Feth
Posting Freak
    
Liczba postów: 16,927
Dołączył: Dec 2005
Reputacja: 2
|
Ja pisałam parę lat temu, teraz już przestałam, ale inspirację najczęściej czerpałam z dwóch rzeczy.
Pierwszą była muzyka, jej nastrój, to co czułam słuchając jej. Pamiętam jak pisałam opowiadanie, którego akcja bardzo kojarzyła mi się z utworem "Fade to black" Metalliki. Siedziałam wtedy słuchając jej i pisałam, a utwór mógł przelecieć ze sto razy w ciągu kilku godzin, cały czas ten jeden by utrzymać mnie w tym samym nastroju. Często miewałam tak, że w trakcie słuchania pojawiały się w moim umyśle szczegółowe i wyraźne wizje, które przenosiłam na papier.
Druga rzecz to obserwacja i wyobraźnia. Chodząc po ulicach, jeżdżąc autobusami czy siedząc w knajpie miałam dużo czasu by przyglądać się ludziom. Czasem zastanawiałam się jacy są, co lubią, co przeżyli, dorabiałam im swoją własną historię i to później wykorzystywałam.
|
|
| 10-26-2009 00:54 |
|
Juliett
Posting Freak
    
Liczba postów: 1,344
Dołączył: Jan 2009
Reputacja: 0
|
Jak kiedyś pisałam opowiadania, to oczywiście też z podkładem muzycznym. Ale ja zmieniałam piosenki. Tyle że przez te czas słuchałam tylko tych, które wywoływały u mnie odpowiednie uczucia. I starałam się patrzeć na świat, na to co widzę pod kątem przelewania tego na papier. Potem jeszcze zbierałam do kupy przeżycia swoje i znajomych i robiłam jeden wielki misz-masz. Ale potem brakło mi weny, odechciało mi się i w sumie już nie piszę. Albo o, było tak, że zaczynało się coś dziać, w moim życiu, ja zaczynałam to opisywać i kończyłam według uznania. A potem czekałam czy się wsprawdzi, co i w jakim stopniu. Fajnie było tak 'przepowiadać' sobie przyszłość
Zawsze może być gorzej.
|
|
| 10-26-2009 21:04 |
|