Szarość przedwakacyjnych dni sprawiła, iż ma skromna osoba zabrała się za szukanie miejsca w internecie, które mogłaby spróbować zagrzać. I tak oto znalazłam się tutaj...

Z tej strony Julia, siedzi sobie na zielonym kocyku i klepie w klawiaturę HP-ka, będącego najlepszym zobrazowaniem słów "eksploatowany przez kobietę" (kiedyś, jeśli się przywiążę, postaram się wrzucić zdjęcie dwóch miejsc na obudowie wytartych przez moje dłonie). Jako szesnastolatka po wakacjach idę do liceum. Choć z natury jestem humanistką, wybieram się na bio-chem. W dzieciństwie pożerałam książki jedna po drugiej... "A potem rodzice założyli mi internet". Od tamtej pory mam na swoim koncie prócz lektur kilka książek Trudi Canavan, trochę Pottera, trochę Ulyssesa Moore'a, pierwszą część Trylogii Tolkiena (uwierzcie mi - gdyby nie olimpiada polonistyczna, nie tknęłabym...). Z filmów raczej mnie nie egzaminujcie - ponad dzieła kinematografii mam wszelkie bajki animowane, na które chodzę z młodszymi braćmi już po premierze. Nie śmiać się, proszę

Jestem niezwykle zainteresowana wszelkimi nowinkami technicznymi (nawiasem - jeśli ktoś może polecić dobrego netbooka to poproszę). Dodatkowo - mam jeden fetysz: Japonię. Ot tak jakoś parę lat temu przez "bajki" na jetixie (winić brata) wciągnęłam się w anime, a z czasem w kulturę. Od tamtej pory otoczenie ma mnie dosyć

Z natury jestem raczej delikatna, łatwo mnie zranić i takie tam pierdoły. No ale cóż poradzić, life is brutal and full of zasadzkas... and sometimes kopas w dupas. Swoją drogą - mogę próbować rozmawiać po angielsku. Może jakoś super nie będzie, ale... maturę (podstawową!) bym zdała.
Co jeszcze... Pytajcie, może będzie prościej. Mam nadzieję, że moja bytność tutaj nie skończy się na autoprezentacji.