycat, J. Lo, Beyonce albo wracam do Offspringów i drę z nimi ryjka. Właściwie to większość kultowych tekstów hip hopowych znam na pamięć, ale tak naprawdę to lubię WWO, Pezeta i może troszkę starego Karrambę.


Let's find some beautiful place to get lost
09-05-2009 18:04
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Moniczylla Offline
Member
***

Liczba postów: 51
Dołączył: Dec 2009
Reputacja: 0
Post: #14
 
Ja słucham przede wszystkim Metalu i Reggae Big Grin Moja siostra słucha Indrustialu-rocka progresywnego itp. moja mama słucha wszystkiego co leci w radiu a więc tutaj sprawę przemilczę... mój tato uwielbia heavy metal Big Grin mam jeszcze brata, który słucha Reggae- wręcz nie może bez tego żyć Tongue: Wink
12-11-2009 14:06
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
jamballa Offline
Junior Member
**

Liczba postów: 18
Dołączył: Nov 2009
Reputacja: 0
Post: #15
 
moja mama nie słuchała nigdy muzyki. a jak już czasem czegoś słuchała, to były to pieśni religijne. nie powiem, niektóre całkiem niezłe, fajnie aranżowane. ale niektóre koszmarne. byłam wredna i wyłączałam magnetofon z kontaktu, ale tak, żeby jedynie wysunąć lekko wtyczkę, żeby nie zauważyła Wink)

tata słuchał Okudżawy i Wysockiego. i starych polskich przebojów. i te klimaty lubiłam :] zresztą z tatą zawsze się świetnie gadało o muzyce.

ja jako jedyne dziecko miałam komfort zamykania się we własnym pokoju i słuchania czego popadnie. rodzice zdzierżyli etap Edzi Fredzi i Łitnej Hiuston, przeszli przez etap starego bluesa, niestety przy etapie hardcore i black metalu wymiękli :] i zaczęły się awantury Smile na szczęście niewiele później sie wyprowadziłam Smile

mój obecny mężczyzna słucha tego, co ja. jak słucha tego, co mi się nie podoba, to marudzę, aż wyłączy albo się przełączy na mp3.
ale generalnie się dogadujemy.
słuchamy zarówno bardzo ciężkich brzmień, jak i trip hopu, sporo alternatywy różnorodnej, lekki rock, ciężki rock. ostatnio Coma i Nosowska rządzą, aczkolwiek od kilku dni stale leci Farben Lehre Smile
12-15-2009 22:31
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz 


Skocz do:


Kontakt | | Wróć do góry | Wróć do forów | Wersja bez grafiki | RSS | CSS Valide !