Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 0 Głosów - 0 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
A jak się zaczęło?
Autor Wiadomość
Feth Offline
Posting Freak
*****

Liczba postów: 16,927
Dołączył: Dec 2005
Reputacja: 2
Post: #1
RE: A jak się zaczęło?
Co się stao, że słuchacie właśnie takiej muzyki, jakiej słuchacie teraz? Czy ktoś Wam pokazał, polecał czy natknęliście się przypadkiem i odkrywaliście sami? Czy w ogóle czujecie, że jakiś rodzaj muzyki jest właśnie "Wasz" czy raczej czerpiecie po trochu z wszelkich dokonań muzycznych? Kręci Was ciągłe szperanie i wyszukiwanie nowych projektów czy raczej macie swoje ulubione zasoby i ich nie powiększacie?
05-03-2010 14:49
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
hipciu Offline
Posting Freak
*****

Liczba postów: 3,145
Dołączył: Feb 2005
Reputacja: 0
Post: #2
 
Na samym początku to był chaos. Potem, w wieku przedszkolnym słuchałem Smerfnych Hitów i disco polo. Szkoła podstawowa to ogólnie piosenki na topie i popularne.
Dopiero we wakacje pomiędzy szóstą klasą podstawówki, a gimnazjum (tak mi się zdaje, ewentualnie rok później to było), będąc na tydzień u kuzyna we Wrocławiu, słuchałem w kółko System of a Down. Właściwie od tego się zaczęło. Z czasem przyszły: Disturbed, Rammstein, Linkin Park i coś jeszcze, czego nie pamiętam w tej chwili. Dwa lata później ten sam kuzyn pokazał mi Metallicę. Przez kilka miesięcy słuchałem tylko i wyłącznie jej, byłem po prostu zakochany po uszy. Punktem zwrotnym była klasa '0', podczas której na języku angielskim nauczyciel pokazywał nam różne, stare zespoły. Od tego czasu wybuchła rewolucja w moim guście muzycznym. Zacząłem słuchać starego rocka, heavy metalu, power metalu, trash metalu. Ostatnimi czasy często grunge słychać z moich głośników.

Uwielbiam szukać nowych zespołów. Najczęściej poprzez last.fm, zdarza mi się też na YT zupełnym przypadkiem znaleźć coś ciekawego Smile

- Potrzebuję dla mojej ballady tytułu. Ładnego tytułu.
– Może „Kraniec świata”?
– Banalne (...) Hm... Niech pomyślę... „Tam, gdzie...” Cholera. „Tam, gdzie...”
– Dobranoc – powiedział diabeł.
05-03-2010 16:28
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Atena Offline
Posting Freak
*****

Liczba postów: 5,419
Dołączył: Mar 2005
Reputacja: 0
Post: #3
 
W podstawówce to słuchało się "byle czego" chyba gdzieś w 4 może 5 klasie zakochałam się w HIM, chyba przeczytałam artykuł w jakiejś gazecie nie pamiętam dokładnie, potem przez krótki czas miałam fascynacje hip-hopem. I zaczęłam słuchać Linkin Park, ale to był z tego co pamiętam krótki epizod, potem już był Rammstain, Black Sabbath, nurt black metalu, Nirvana i punk amerykański potem już Sex Pistols, Pidżama Porno, i punk Polski, w sumie takie odnajdywanie swojej muzyki nie trwało zbyt długo może z rok, i totalnie się w to wszystko wkręciłam. Nawet nie pamiętam kto mi pokazał tą muzykę, metal na pewno brat i starsi koledzy, a punk to już chyba było własne wyszukiwanie. A potem już odkrywałam pokrewne style muzyczne, właściwie odkrywaliśmy je z moim bratem. Chyba właśnie Punk nazwałabym tą moją muzyką. Choć obecnie słucham po prostu mocnej muzyki, w bardzo wielu stylach.

Cała Ja?

Egoistyczna, cyniczna, manipulatorka, ze skłonnościami masochistycznymi


,,Ile pojebów, tyle pojebanych teorii..."
05-03-2010 17:04
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Pan Nakata Offline
ex-moderatus
******

Liczba postów: 2,331
Dołączył: Aug 2009
Reputacja: 4
Post: #4
 
Ja na własną rękę przeszpiegowałem większość istniejących gatunków muzycznych poczynając od lat 30' XX wieku. Było parę dłuższych przystanków, ale - prędzej, czy później - standardowo zaczynałem odczuwać pewien niedosyt. Potem się trafiła taka jedna baba, która mnie zaznajomiła z muzyką czarno-metaliczną i jakoś mi to niezmiernie do gustu przypadło. Zrządzeń losu parę sprawiło, że muzyka ta też mi spowszedniała i wręcz mi na nerwy działać zaczęła. Tak było dopóki nie natrafiłem na jej swoisty odłam, a mianowicie wytwory rodem z Cold Meat industry. Ktoś tam mi odsprzedał 2 płytki oryginalne, gdyż je za szajs uważał. To było coś. Ha, to ciągle jest coś niezmiennie pozytywnie stymulującego moje neurony.

Nikt z moich znajomych takiej muzyki nie słucha(ł), więc chyba od nikogo nie ściągnąłem. W sumie obecnie fundament mojego audiofilstwa stanowi muzyka ambientalna/industrialna poszerzona o różnorakie twory w stylu new electronic avantgarde, na które natrafiłem za pośrednictwem strony domowej wspomnianej wyżej wytwórni i dzięki programowi WAH2 puszczanego na Świętej Pamięci VIVA II.

_____________________________

gone with the wind

05-03-2010 17:51
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Seth Offline
Posting Freak
*****

Liczba postów: 2,046
Dołączył: Dec 2007
Reputacja: 0
Post: #5
 
Bo ja wiem od czego się zaczęło? Na początku to słuchałem wszystkiego co leciało w telewizji czy w radiu. Kiedyś słuchałem hip-hopu na vivie ale teraz to tam same popowe gówienka(nawet kiedyś myślałem, że hip-hop to jakaś odmiana popu Big Grin). Potem jak już miałem komputer i internet to zacząłem słuchać rocka(właściwie to poszczególnych piosenek, bo wszystkie piosenki danego zespołu były niestrawne dla mnie) a potem pojawił się metal. Iron Maiden, Metallica itp. Takie bardziej heavy/trash metalowe kawałki. No a jak dorwałem się do tego forum to mi Olka zaproponowała Koripklaani i bardzo mi się to spodobało. Leciał długo folk metal w głośnikach. Rówieśnicy to mi się dziwili, że jak ja mogę takiej muzyki(toż to nawet nie muzyka!!!) słuchać. Ale udało mi się wciągnąć w metal mego brata ciotecznego Big Grin. Następnie się wciągnąłem w muzykę ludową, folk. Egipskie, hiszpańskie, słowiańskie, japońskie, cygańskie, amerykańskie(niet USA oczywiście) "folki", muzyka świata. A teraz to słucham na okrągło poezji w wykonaniu hiphopowców.

Wiem, że nic nie wiem.

أنا الله
كنت الله
05-03-2010 21:00
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Dein Lakai Offline
Niesarniusza
******

Liczba postów: 16,806
Dołączył: Jun 2005
Reputacja: 4
Post: #6
 
Słucham wyłącznie muzyki, którą czuję i która trąca o moje osobiste emocje. Oczywiste, że sam z siebie nie zacząłem, tylko gdzieś w jakichś okolicznościach usłyszałem u kogoś, bo nie jestem pokoleniem Last.fm, przeszukiwania katalogów tematycznych i empetrójek. Są zespoły, które były modne i ja się zaraziłem swojego czasu modą i to mi dało jakieś pojęcie, co mi estetycznie odpowiada - The Cure czy Depeche Mode to takie moje muzyczne startery, pierwsze teksty, z którymi się utożsamiałem, pierwsza muzyka, która kształtowała wyobraźnię i się uzupełniała w całość z moimi myślami czy doświadczeniami i która pozwoliła mi poznać ludzi, którzy też zaczęli kombinować w tym kierunku, szukać dalej, odkrywać podobne klimaty.
Potem była moda na grunge, metal i take tam duperele, które mnie na krótką chwilę uwiodły, ale jakomś takom miały duszę obcą i nie moją. I to był ostatni moment, kiedy moda na mie wpłynęła. Bo jak była moda na mroczne, gotyckie metale a'la Paradise Lost, Type 'o Negative, Anathema, to ja dałem z tych klimatów dosłownie krok w bok na początkującego Rammsteina, a początkujący Rammstein do czwartego albumu włącznie, to muzyczny JA - melancholijny, zboczony, rockowo niepokorny (nie lubię rocka, mogę żyć bez gitar, ale rock ma w sobie czasem konstruktywną złość i o nią mi chodzi, kiedy jednak sięgam po coś rockowego, na pewno nie o hałas gitary i perkusji), ale z przerośniętą duszą w środku. Fajnie jest jak się czarrrrrrrrrna, gorąca i zmysłowa dusza nie mieści w umca-umca, zimnych i niejednokrotnie tandetnych ramach i się wylewa dziurkami, sycząc w wyniku zetknięcia substancji o rożnych temperaturach. Takie coś jest bardzo moje i mnie pobudza.
Gust mi się nie zmienia od dobrych 10 lat, sam się już nim opiekuję, nikomu się nie udało go w wyraźny sposób zmienić. Pojawiają się nowe zespoły w moich ulubionych klimatach, nowe nurty muzyczne, moi pupile z przeszłości ewoluują w kierunkach, w których i ja ewoluuję, mnie ciągle chodzi o to samo. Jak mi coś współgra z wyobraźnią - łykam.
Ostatnich poprawek z zewnątrz dokonał mój poprzedni chłop, ale nie da się mówić o jakiejś rewolucji, skoro poznaliśmy się na imprezie, którą on organizował, a której ja bylem cichym fanem. Po prostu miał szersze pojęcie o tym, czego słuchają ludzie do mie podobni, niekoniecznie w Polsce i znając moje oczekiwania, podetknął pod nos to i owo, o czym wcześniej nie miałem okazji słyszeć.

Gdyż nie mogłem nigdy wyrzec się skrytej nadziei, że pod osłoną nocy moją zwykłą facjatę zastąpi jakaś nowa, świeża twarz. Kiedyś na przykład byłoby to ufne i poważne oblicze sarny, która by mnie obserwowała swoimi wydłużonymi w kształt migdału zielonymi oczyma w gwiaździstym podlewie mojego lustra. A ja bawiłbym się ruchliwymi, pełnymi ekspresji uszami, których żywość wynagradzałaby mi dziwne zaostrzenie rysów twarzy.
05-03-2010 22:45
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Doris Offline
Posting Freak
*****

Liczba postów: 1,697
Dołączył: Dec 2008
Reputacja: 1
Post: #7
 
Ja zawsze kierowałam się raczej starszym rodzeństwem. I wyszło na to, że w sumie od zawsze słucham takiej mocniejszej muzyki. Był taki okres (o którym już Atena wspomniała), że brat z siostrą słuchali hip-hopu, ale z tego okresu to mało pamiętam bo byłam w pierwszej klasie podstawówki. Rozumieć to wszytko, przynajmniej w małym stopniu zaczęłam w 4 klasie podstawówki, kiedy to zakochałam się w zespole Happysad. Słuchałam go na okrągło i w sumie od tego wszystko się zaczęło. Nie pamiętam dokładnie czego jeszcze słuchałam w między czasie, ale w podstawówce już słuchałam punku, rocku, metalu. Jednym słowem słuchałam wszystkiego czego słuchało rodzeństwo, kierowałam się nimi.
Teraz zostało mi to wszystko i z dnia na dzień coraz bardziej wkręcam się w te rytmy, których słucham prawie, że od zawsze. Pamiętam, że w 1 klasie gimnazjum miałam straszną fazę na ZMŻ (Zabili Mi Żółwia), teraz dalej słucham punku, rock, metalu, od jakiegoś czasu zaczął mnie kręcić blues i reggae,ale jednak podstawą jest punk, rock. Teraz w sumie jest tak, że cała nasza trójka słucha tego samego i w sumie jest tak, że nie ma problemu jak jeden puści sobie to co lubi, bo wszyscy lubimy to samo.

user posted image
Kaj je Nemo?
05-04-2010 17:45
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Juliett Offline
Posting Freak
*****

Liczba postów: 1,344
Dołączył: Jan 2009
Reputacja: 0
Post: #8
 
Ja od początku miałam jakiś 'inny gust'. I w ogóle nie przywiązywałam się do jakiegoś typu muzyki. W podstawówce chodziłam do szkoły muzycznej, więc miałam o tym jakieś szersze pojęcie. Ale i tak słuchałam tego co akurat było w radiu, chociaz najbardziej lubiłam ścieżkę dźwiękową z Doktora Żiwago i taką fajną fiolteową płytą o nazwie 'instrumental'. Zawsze zamykałyśmy się z Jagodą w pokoju, włączałyśmy najstraszniejszą piosenkę i udawałyśmy a to konie, a to wojsko, a to śmierć, a to biesiadę i wesele .. Rolleyes Jakoś pod koniec podstawówki narzeczona chłopaka, który naprawiał nam komputery w domu, dała mi płytę z dwustukilkoma piosenkami, które ten jej chłopak nazwał 'chorą muzyką', 'rąbanką', 'bezsensem' i czymśtam jeszcze. Przesłuchałam i zostało mi to do tej pory, bo to było Juno Reactor :serce: Potem jakoś na początku gimnazjum znalazłam M.I.A. , dzięki opisowi gg koleżanki posłuchałam SoKo, przez koleżankę koleżanki zaczęłam słuchać Hey, Nosowskiej, Happysadu, Much, itp., kolega zaraził mnie takim fajnym, niemieckim techno, zupełnie mi wcześniej nieznanym, czytając gazety natknęłam się na Lilly Allen, a przeglądając stronę internetową Reserved wpadła mi w ucho piosenka Lykke Li. Przypadkiem znalazłam CSS i Smoke City. Później zaintersowałam się stylem hippie i Bobem Marleyem w związku z tym. Jakoś w II gimn. wzięło mnie na muzykę z filmów, reklam, soundtracki. Tak trafiłam na Imogen Heap, Johnny'ego Farmera :serce: , Thomasa Newmana, Paramore, She Wants Revenge, Snow Patrol. W III gimn 'odkryłam' The Cure, The White Stripes, The Flaming Lips, The Do, SDM, The Cardigans i zaczęłam słuchać Ringside, Peji, Nirvany i Metalliki. Tak więc co człowiek, to inny rodzaj muzyki i nie potrafię powiedzieć jak się zaczęło. Chociaż w sumie.. Jak ten chłopak tej dziewczyny, która mi pokazała Juno Reactor, w końcu podłączył moją wieś do internetu, to wtedy się właściwie zaczęło. Mogłam szukać i szukać!

Zawsze może być gorzej.


user posted image
05-04-2010 22:11
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
fallen angel Offline
Debil
*****

Liczba postów: 5,505
Dołączył: Mar 2005
Reputacja: 1
Post: #9
 
Za czasów szkoły podstawowej słuchałam disco polo (Just 5 - ah, jaki ten Bartek miał urok!) oraz Britney Spears - do dzisiaj trzymam ich kasety oraz pirackie płyty - sentyment. Następnie brat zaraził mnie rockiem - Korn, Limp Bizkit - fascynacja tymi kapelami trwała jakieś 3 lata, wtedy też (gimnazjum) kupiłam sobie glany i nabywałam czarne, mroczne koszulki, które jeszcze gdzieś leżą w szafie. W liceum mój gust muzyczny zaczął się zmieniać na gorszy -> Slayer, Metallica, King Diamond - moja mama stwierdziła, że zaczynam być satanistą. Pod koniec LO/na początku studiów koledzy z tego forum zarazili mnie power/symfonicznym metalem - stałam się fanką Nightwisha, następnie Epici, After Forever oraz Theatre of Tragedy. Czasem w moim pokoju rozbrzmiewał gothic metal - najczęściej słuchany zespół to Theatres des Vampires. W tym roku, dzięki chłopakowi i kumpeli, zaczęłam wsłuchiwać się w metal i rock progresywny: Mariusz Duda i jego formacja Riverside oraz projekt Lunatic Soul (który naprawdę uwielbiam!), Opeth. Jestem ciekawa czy mój gust muzyczny jeszcze się zmieni czy też nie. Mam nadzieję, iż dalej będę siedzieć w metalowych/rockowych klimatach. Wink

user posted image
05-24-2010 21:01
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Angelene Offline
Junior Member
**

Liczba postów: 22
Dołączył: May 2010
Reputacja: 0
Post: #10
 
Sporo już lat temu mój gust zaczęła kształtować dużo starsza kuzynka, która zresztą była wtedy dla mnie we wszystkim wielkim autorytetem Tongue: Na początku były kawałki, których w większości już teraz nie pamiętam, kojarzę jedynie zespół Bon Jovi. Jakiś czas później przyszło zafascynowanie happysad'em oraz odkrywanie innych zespołów, typu Akurat, Pidżama Porno, Nightwish, Stare Dobre Małżeństwo, Nirvana Wink Słuchałam właściwie tylko tego, co starsze rodzeństwo. Do tego dołącza się jeszcze ojciec, dzięki któremu zakochałam się w takich zespołach jak Pink Floyd, Deep Purple, The Beatles itp. Potem dopiero zaczęłam samodzielnie odkrywać kolejne gatunki, kolejnych wykonawców, jednak upodobania pozostały mi bliskie tym, jakie uformowała rodzina. Smile
05-24-2010 21:38
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Feth Offline
Posting Freak
*****

Liczba postów: 16,927
Dołączył: Dec 2005
Reputacja: 2
Post: #11
 
A teraz ręka do góry, czyj ojciec nie słuchał Deep Purple, Pink Floyd itp? :>
05-24-2010 22:20
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Dein Lakai Offline
Niesarniusza
******

Liczba postów: 16,806
Dołączył: Jun 2005
Reputacja: 4
Post: #12
 
Mój. Mój nie miał na czym słuchać, a jak już miał, zapodawał nam do usrania Wagnera.
W ogóle miał taką okrutną zabawę, jak byliśmy mali, że gwizdał nam melodie i musieliśmy zgadywać, co to. Zazwyczaj były to kawałki z muzyki poważnej/ klasycznej/ filmowej. Jedliśmy wtedy kolację i nie mogliśmy uciec. Musieliśmy zgadywać.

Ostatecznie lubił trochę Stonsów i dzikusów w stylu Jerry'ego Lee Lewisa, ale Deep Purple i Pink Floyd ni chu chu.

Gdyż nie mogłem nigdy wyrzec się skrytej nadziei, że pod osłoną nocy moją zwykłą facjatę zastąpi jakaś nowa, świeża twarz. Kiedyś na przykład byłoby to ufne i poważne oblicze sarny, która by mnie obserwowała swoimi wydłużonymi w kształt migdału zielonymi oczyma w gwiaździstym podlewie mojego lustra. A ja bawiłbym się ruchliwymi, pełnymi ekspresji uszami, których żywość wynagradzałaby mi dziwne zaostrzenie rysów twarzy.
05-24-2010 22:49
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Pi Offline
(15 l.) mówi że jest sezon na sarny
*****

Liczba postów: 6,581
Dołączył: Dec 2005
Reputacja: 1
Post: #13
 
Mój. Co prawda zapuszczał włosy swego czasu (ale nie wytrwał za długo), uszył sobie własne dzwony, kupił raz to kasetę Skoprionsów baaa... nawet vinyla The Wall Pink Floydów mam w pokoju po tacie - ale (jak twierdzi) to był tylko wabik na dziewoje, bo tatko za młodu jeździł na dupy do Czech.


Na motorowerze tam jeździł z nad morza. ^^
05-24-2010 23:12
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
warzywko Offline
Member
***

Liczba postów: 111
Dołączył: May 2007
Reputacja: 0
Post: #14
 
Już nie pamiętam dokładnie od czego się zaczęło ale jednym z pierwszych było NKOTB. Potem mnie brat oświecił i był Dżem i Marillion, a potem to punk. I tak poleciało...

ble ble ble... ti ti ti
05-25-2010 15:13
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
MuchaWeButelce Offline
Junior Member
**

Liczba postów: 10
Dołączył: Jul 2010
Reputacja: 0
Post: #15
 
Wstyd się przyznać, ale mniej więcej do kwietnia słuchałam takiej muzyki jaka leci a vivie i w eremefie, z koleżankami podniecałyśmy się lejdi zgagą, bijonse, rijaną itepe. Jeszcze był YCD i leciała tam tam wtedy jakaś "fajna" piosenka, a nie znałam tytułu. Weszłam na stronkę YCD, gdzie jest takie coś, muza z odcinka. Pomyslałam, że będę fajna, jak będę miec dużo piosenek i ściagnęłam wszystkie. A los chciał, że był tam grany jakiś całkiem niepodobny cover "Smells Like Teen Spirit", który bezwiednie ściągnęłam, ale w oryginalnej wersji. Tak poznałam Nirvanę. Wtedy doznałam olsnienia. Wiadomo, zgłębiłam się w całą twórczość tego zespołu, totalna fascynacja również osobą Kurta Cobaina. Najpierw Wikipedia, a później księgarnia(Pod ciężarem nieba. 34zł ;D). A później skończyły się fundusze Big Grin Naprawdę, światopogląd mi się zmienił, ja się zmieniłam, pozbyłam się klapek na oczach, pewnych ograniczeń. Co innego mnie bawi, na telewizor patrzeć nie mogę, jak słyszę pop albo jakiś dens to dostaję spazmów, zachciało mi się grać na gitarze i mniej rzeczy wywołuje we mnie obrzydzenie. W dziedzinie rocka jestem nowicjuszką- narazie Nirvana(na wskrośWink), AC/DC(trochę), The Beatles(3/4), Dżem(1/2) i Queen(1/2), ale nie zamierzam na tym poprzestać, moim zdaniem od kwietnia to i tak dużo, przy czym naprawdę zagłebiłam się w Nirvanę i mogłabym dac niezły wykład o zyciu i twórczości Cobaina Big Grin Moja muzyczna transformacja nie była (jest) tylko muzyczna, ale przede wszystkim psychiczna i osobowościowa. nie zaszła duża zmiana w wyglądzie poza tym, że odrzuciłam kolor różowy, ale za to odnalazłam siebie i swój wolny umysł, który gdzieś w tej 14-letniej drodze zgubiłam Smile
07-07-2010 18:20
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz 


Skocz do:


Kontakt | | Wróć do góry | Wróć do forów | Wersja bez grafiki | RSS | CSS Valide !